<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988</id><updated>2012-01-14T11:47:19.787Z</updated><category term='felieton'/><category term='recenzja'/><category term='media'/><category term='człowiek'/><category term='muzyka'/><category term='pisma lit.'/><category term='prasa'/><category term='wspomnienia'/><category term='sny'/><category term='wieś'/><category term='różne'/><category term='pisarze'/><category term='wiara'/><category term='historia'/><category term='poezja'/><category term='praca'/><category term='autorzy'/><category term='Roztocze'/><category term='filmy'/><category term='lektury'/><category term='zdrowie'/><category term='polityka'/><category term='telewizja'/><category term='wakacje'/><category term='książki'/><category term='poeci'/><title type='text'>druga strona księżyca</title><subtitle type='html'>opisu nie będzie</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>248</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-264043052916636173</id><published>2011-12-30T22:22:00.000Z</published><updated>2012-01-05T20:53:17.460Z</updated><title type='text'>kończymy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Kończymy rok, kończymy blog&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; - przynajmniej ten i w takiej formie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chcę legitymizować w ten sposób państwowego draństwa, pisząc recenzje, felietony filmowe i literackie oraz estetyczne przemyślenia, bo dokładam wtedy swój kamyczek do społecznego matrixu. Należy albo zamilknąć na forum, albo dopisać resztę, nie zważając na nazwiska i konsekwencje. Nie mogąc pozwolić sobie na drugie, muszę wybrać pierwszy wariant. Ale - róbmy nadal swoje, zgodnie z własnym sumieniem!&lt;br /&gt;W kraju wysokie&lt;span class="k_content k_contentLink"&gt; bezrobocie, trwa emigracja ludzi młodych i wykształconych, dług publiczny ciągle rośnie, pomagamy Grecji, nie mając pieniędzy na refundację leków, na podwyżki dla służb państwowych, dla policji i wojska, brakuje na edukację, społeczeństwo zostało pozbawione nadziei, a poparcie dla partii rządzącej ... rośnie! To jakiś społeczny masochizm! &lt;/span&gt;Jaki z tego wniosek? Trzeba jeszcze większych podatków, nietrafionych oszczędności i jeszcze większego bałaganu w służbie zdrowia, to zapewne poparcie jeszcze bardziej wzrośnie. Czy naród stracił instynkt samozachowawczy? Im gorzej  tym lepiej! Albo śnię, albo żyję w kraju z dominacją wariatów! Chyba, że to sterowana za odpowiednie (nasze!) pieniądze manipulacja? Tym bardziej smutne. Bo ktoś tu nas wszystkich ma za głupców. Kiedyś trzeba powiedzieć "dość!".&lt;br /&gt;"Nadzieja umiera ostatnia."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="k_content"&gt;&lt;/span&gt;Dziękuję wszystkim czytelnikom za wytrwałość w lekturze oraz za komentarze.&lt;br /&gt;Niebawem zniknie "druga strona księżyca". &lt;/div&gt;Skryba&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-264043052916636173?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/264043052916636173/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=264043052916636173&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/264043052916636173'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/264043052916636173'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/12/konczymy.html' title='kończymy'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3639058198876052812</id><published>2011-12-26T12:01:00.000Z</published><updated>2012-01-03T22:25:53.049Z</updated><title type='text'>wieczerza</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NhrELXXlALY/TwBKOWZhaRI/AAAAAAAAAcE/91mZgEETPfM/s1600/wigilia2011d+%2528771x1024%2529.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-NhrELXXlALY/TwBKOWZhaRI/AAAAAAAAAcE/91mZgEETPfM/s200/wigilia2011d+%2528771x1024%2529.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #274e13; font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;T&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;o co najważniejsze w ten wieczór, chyba zmieściło się w tym kadrze..:) Choinka znów "żywa" po latach królowania plastikowej. Reszta utonęła w bieli i świetle świec.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #274e13;"&gt;"Gloria in excelsis Deo!"&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3639058198876052812?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3639058198876052812/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3639058198876052812&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3639058198876052812'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3639058198876052812'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/12/wieczerza.html' title='wieczerza'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-NhrELXXlALY/TwBKOWZhaRI/AAAAAAAAAcE/91mZgEETPfM/s72-c/wigilia2011d+%2528771x1024%2529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-6033394443716672830</id><published>2011-12-13T00:10:00.003Z</published><updated>2011-12-14T10:30:23.617Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>długa noc</title><content type='html'>&lt;div class="Standard" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;N&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;a początku grudnia 1981 roku zaczęła się zima i spadło sporo śniegu. Artykuły pierwszej potrzeby zdobywało się stojąc w długich kolejkach lub po znajomości. Oficjalna propaganda podsycała w mediach niepokój społeczny, że z powodu zapowiadanego przez „Solidarność” strajku generalnego grozi nam głód i kryzys energetyczny, a emeryci powinni już szukać trumien dla siebie.&lt;/div&gt;&lt;div class="Standard" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dzień 13 grudnia był trzecią niedzielą adwentu i początkiem rekolekcji w naszej parafii. W przeddzień, 12 grudnia kontynuowaliśmy w domu prowadzone własnymi siłami tapetowanie przedpokoju. Prace przeciągnęły się do późnego wieczoru. Jeszcze przed północą wygładzaliśmy ostatnie bruzdy na ścianach, jednym okiem podglądając wyświetlany w telewizji włoski film pt. "Święty Michał miał koguta". Nagle obraz zniknął i ekran zaczął śnieżyć. Próby jego odzyskania na nic się zdały. Do głowy nam nie przyszło, że w tym momencie „władza ludowa” odcina nas od kontaktu ze światem. Uznaliśmy to za awarię na łączach i zmęczeni poszliśmy spać.&lt;/div&gt;&lt;div class="Standard" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Rano zbudziło nas zbyt głośne słuchanie radia przez sąsiadów piętro niżej. Było to jakieś przemówienie i odgrywany hymn narodowy. Po chwili dzwonek i głośne dobijanie się do drzwi postawiło nas na nogi. To sąsiadka pełna emocji oznajmiała nam, że „Jaruzelski ogłosił wojnę” i pytała „czy u nas też nie działa telefon”? Faktycznie, był głuchy. Po chwili włączyłem radio -&amp;nbsp; i wiedzieliśmy już więcej. Szokująca była informacja o internowaniu związkowców i wielu znanych działaczy „Solidarności” oraz polityków. Wprawdzie nigdy nie doczekałem się legitymacji „Solidarności”, ale byłem jej członkiem i przewodniczącym koła zakładowego w miejscu pracy. Jako oficer rezerwy zacząłem zastanawiać się, czy pierwsza zjawi się po mnie milicja, czy żołnierz z wezwaniem do WKU? Na moje szczęście, nie byłem nikomu potrzebny i nie zjawił się nikt.&lt;/div&gt;&lt;div class="Standard" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Z okien naszego bloku widać było siedzibę Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność. Bywałem tam na spotkaniach, prelekcjach, stamtąd brało się biuletyny informacyjne, ulotki. Postanowiliśmy z sąsiadem sprawdzić, co tam się dzieje? Już z daleka dostrzegliśmy powybijane szyby w oknach, oberwaną firankę i jakieś połamane krzesła w zaspie&amp;nbsp; śnieżnej przy chodniku. Nie mieliśmy odwagi iść na górę. Poszliśmy dalej, aż do ulicy Lubelskiej. Tam na kamienicy przy skrzyżowaniu z ul. Obłońską natknęliśmy się na pierwszy afisz o powołaniu WRON i wprowadzeniu stanu wojennego. Im bliżej centrum, tym plakatów było więcej, ale prawie nikt z przechodzących ich nie czytał. Ludzie brnęli w&amp;nbsp; mokrym śniegu w stronę kościoła. Przy blokach, w których mieszkały rodziny wojskowych i milicjantów pojawiły się warty złożone z kilku żołnierzy.&lt;/div&gt;&lt;div class="Standard" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W domu rzuciliśmy się do radia, aby posłuchać co mówi o nas świat, ale „Wolna Europa” i „Głos Ameryki” były skuteczne zagłuszane. Dopiero wieczorem z nasłuchu RFI (Radio France Internationale) dowiedzieliśmy się o pierwszych próbach oporu i strajkach okupacyjnych w niektórych zakładach pracy – także w Lublinie. Wieczorem wybrałem się do pracy i zabrałem wszelkie materiały związkowe oraz stemple. Konspiracyjnie zagrzebałem wszystko w piwnicy w skrzyni z gipsem. Przeleżały tam kilka lat i przechowały się znakomicie. W roku 1999 materiały i biuletyny przekazałem do zbiorów regionalnych miejscowej biblioteki publicznej. Drobne gadżety oraz pieczątki związkowe z 16 miesięcy polskiej „Solidarności” przechowuję do dziś.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-6033394443716672830?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/6033394443716672830/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=6033394443716672830&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6033394443716672830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6033394443716672830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/12/tamta-noc.html' title='długa noc'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-4844603102568257926</id><published>2011-12-10T21:56:00.003Z</published><updated>2011-12-16T20:55:15.220Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pisarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lektury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prasa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='autorzy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pisma lit.'/><title type='text'>wybaczmy Miłoszowi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2hd7BjO0u6E/TuaJAjEX3PI/AAAAAAAAAb4/fSIr_y3Xu9o/s1600/100_7775.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-2hd7BjO0u6E/TuaJAjEX3PI/AAAAAAAAAb4/fSIr_y3Xu9o/s320/100_7775.JPG" width="241" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;B&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;ardzo miłym akcentem kończymy Rok Miłosza. Ukazała się wreszcie długo oczekiwana "Egeria" (nr 14) w dużej mierze poświęcona kontekstom literackim odbioru twórczości Czesława Miłosza - zwłaszcza w naszym regionie. Wśród wielu ciekawych artykułów znajduje się w niej także mój esej pt. "Co wybaczyć Miłoszowi?" Przytaczam go tutaj w całości.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;W kwartalniku „Kresy Literackie” (1-2/1991) wydawanym w Chełmie w latach 1990-1995 wiele miejsca poświęciłem wybitnemu poecie polskiemu Wacławowi Iwaniukowi z okazji jego pierwszej od 1939 roku wizyty w tym mieście. Ukazał się wtedy wywiad z poetą&amp;nbsp; przeprowadzony przeze mnie, a następnie wspomnienia i felietony nadesłane przez niego z Toronto.&amp;nbsp; We tymże wywiadzie Iwaniuk wyraził o Czesławie Miłoszu m. in. następującą opinię: &lt;i&gt;Szkoda tylko, że nasz wybitny poeta tak często odżegnuje się od polskości. Niby ciąży na nim Litwa. Jaka Litwa? Ja go znałem przed wojną w Warszawie. Wtedy był pełnym Polakiem, skończył uniwersytet polski, jeździł po świecie na polski paszport i nie było mowy o żadnej stronie litewskiej. A teraz nagle częściej jest Litwinem niż Polakiem. Skoro tak chce…&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;W tym samym numerze „Kresów Literackich” w felietonie „Lekcja ostracyzmu” Wacław Iwaniuk napisał: &lt;i&gt;Myślę, że inaczej potoczyłoby się też życie Czesława Miłosza po studiach w Wilnie, a potem na posadzie w Polskim Radiu w Warszawie. Pisałby dalej wiersze i eseje, balansował między Awangardą a Skamandrem. Zachód nie interesowałby się jego twórczością, a autor „Trzech zim” nie pretendowałby do litewskich koligacji, zaś Szwedzka Akademia nigdy by o nim nie słyszała. Wojna była „złotym jajkiem” dla Miłosza, szkoda tylko, iż sławie literackiej musiało towarzyszyć pokrętne życie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Takie i inne niepochlebne opinie o nobliście głoszone wówczas przez innego wybitnego poetę (tzw. emigracyjnego) potwierdzały tylko istniejący od lat rozdźwięk między środowiskiem publikującym w „Kulturze” paryskiej, a tym skupionym wokół londyńskich „Wiadomości Literackich”. Do tego dokładały się rożne doświadczenia poetów z lat młodości spędzonej w Warszawie oraz zróżnicowane preferencje polityczne – niekoniecznie u obu antykomunistyczne, o jakże odmiennym rodowodzie i intensywności przekonań. Iwaniuk miał nawet żal do Miłosza za jego lepszy start w dorosłe życie: &lt;i&gt;Dwudziestolecie dało mi dużo i mało; oficjalne wykształcenie ze studiami, za które najpierw płaciła moja matka, potem ja sam z otrzymywanych honorariów, a przez ostatnie lata Ministerstwo Spraw Zagranicznych, gdy zgodziłem się być ich urzędnikiem po studiach. Miłosz zaś w tym okresie był faworyzowany przez oficjalne czynniki rządowe, po studiach posada w Polskim Radio w Warszawie, stypendia zagraniczne, oficjalny doradca Funduszu Kultury Narodowej, itd., itd. Pączek w maśle!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Po przywołanych publikacjach w „Kresach Literackich” głos zabrał dr Adam Wierciński, znany polonista i publicysta z Uniwersytetu w Opolu. Jego polemika z sądami Wacława Iwaniuka ukazała się w numerze 4/1991 pisma pod wymownym tytułem „Miłosz ci wszystko wybaczy”. Nawiązałem nim do przedwojennego powiedzonka o Miłoszu, krążącym w środowisku jego rówieśników z Uniwersytetu Wileńskiego. Oczywiście, subtelności tej frazie nadaje gra słów w odniesieniu do znanej wówczas piosenki Hanki Ordonówny „Miłość ci wszystko wybaczy”. Czy i w czym Miłosz był tak „wybaczający”? – trudno powiedzieć. Chodziło raczej o żart słowny, niż o faktyczną cechę osobowości poety. Miałem też nadzieję, że jeśli publikowane materiały trafią wówczas do rąk Miłosza, ten wybaczy Iwaniukowi jego nazbyt krytyczne sądy o nim. Wierciński delikatnie, acz stanowczo bronił postawy Miłosza, przypominając choćby jego znany list do Jarosława Iwaszkiewicza z 1931 roku, w którym wyłożył swoje związki z Litwą historyczną.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Jednocześnie obok tekstu Wiercińskiego zamieściłem odpowiedź Wacława Iwaniuka, który w dalszym ciągu był nieustępliwy. W liście do redakcji „Kresów Literackich”, publikowanym w tym samym wydaniu, wytaczał kolejne argumenty potwierdzające dystansowanie się Miłosza od twórców emigracji polskiej po zerwaniu współpracy z komunistycznym rządem Polski Ludowej, kiedy ten &lt;span class="mainpage"&gt;opuścił stanowisko dyplomatyczne I sekretarza ambasady polskiej w Paryżu (wcześniej był dyplomatą w Nowym Jorku i kierował attachatem kulturalnym w Waszyngtonie)&lt;/span&gt;. Iwaniuk powoływał się na swój szkic o Miłoszu w „Kulturze” paryskiej z roku 1962 oraz artykuł S. Kisielewskiego z tygodnika „Solidarność” (z dnia 8 marca 1991 r.) p.t. „Czy laureat Nobla pisze prawdę?”, w którym autor powrócił do „litewskości” Miłosza, zarzucając mu celowe zatajanie prawdy o polskości Wileńszczyzny &lt;span class="mainpage"&gt;ze względów politycznych. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="mainpage"&gt;Nieco później Jacek Trznadel w głośnym eseju „Czesław Miłosz – lewy profil”, który ukazał się w piśmie „Arcana” (1999, nr 3) napisał wprost: &lt;i&gt;W Paryżu, po nastaniu stanu wojennego, jak sam to słyszałem, Miłosz przedstawił się w radiu francuskim jako Litwin piszący po polsku. &lt;/i&gt;Przypomina to trochę wchodzenie w pantofle Mickiewicza i jego „Litwo, ojczyzno moja…”, pisane po polsku z prostej przyczyny - nie było wówczas reguł &lt;/span&gt;języka litewskiego, które opracowano na przełomie XIX i XX wieku. &lt;span class="mainpage"&gt;Miłosz – jako deklarowany Litwin – też wolał pisać po polsku, choć w jego epoce rozwijała się pisana, współczesna mu literatura litewska.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="mainpage"&gt;Znany kryty literacki Tomasz Burek nazwał powojenną postawę Miłosza „nawrotem odruchu lewoskrętnego”, a nawet „jednym z największych skandali, intelektualnych i politycznych, doby obecnej” (&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Dziennik kwarantanny. Miłosz nie wszystko wybacza&lt;/i&gt;&lt;span class="mainpage"&gt;. „Gazeta Polska” 1998). Źródeł zachwiania u Miłosza poczucia własnej tożsamości doszukiwał się w jego stosunku do "międzywojennej rzeczywistości, niewątpliwie ułomnej, ale nie bez osiągnięć” i zerwaniu z okupacyjnym i powojennym ideowym nurtem niepodległościowym, „co doprowadziło go [Miłosza] do współpracy z komunistami po wojnie”. Tym samym Burek jakby potwierdzał nieprzejednane sądy Iwaniuka o tym poecie, który głosił też, że krytyczne sądy Miłosza o przedwojennym nacjonalizmie zrodziły się dopiero po wojnie, „by uspokoić własne sumienie i polityczne poglądy”. Iwaniuk wypomniał Miłoszowi nawet paszport litewski, którym ten posługiwał się, jako obywatel kraju sprzymierzonego wówczas z Niemcami. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="mainpage"&gt;&amp;nbsp;Z biegiem lat pojawiało się wiele głosów krytycznych w stosunku do Miłosza, gdy w jego dziełach (niekoniecznie poetyckich) znajdowano kontrowersyjne sądy o Polsce i Polakach. &lt;/span&gt;W książce "Prywatne obowiązki" deklarował: "żeby być pełnym człowiekiem, trzeba się wynarodowić". Innym razem napisał wręcz: "dla Polski nie ma miejsca na ziemi" ("Rok myśliwego"), "gdyby mi dano sposób, wysadziłbym ten kraj w powietrze" ("Rodzinna Europa"). W 1996 r. w "Tygodniku Powszechnym" pisał: "Patriotyzm i ojczyzna, czyli wartości zbiorowe. Jest mi to najzupełniej obce."., a także: "Do Litwy, kraju mych przodków, chętnie się przyznaję." Takie zdania – zwłaszcza wyrwane z szerszego kontekstu wypowiedzi – nie mogły się podobać. Zapomniano jednak, że nie napisał je polityk, ale artysta słowa, filozof, poeta i myśliciel, którego pisarstwo nie należy do najłatwiejszych Z całą mocą wypomniano je poecie tuż&lt;span class="mainpage"&gt; po śmierci i w dniach zamieszania wokół pochówku&lt;/span&gt; w krypcie zasłużonych&lt;span class="mainpage"&gt; na Skałce w sierpniu 2004 roku. Cytaty „z Miłosza”, jakimi przeciwnicy obstawili trasę konduktu żałobnego, a wypominające mu litewskość i antypolonizm należały do najlżejszych. Wydaje się, że pomógł w tej sprawie dopiero telegram papieża Jana Pawła II skierowany do uczestników pogrzebu, bo głosy tzw. autorytetów z kręgów władzy oraz twórców kultury i sztuki na niewiele się zdały. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span class="mainpage"&gt;Kilka lat temu pożegnaliśmy poetę, który ostatni rozdział swego życia odważył się zamknąć w Polsce. Nie pożegnaliśmy jednak jego poezji, esejów, wspomnień, przekładów. Kiedy sięgam po nie i zaczynam czytać, autorowi gotów jestem wybaczyć wszystko. Miłoszowych nauk i refleksji starczy nam na długie lata, a może i wieki, jeśli zechcemy je tylko właściwie odczytać. Swoją spuścizną literacką na pewno spłacił dług wobec współczesnych, a także wobec skomplikowanych dziejów Polski i Litwy, z którymi do końca nie mógł się uporać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-4844603102568257926?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/4844603102568257926/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=4844603102568257926&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4844603102568257926'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4844603102568257926'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/11/wybaczyc-mioszowi.html' title='wybaczmy Miłoszowi'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-2hd7BjO0u6E/TuaJAjEX3PI/AAAAAAAAAb4/fSIr_y3Xu9o/s72-c/100_7775.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-4482057017453613328</id><published>2011-11-20T22:39:00.002Z</published><updated>2011-12-12T22:49:55.493Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lektury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>na koniec świata</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Z&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;a rok może być zupełnie inaczej. Może to już ostatnia taka jesień? Może to już ostatnia na tym świecie tak urokliwa niedziela? Trudno uwierzyć, ale coraz głośniej o tym, że nadchodzące święta Bożego Narodzenia mogą być ostatnie w historii naszej cywilizacji. I miałoby już nigdy potem nie być sylwestra i Nowego Roku? Niemożliwe! Coś takiego mogli wymyślić tylko okrutni Majowie, którzy nie wiedzieli, jak w ten jedyny wieczór smakują wigilijne śledzie, albo jak w sylwestra o północy musuje rosyjski szampan. W najgorszych snach trudno o takie wizje, jakie snują katastrofiści, inspirowani starożytnym kalendarzem Majów, który kończy się akurat 21 grudnia 2012 roku. Potem ma nie być nic. Jednym słowem – koniec świata!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Całe szczęście, że zdążymy jeszcze „haratnąć w gałę”, czyli sprawdzić, jak nowe stadiony i drogi wytrzymają zamieszanie związane z „Euro 2012”. Ciekawe, kto zostanie mistrzem i czy polska drużyna strzeli chociaż jednego gola komukolwiek? Ale, jakie to wtedy będzie miało znaczenie? Przecież za niecały rok wszystko rozsypie się w pył, gdy kometa zatopi swoje jądro (a potem ogon?) w Atlantyku. Kto pamiętać będzie o golach i pucharach, gdy fale tsunami porwą kolorowe reklamy i trybuny dla kiboli?&amp;nbsp; Główkuję dalej, że akurat potop dałoby się jakoś przeżyć, uciekając na wzgórza Roztocza lub Pagóry Chełmskie. Jak jednak żyć dalej, gdy Słońce ziać będzie zjonizowaną lawą ognistą i Ziemia fiknie koziołka? Przecież wszystko przekręci się do góry nogami. Ale, ale…, gdzie wtedy będzie góra, a gdzie dół i niby względem czego? Na dodatek mają się przestawić bieguny: południe będzie na północy, a północ tam gdzie teraz południe. Siłą rzeczy, Słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie. Wiatr słoneczny ma jeszcze zdmuchnąć magnetosferę Ziemi, co wykasuje wszelki zapis elektroniczny na jakimkolwiek nośniku. Wyczyści to dyski twarde w komputerach i znikną wszelkie dane (także filmy!) na CD. Przestaną działać telewizory, lodówki i telefony komórkowe! Papierowe książki rozbłysną jak pochodnie, a stare płyty analogowe z muzyką stopią się jak… masło. No właśnie, a co stanie się z moim ulubionym masłem z „Bielucha”? Wyparuje? Tego faktycznie mogę nie przeżyć!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Próbuję odpędzić od siebie te futurystyczne koszmary, ale nie jest to takie łatwe. Już&amp;nbsp; zimny pot czuję na plecach i zaczynam nerwowo przebierać w miejscu nogami. Spokojnie, tylko spokój może nas uratować! A tu jeszcze święta tuż, tuż… Wypadałoby w związku z tym końcem świata jakoś godnie i z fantazją je przygotować i przeświętować, skoro mają być… ostatnie. Może tym razem bez choinki i karpia? Niech pożyją sobie jeszcze rok dłużej. Tylko jak przekonać do tego dzieci i żonę? A co z prezentami? Po co komu te błyskotki w kolorowych pudełkach? Z czego się cieszyć, gdy za rok nie doczekamy Wigilii. A może w tym roku urządzić sobie podwójne święta i czynić wszystko po dwakroć, jako że za rok już się nie da? Gdyby tak postawić w domu dwie choinki, zaśpiewać dwa razy więcej kolęd, zjeść dwie wieczerze – oczywiście, wszystko na rzecz roku 2012. Tylko, czy wytrzyma to nasz domowy budżet i żołądki? A i nieszczęście gotowe, gdy w ślad pójdą znajomi i wypiją dwa razy więcej wódki niż zwykle. To chyba nie najlepszy pomysł. A w kościele i tak będzie tylko jedna Pasterka, bo drugiej północy nie da się ogłosić. Czasu nie można oszukać. Akurat pracuje on na naszą niekorzyść i z każdym tyknięciem zegara, coraz bliżej nam do 21 grudnia 2012 roku.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Cóż więc mamy robić? Może jak nigdy wyjechać na święta do egzotycznych krain i nie przejmować się niczym? Udawać, że świąt już nie ma, a za rok będzie co ma być. Że też Pan Bóg musiał osadzić człowieka na tak kruchej planecie! A tę kometę co leci podobno na nas nie mógłby pacnąć po łbie i skierować gdzieś w dzikie ostępy kosmosu? W przeciwnym wypadku wyginiemy jak dinozaury! To trochę nielogiczne, bo na co Panu Bogu wszechświat bez Ziemi i ludzi? Przecież tylko Nas stworzył „na obraz i podobieństwo”. Tym samym, nie powinien się zdarzyć żaden koniec ziemskiego świata! Jeśli już – niech wali się wszystko! Jak szaleć – to szaleć! Od krańca po krańce. Przynajmniej nikt nikomu nie będzie zazdrościć, że miał szczęście i się ostał.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;A jeśli to wszystko strachy na Lachy i ktoś ma interes w szerzeniu takich wizji i przepowiedni? Zawsze przy okazji można coś sprzedać, trochę postraszyć, napędzić ludzi do jakiejś sekty. Osobiście nie znam ani jednej przepowiedni, która by się spełniła, a w swoim życiu czytałem ich sporo. W Biblii jest napisane, że nikt poza samym Bogiem nie zna tej daty: „Ale o tym dniu i godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” (Mar 13,32). A skoro nikt tego nie zna, więc nikt nie ma prawa ogłaszać takich rewelacji i mącić ludziom w głowach.&amp;nbsp; W XX wieku i na przełomie stuleci udało nam się przeżyć już niejeden „koniec świata”. Najczęściej różne daty wskazywali Świadkowie Jehowy oraz Adwentyści Dnia Siódmego – i nic. Świat (Ziemia) nadal się kręci, a Słońce przyjemnie grzeje. Zdarzeniem, które istotnie może nam się przytrafić w najbliższym czasie, jest koniec obecnej cywilizacji, a właściwie kres obecnego porządku świata. Można to oczywiście nazwać końcem świata, ale byłby to raczej tylko koniec "naszego świata". Moim zdaniem, nie ma czego żałować. Na pewno nie będzie gorzej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Nie mam wątpliwości, że Majowie nie mieli żadnych proroczych zdolności. Przecież nie potrafili nawet przewidzieć prawdziwego końca własnego świata. To, że urwał im się kalendarz na 21 grudnia 2012 roku - o ile dobrze wyliczono tę datę - mogło wynikać z wielu powodów. Może nie chciało im się wykuwać w kamieniu znaków na kolejnych ponad 3 tysiące lat? Jak twierdzą historycy, około 900. roku naszej ery Majowie nie wiadomo czemu porzucili swoje miasta i poszli sobie nie wiadomo gdzie. A my się teraz stresujemy. Najwyższa pora wyjść z domu na grzane piwo.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-4482057017453613328?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/4482057017453613328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=4482057017453613328&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4482057017453613328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4482057017453613328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/11/na-koniec-swiata.html' title='na koniec świata'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-7671251468152292213</id><published>2011-11-13T23:41:00.003Z</published><updated>2011-11-14T00:16:54.584Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pisarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='autorzy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>z głębokości</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hvkbzHOfRjI/TsBdmp_z7oI/AAAAAAAAAbo/sYYp5XYv32g/s1600/de-profundis.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-hvkbzHOfRjI/TsBdmp_z7oI/AAAAAAAAAbo/sYYp5XYv32g/s320/de-profundis.jpg" width="226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;K&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small; font-weight: normal;"&gt;onia z rzędem temu, kto z tzw. publicznych&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: small; font-weight: normal;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;mediów dowiedział się, że&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;b&gt;laureatem tegorocznej Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza został poeta &lt;/b&gt;&lt;b&gt;Wojciech Wencel. &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;Gdyby nie internet i prasa polska (nie mylić z polskojęzyczną!), mało kto by o tym słyszał. W Święto Niepodległości, &lt;b style="font-weight: normal;"&gt;11  listopada Wojciech Wencel odebrał&amp;nbsp; w Warszawie Nagrodę Literacką im. Józefa Mackiewicza za tom wierszy pt. "De  profundis" (wyd. w 2010 r.). Po raz pierwszy nagroda ta została przyznana za tomik  poetycki. Medal, który z tej okazji został wręczony laureatowi opatrzony jest cytatem z Józefa  Mackiewicza: "Jedynie prawda jest ciekawa". Wencel wydaje i publikuje, ale nie jest o nim głośno, bo to co pisze, nie pasuje do polskiej&amp;nbsp; układanki &lt;/b&gt;&lt;b style="font-weight: normal;"&gt;medialnej &lt;/b&gt;&lt;b style="font-weight: normal;"&gt;i uładzonej historiozofii oraz szerzonego liberalizm&lt;/b&gt;&lt;b style="font-weight: normal;"&gt;u ideowego&lt;/b&gt;&lt;b style="font-weight: normal;"&gt;. &lt;/b&gt;Ostatnio wydał tomy wierszy „Podziemne motyle” i „De profundis” oraz  wybory felietonów „Niebo w gębie” i „Wencel gordyjski”. Nagrodzony tom jest swoistym "Apelem Poległych", w którym&amp;nbsp; poeta przywołuje tragiczne wydarzenia polskiej historii takie jak: rzeź wołyńska, mordy dokonane na uczestnikach "powstania antykomunistycznego" oraz ofiary Katynia i katastrofę pod Smoleńskiem. Kto czyta „Gościa Niedzielnego” i „Gazetę Polską” znajdzie w nich felietony tego autora.&lt;span class="st"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="st"&gt;Wojciech Wencel urodził się w lutym 1972 roku&lt;/span&gt; i mieszka w okolicach Gdańska. Prowadzi swój blog na tym samym serwerze pod adresem: &lt;a href="http://wojciechwencel.blogspot.com/"&gt;wojciechwencel.blogspot.com&lt;/a&gt;, gdzie można znaleźć trochę jego wierszy oraz dowiedzieć się, czym żyje i co interesuje współczesnego poetę polskiego, tak innego od wielu nagłaśnianych i celebrowanych w mediach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W cytowanym poniżej wierszu, autor w sposób metaforyczny oddaje sytuację poezji polskiej - w&amp;nbsp; tym także swojej. &lt;/div&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;h3 class="post-title entry-title"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Moje wiersze są martwe &lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="post-header"&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; Moje wiersze są martwe – wrażliwi krytycy&lt;br /&gt;piszą im nekrologi w codziennych gazetach&lt;br /&gt;nikt się nie posługuje nimi na ulicy&lt;br /&gt;nie przyznaje się do nich współczesna poezja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;są martwe leżą ciasno pomiędzy sztywnymi&lt;br /&gt;okładkami nakryte prześcieradłem stronic&lt;br /&gt;jak trupy wichrzycieli i nie mają siły&lt;br /&gt;by przeciw komuś powstać albo czegoś bronić&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nagie w strzępach mundurów umazane błotem&lt;br /&gt;zachowały tytuły jak nieśmiertelniki&lt;br /&gt;lecz dla młodych junaków są anonimowe&lt;br /&gt;wybite czarną czcionką w lasach republiki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;siedzę przy nich pilnuję by ich nikt nie wywiózł&lt;br /&gt;w niewiadomym kierunku przed dniem ostatecznym&lt;br /&gt;wieczorami zapalam im lampę oliwną&lt;br /&gt;balsamuję ich zwłoki kurzem z biblioteki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;znam ich płeć kolor oczu grymasy na twarzach &lt;br /&gt;na niedzielę zakładam im czyste koszule&lt;br /&gt;czytam ich sny pośmiertne jak z elementarza&lt;br /&gt;kołysząc w swoim ciele ich zbawione dusze &lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;grudzień 2010&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jeden z pięciu nowych wierszy W. Wencla opublikowanych w dwumiesięczniku „Arcana”, nr 100 (4/2011).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nagroda im. Józefa Mackiewicza po raz pierwszy została wręczona w 2002  roku. Przyznawana jest dziełom ze względu na ich walory literackie oraz  tematykę - ważną kulturowo, społecznie lub politycznie. Do konkursu  zgłaszane są zarówno utwory literackie, jak i publicystyczne.  Tradycyjnie nagroda im. Józefa Mackiewicza wręczana jest 11 listopada. W  kapitule nagrody zasiadają: Marek Nowakowski (jako jej przewodniczący),  Halina Mackiewicz - córka patrona nagrody, prof. Jacek Bartyzel, dr  Tomasz Burek, Jan Michał Małek, Stanisław Michalkiewicz, prof. Jacek  Trznadel, prof. Maciej Urbanowski, Zbigniew Zarywski i Rafał  Ziemkiewicz. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-7671251468152292213?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/7671251468152292213/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=7671251468152292213&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7671251468152292213'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7671251468152292213'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/11/z-gebokosci.html' title='z głębokości'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-hvkbzHOfRjI/TsBdmp_z7oI/AAAAAAAAAbo/sYYp5XYv32g/s72-c/de-profundis.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-4052223624891890410</id><published>2011-11-11T00:15:00.000Z</published><updated>2011-11-10T23:27:53.486Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>Niepodlegli</title><content type='html'>&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;Z&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; okazji kolejnej okazji.... itd , itp.., tzn. do refleksji o tym, gdzie podziała się nasza Niepodległość,&lt;br /&gt;dedykuję sobie i moim wizytorom wiersz ulubionego poety, Wacława Iwaniuka:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;O prawdziwej miłości&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;My kochamy ojczyznę&lt;br /&gt;a ojczyzna - nic&lt;br /&gt;Czyżby nasza miłość jej nie wystarczała.&lt;br /&gt;Otworzyłem rodzinny kalendarz&lt;br /&gt;pamiętający ślub ojca i matki:&lt;br /&gt;rosyjską okupację.&lt;br /&gt;Mnie wtedy jeszcze nie było&lt;br /&gt;nawet najstarsza siostra Zofia&lt;br /&gt;którą potem Moskale wywieźli z mężem&lt;br /&gt;i nigdy już do nas nie wróciła&lt;br /&gt;była jeszcze panną&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;My kochamy ojczyznę&lt;br /&gt;a ona wciąż milczy&lt;br /&gt;tak jakby nasza miłość jej nie wystarczała.&lt;br /&gt;Ojciec który już nie żyje&lt;br /&gt;też coś niecoś dokonał w życiu&lt;br /&gt;pisał o tym autor „Chłopów”&lt;br /&gt;a Reymontowi chyba można wierzyć.&lt;br /&gt;Przyznaję że wcześnie pokochałem ją&lt;br /&gt;najpierw w szkolnych wypracowaniach&lt;br /&gt;potem jako rekrut szkoły podchorążych&lt;br /&gt;wreszcie podczas ostatniej wojny&lt;br /&gt;razem z innymi jak ja romantykami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielu z nich poległo uwalniając obce kraje&lt;br /&gt;w obronie Francji nie wartej złamanego szeląga.&lt;br /&gt;Szczęśliwi polegli w kraju&lt;br /&gt;w obronie imponderabiliów&lt;br /&gt;królewskich murów&lt;br /&gt;Ale kamienie Stolicy żyły&lt;br /&gt;ich głos szedł z nami&lt;br /&gt;zamieszkał w szkockich namiotach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był jeszcze ojciec mego ojca&lt;br /&gt;mało go pamiętam&lt;br /&gt;Siwy staruszek chodzący o kuli&lt;br /&gt;rozmawiający sam z sobą&lt;br /&gt;Może był to monolog skierowany do Niej&lt;br /&gt;którą też kochał jak umiał&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ona milczała uparcie bo prawdziwa miłość&lt;br /&gt;nie szuka słów&lt;br /&gt;woli milczeć&lt;br /&gt;choć dobrze by było dla nas i innych jak my&lt;br /&gt;a nawet dla Niej samej&lt;br /&gt;by wreszcie zajęła wyraźne stanowisko:&lt;br /&gt;Czy wie co to jest miłość a jeżeli nie&lt;br /&gt;to kogo kocha niech wyzna otwarcie&lt;br /&gt;nas czy tych&lt;br /&gt;którzy przy niej skaczą jak pajace&lt;br /&gt;bo za to biorą złote ruble&lt;br /&gt;lub biblijne srebrniki.&lt;br /&gt;Miłość też można kupić&lt;br /&gt;i to często tanio&lt;br /&gt;zaś człowiek jest tylko człowiekiem&lt;br /&gt;a złoto zawsze jest w cenie&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-4052223624891890410?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/4052223624891890410/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=4052223624891890410&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4052223624891890410'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4052223624891890410'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/11/niepodlegli.html' title='Niepodlegli'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-6322773140484980330</id><published>2011-10-16T22:55:00.001+01:00</published><updated>2011-11-27T23:15:12.260Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>bolszewika goń!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1TX5jCRh4uw/TtLET6F1C1I/AAAAAAAAAbw/q6sEY4xZeMc/s1600/Cud_nad_Wisla.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-1TX5jCRh4uw/TtLET6F1C1I/AAAAAAAAAbw/q6sEY4xZeMc/s320/Cud_nad_Wisla.jpg" width="232" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;za dzień---dwa:))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-6322773140484980330?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/6322773140484980330/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=6322773140484980330&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6322773140484980330'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6322773140484980330'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/10/bic-bolszewika.html' title='bolszewika goń!'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-1TX5jCRh4uw/TtLET6F1C1I/AAAAAAAAAbw/q6sEY4xZeMc/s72-c/Cud_nad_Wisla.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3753661721678888051</id><published>2011-10-08T21:32:00.005+01:00</published><updated>2011-10-19T19:17:43.468+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='autorzy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>fado Dyjaka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;R&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;zadko piszę tu o muzyce, choć namiętnie słucham. Czasem staję przed półkami, na których kurzy się ponad pół tysiąca analogów i nie wiem co wybrać do słuchania, bo na wiele jest ochota wielka. I odchodzę do szafki z CD, a stąd to już tylko na chybił-trafił, spośród kilkuset jak w toto-lotku - z tą różnicą, że tu zawsze czeka mnie wygrana! Więc wygrywam przez cały wieczór, a&amp;nbsp; potem nocą już tylko w słuchawkach....&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znalazła mnie wreszcie przesyłka z siedmioma płytami kompletu &lt;i&gt;Siesty&lt;/i&gt; M. Kydryńskiego i z ostatnią płytą Marka Dyjaka &lt;i&gt;Moje fado&lt;/i&gt;. Siesty - to dla przyjemności na bardziej jesienne wieczory, a Dyjaka znam tylko z internetu, bo przegapiłem jego pierwszą płytę. Rzucam się więc na niego, bo to nasz, polski, przaśny i jakże&amp;nbsp; męski głos hydraulika z pobliskiego Świdnika, choć chwilami razi mnie ta jego chrypliwa maniera na wzór Wysockiego albo Gintrowskiego. Tu przyjemności bardziej dosadne, a raczej poetyckie historie o zawiłościach losu i uczuć wsparte wokalem pełnym żalu, śpiewane jakby od niechcenia, czasem niewyraźnie, za cicho, gdzieś w środku duszy - artysty czy mojej? Wiele w tym śpiewaniu autentycznego bólu i szczerości, czasem może też ekshibicjonizmu. Dyjak nie udaje i trzyma się z dala od komercji. Czasem słyszę w nim bardziej Brela niż Waitsa. Wykonuje piosenki różnych autorów (wiele Janka Kondraka), ale akurat te pasują do jego głosu i postury, a zwłaszcza do twarzy, na której życie rzeźbi wyraźne ślady zdarzeń, podobnie jak trąbka szlifuje surowymi&amp;nbsp; dźwiękami śpiewane słowa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fado znaczy los. Zapewne los Dyjaka jest dość smutny - skoro to co wykonuje jest na granicy desperacji, krzyku i rozpaczy. Nic sobie nie robi z takiej czy owakiej konwencji - po prostu wyraża skrajne emocje. Zero taryfy ulgowej, śpiewa to, co czuje i myśli.&amp;nbsp; Dwa wersy jednej z piosenek mogą być szyldem tego co robi ten "żul i grajek barowy" jak sam siebie nazywa:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;chodź usiądź tu, bo tam za drzwiami &lt;br /&gt;źli ludzie patrzą na mnie żyletkami&amp;nbsp; (...) &lt;/i&gt;Straszne i... piękne zarazem.&lt;br /&gt;No to proszę, siądźmy i słuchajmy. Może zauroczy nie tylko mnie?&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;Najbardziej podoba mi się "Po tamtej stronie":&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/H_k8VDcKggM" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt; &amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;/i&gt;Dorzucam jeszcze trzy linki do innych piosenek Marka Dyjaka:&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=kIMn943JlpE&amp;amp;feature=related&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=vrFVmxGCTwE&amp;amp;feature=related&lt;br /&gt;http://youtu.be/C_OWHZaK6-Y&lt;br /&gt;A tak zaczynał 16 lat temu:&amp;nbsp; http://youtu.be/4_I0oRdq_AM&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3753661721678888051?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3753661721678888051/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3753661721678888051&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3753661721678888051'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3753661721678888051'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/10/fado-dyjaka.html' title='fado Dyjaka'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/H_k8VDcKggM/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-2860095319056862559</id><published>2011-09-29T02:02:00.027+01:00</published><updated>2011-10-18T23:46:28.713+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pisarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lektury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='autorzy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>Miłosz</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;D&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;o późnej nocy grzebię się w Miłoszu. Koło północy trafiam na ten wiersz "leszczynowy" i zaczynam zazdrościć, dlaczego sam nie napisałem choćby taki, albo lepszy po wycieczce na orzechy kilka dni temu? W końcu dochodzę do wniosku, że takie wiersze pisze się dopiero w dziewiątej dekadzie życia. No to jeszcze mam przed sobą jakieś 30 lat, żeby zmądrzeć absolutnie! W takich wierszach jak ten, Piękno i Mądrość zastygły w języku czystym jak alabaster:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Do leszczyny&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie poznajesz mnie, ale to ja, ten sam,&lt;br /&gt;Który wycinał na łuki twoje brunatne pręty,&lt;br /&gt;Takie proste i śmigłe w biegnięciu do słońca.&lt;br /&gt;Rozrosłaś się, ogromny twój cień, hodujesz pędy nowe.&lt;br /&gt;Szkoda, że tamtym chłopcem już nie jestem.&lt;br /&gt;Chyba kij sobie bym wyciął, bo widzisz, chodzę o lasce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kochałem twoją korę, brązową z białym nalotem,&lt;br /&gt;Koloru najzupełniej leszczynowego.&lt;br /&gt;Radują mnie te, co przetrwały, dęby i jesiony,&lt;br /&gt;Ale ty ucieszyłaś mnie najbardziej,&lt;br /&gt;Jak zawsze czarodziejska, z perłami twoich orzechów,&lt;br /&gt;Z pokoleniami wiewiórek, które w tobie tańczyły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest coś z heraklitejskiej zadumy, kiedy tutaj stoję,&lt;br /&gt;Pamiętający siebie minionego&lt;br /&gt;I życie, jakie było, a też jakie być mogło.&lt;br /&gt;Nic nie trwa, ale trwa wszystko: ogromna stałość.&lt;br /&gt;I próbuję w niej umieścić moje przeznaczenie,&lt;br /&gt;Którego, tak naprawdę, przyjąć nie chciałem.&lt;br /&gt;Byłem szczęśliwy z moim łukiem, skradając się brzegiem baśni.&lt;br /&gt;Co stało się ze mną później, zasługuje na wzruszenie ramion&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jest tylko biografią, to znaczy zmyśleniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;POST SCRIPTUM&lt;br /&gt;Biografia, czyli zmyślenie albo wielki sen.&lt;br /&gt;Obłoki ułożone warstwami na skrawku nieba &lt;br /&gt;między jasnością brzóz.&lt;br /&gt;Żółte i rdzawe winnice pod wieczór.&lt;br /&gt;Na krótko byłem sługą i wędrowcem.&lt;br /&gt;Odpuszczony, wracam drogą niebyłą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szetejnie - Napa Valley, jesień 1997&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Czesław Miłosz&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-2860095319056862559?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/2860095319056862559/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=2860095319056862559&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/2860095319056862559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/2860095319056862559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/09/miosz.html' title='Miłosz'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3544618178986052864</id><published>2011-09-26T22:29:00.004+01:00</published><updated>2011-09-26T23:08:32.086+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pisarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lektury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>powrót</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;P&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;o wakacjach wrócił Teatr Telewizji&lt;i&gt; - &lt;/i&gt;i to w premierowych spektaklach od czasu do czasu. W pozostałe poniedziałki są powtórki dobrych premier sprzed lat. Omal nie przegapiłem dziś "Doliny Nicości" według współczesnej powieści Bronisława Wildsteina (tak, tak, tego samego od słynnej "Listy Wildsteina"). Jego "Dolinę..." kupiłem już dawno (wyd. w 2008 roku) i męczyłem kilka miesięcy, bo nie jest to najłatwiejsza lektura. Trzeba mieć dużo woli i samozaparcia, aby wchodzić w ten nierozliczony świat bohaterów PRL-u z czasów studenckich autora. Jak napisał R. Ziemkiewicz "wszystkie knajpy w tej powieści są prawdziwe, postaci też, choć mają fikcyjne nazwiska, a wszystkie wydarzenia fikcyjne - choć zdarzyły się naprawdę". Z autobiografii B. Wildsteina wiadomo, że w czasach młodości obracał się w krakowskim kręgu opozycyjnym i był przyjacielem Stanisława Pyjasa, o którego tajemniczą śmierć nadal podejrzewa się agentów Służby Bezpieczeństwa. I tamten świat oraz atmosferę konspiry i jej skutków w odniesieniu do obecnych polskich realiów opisuje Wildstein. Książka po ukazaniu się wznieciła na chwilę ogień dyskusji wokół lustracji, której tak naprawdę u nas nie było. I szybko o niej przestano pisać i mówić, zwłaszcza że autor utożsamiany jest z jedną opcją polityczną i określonymi mediami. Niedawno, po czystkach polityczno-programowych w telewizji, zupełnie zniknął z wizji.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiejszy spektakl Teatru TV o tym samym tytule nawiązuje do Psalmu 23 Dawidowego, a dokładniej do fragmentu:&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Chociażbym chodził ciemną doliną, &lt;br /&gt;zła się nie ulęknę, &lt;br /&gt;bo Ty jesteś ze mną. &lt;br /&gt;Twój kij i Twoja laska &lt;br /&gt;są tym, co mnie pociesza.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Scenarzysta (Wojciech Nowak) oraz reżyser (Wojciech Tomczyk) sprawnie wycisnęli dramatyczną esencję z powieści, aby ukazać współczesną Polskę zakłamaną i manipulowaną przez niedawnych opozycjonistów i kolaborantów - często o tragicznych uwikłaniach z młodości. Tutaj znakomicie sprawdziły się przebitki i retrospekcje z czasów PRL-u oraz kreacje młodych - jak też doświadczonych - polskich aktorów:&amp;nbsp; Krzysztofa Globisza (Jan Return), Mariusza Wojciechowskiego (Daniel Struna),  Mateusza Kościukiewicza (młody Return), Andrzeja Niemyta (młody Struna). W powieści i spektaklu twórcy nie oszczędzają nikogo. Obrywa się "zasłużonym" redakcjom i redaktorom (judaszom),&amp;nbsp; politykom, biznesmenom i Kościołowi, który sekunduje "judaszom", dając teologiczne wykładnie usprawiedliwienia podłości i uspokojenie sumień. Mam wrażenie nie od dziś, że taka Polska nadal istnieje i ma się dobrze, ku uciesze niektórych kręgów i środowisk biznesu, polityki i władzy. Jedyna pociecha w Panu i sprawiedliwości Bożej, która kiedyś zatriumfuje, bo bez Jej wartości szybko osuniemy się w nicość - w ciemną dolinę nicości, z której trudno wrócić do normalności. W spektaklu prawda przegranego bohatera zawarta w jego "149 wierszach" też przegrywa. Zostają wrzucone do śmietnika i nikt ich nigdy nie pozna.&lt;br /&gt;Przychylam się do opinii, że powieść Wildsteina jest jedną z najważniejszych książek o współczesnej Polsce "pookrągłostołowej".&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3544618178986052864?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3544618178986052864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3544618178986052864&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3544618178986052864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3544618178986052864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/09/blog-post.html' title='powrót'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-2878501387401098794</id><published>2011-09-18T23:07:00.004+01:00</published><updated>2011-11-10T23:26:50.117Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>cudne manowce</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;W&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;yjątkowo piękny jest koniec tegorocznego lata i początek jesieni, zwłaszcza na Roztoczu. Opadów niewiele, wręcz sucho, a słońca zapewne tyle co na francuskim Wybrzeżu Lazurowym. Do jakiegokolwiek morza od nas daleko, ale jesienne niebo przypomina tu niekiedy to śródziemnomorskie – bezchmurne, bezkresne i głęboko błękitne. A najpiękniejsze widoki – w niedzielne popołudnia, z okolicznych wzniesień pomiędzy Zagroblem a Gródkami. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W samo południe ruszam pieszo na podbój dobrze znanej mi okolicy. Ze wzgórz pomiędzy cmentarzem parafialnym a Dołami i Kołatajką podziwiam panoramę Doliny Poru i rozległy widok na okoliczne wsie. Czyste powietrze pozwala mi dostrzec gołym okiem wieżę radiowo-telewizyjną w Bożym Darze, oddaloną o ok. 30 km. Bliżej rozłożyły się zabudowania Guzówki i Elizówki; Turobin jak na dłoni z całą swoją topografią ukrytą w dużej części pośród dorodnej zieleni. Dalej na wschodzie ciągnie się Żabno i jego Kolonia, a nieco wyżej widnieje kawałek Chłaniówka. Niżej – Przedmieście, potem część Czernięcina, Gruszki Zaporskiej. Okoliczne drzewa nie pozwalają już dostrzec klasztoru w Radecznicy. I nie potrzeba samolotu ani innej lotni, aby tyle kilometrów przestrzeni ogarnąć jednym spojrzeniem. Cudne widoki, cudne manowce, przecudna kraina, jakiej nie znajdziemy gdzie indziej na świecie!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Oprócz niewątpliwego piękna, roztoczańskie wzgórza nie zawsze niosą radość, zwłaszcza gdy trzeba na nich uprawiać pola, zmagać się z upałem i kurzem podczas żniw. Ich urok zawsze jest jakimś pocieszeniem i wytchnieniem dla oczu i duszy. Teraz rolnikom jest o wiele łatwiej, niż naszym przodkom z kosą na ramieniu i pługiem ciągnionym przez konia. Jednak ekonomia ma swoje prawa i w unijnych realiach nie opłaca się nawet traktorem i kombajnem obrabiać rodzinnych włości. Stąd też wiele pól zamieniło się w ugory lub rośnie na nich młody las. Wiele ścieżek polnych i dróg, które pamiętam z młodości, przestało istnieć i trzeba przedzierać się przez zarośla. Natura bierze górę nad kulturą rolną.&amp;nbsp; Przyroda odzyskuje swoją moc. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;A pod nogami – apteka Pana Boga! Gdyby tak zabawić się w zielarza, można uzbierać obfity zielnik leczniczych ziół, o których coś mi wiadomo. Reszta nierozpoznana czeka na odkrycie. Okolica czysta ekologicznie, wręcz organicznie uformowana zachęca do skorzystania z tej darmowej apteki. Te pola-ugory dawno nie doświadczyły już żadnego nawożenia, pestycydów, oprysków i same odnawiają corocznie swoją naturalną szatę roślinną i zwierzęcy mikrokosmos. Ale, czy to aby nie regres naszej cywilizacji? Pola leżą odłogiem, a naukowcy kombinują, jak uzyskać najwięcej plonów z upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych. Supermarkety karmią nas za ciężkie pieniądze żywnością przetworzoną o podejrzanym pochodzeniu, a my tęsknimy do naturalnych smaków i zapachów chleba z czasów naszych babć, do naturalnego masła, wędlin pachnących na odległość bez wspomagaczy i konserwantów. Tylko jak okiem sięgnąć, w całej okolicy nie ma już ani jednego konia; może znalazłoby się kilka krów hodowanych na własny użytek. Obory stoją puste, łąki niekoszone, bo i siano niepotrzebne.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Przemierzam Psie Doły i Średnią Górę, wchodzę w Średni Dół i Kozią Szyję, potem wychodzę na Zadola – i wszędzie to samo. Trochę pól uprawnych i ugory. Po miedzach kępy tarniny, dzikiej róży i leszczyn, które tego roku obficie sypnęły orzechami. Mam już pełne kieszenie. A ich smak niepowtarzalny, inny od tych specjalnie plantowanych i szczepionych.&amp;nbsp; A jakie zapachy dokoła! W głowie się może zakręcić, w nosie załaskotać. Wiele ziół już wyraźnie podsuszonych, inne jeszcze pełne swoich właściwości. Omijam przekwitłe nawłocie, zrudziałe dziurawce, ale skrzypy jeszcze całkiem dorodne na herbaty i kąpiele, aż proszą się o zrywanie. Ciągną się za mną przytulie i mdlący zapach macierzanki, baldachy krwawników zakwitły po raz drugi, prężą się pędy rzepiku i pachnie niedźwiedzi czosnek.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Tak tu było od lat, od wieków. To samo niebo i widoki. Tylko teraz ludzi jakby mniej i spokój większy na polach. Ogarnia mnie cisza prawieku? A może tylko filozoficzna zaduma nadchodzącej jesieni?&lt;br /&gt;Kiedyś napisałem taki wiersz, który dziś dziać się może tylko w wyobraźni:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;na moim Roztoczu&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;Zakręciło ziołami&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;zakłuło żniwną słomą &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;zazgrzytało kurzem &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;między zębami - &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;i z pieca na łeb! &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;zbożnym wozem po skrzypie&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;po krwawniku &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;po nawłoci&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;po dziurawcu co krwawi&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;po mlecznym podbiale&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;aż przytulia chwyta&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;za nogi&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;rzepik ściąga odzienie&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;tasznik jęczy i męczy &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;a żywokost prostuje &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;kości i śmieje się &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;dziewanna&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;i jesteśmy na dole&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;teraz można usiąść &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;na czapce&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;na babce&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;dmuchnąć dmuchawcem &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;wierzbownicy w oczy&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;i odkryć gwiazdozbiór&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;mdłego różu tysięcznika&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;a pod stopą ślaz zaniedbany&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;na gardło&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;i lebiodka miodna&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;na serce&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;mieszają się zapachy&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;w leszczynie dźwięczą&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;dzwonki orzechów&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;na pogodę&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;na przyszłość&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;na radość urodzajną&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;hosanna!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 106.35pt; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zagroble, 1992&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-2878501387401098794?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/2878501387401098794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=2878501387401098794&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/2878501387401098794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/2878501387401098794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/09/cudne-manowce.html' title='cudne manowce'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-5785719721567892138</id><published>2011-09-07T20:25:00.004+01:00</published><updated>2011-09-07T21:58:02.594+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>magia Paryża</title><content type='html'>w pisaniu&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-5785719721567892138?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/5785719721567892138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=5785719721567892138&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5785719721567892138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5785719721567892138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/09/basn-o-paryzu.html' title='magia Paryża'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-5463790239926247571</id><published>2011-09-03T23:23:00.002+01:00</published><updated>2011-09-06T23:31:15.685+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>z dachu</title><content type='html'>pisze sie&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-5463790239926247571?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/5463790239926247571/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=5463790239926247571&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5463790239926247571'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5463790239926247571'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/09/z-dachu.html' title='z dachu'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-2868306526458360930</id><published>2011-08-28T20:17:00.001+01:00</published><updated>2011-09-06T23:18:32.102+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><title type='text'>wycieczka</title><content type='html'>jeszcze trwa&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-2868306526458360930?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/2868306526458360930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=2868306526458360930&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/2868306526458360930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/2868306526458360930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/08/wycieczka.html' title='wycieczka'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-9218777592732176031</id><published>2011-08-15T23:29:00.002+01:00</published><updated>2011-09-28T23:16:22.290+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>wieszanie</title><content type='html'>&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-9218777592732176031?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/9218777592732176031/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=9218777592732176031&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/9218777592732176031'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/9218777592732176031'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/08/na-wybiegu.html' title='wieszanie'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3506127779612112012</id><published>2011-08-10T23:07:00.000+01:00</published><updated>2011-09-06T13:08:19.180+01:00</updated><title type='text'>melisa</title><content type='html'>(jeszcze rośnie);))))&lt;br /&gt;cierpliwości&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3506127779612112012?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3506127779612112012/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3506127779612112012&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3506127779612112012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3506127779612112012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/08/melisa.html' title='melisa'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3345098816361568724</id><published>2011-08-08T20:16:00.109+01:00</published><updated>2011-09-07T11:35:11.864+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pisarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prasa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>strach z tezą</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;P&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;o seansie kinowym "Uwikłania" Jacka Bromskiego (Polska, 2010) długo siedzę na parkingu w aucie i boję się przekręcić kluczyk. A jak wybuchnie??? Licho wie... licho nie śpi, zło dawno się rozlało i... gdzieś wsiąkło. Ten film uświadomił mi na nowo, że to złudzenie, że&amp;nbsp;zło nadal jest, tylko niewidoczne. Mój strach&amp;nbsp;mocno spóźniony o jakieś 10 - 15 lat. Podobnie jak ten film, który powinien powstać jeszcze na przełomie wieków. Ale wtedy Bromski&amp;nbsp;mnożył dość zgrabne komedie pod tytułem "U Pana Boga za piecem", "...w&amp;nbsp;ogródku, ...za miedzą". Czasem&amp;nbsp;porzucał sielsko-plebejski klimat Królowego Mostu i&amp;nbsp;jego podlaskich bohaterów, aby wyprodukować coś poważniejszego.&amp;nbsp;Wtedy powstały: "To ja, złodziej" (2000), "Kariera Nikosia Dyzmy" (2002), "Kochankowie Roku Tygrysa" (2004). &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Mniej wiesz, dłużej żyjesz" -&amp;nbsp; takim mottem można opatrzyć "Uwikłanie", w którym reżyser&amp;nbsp;porusza omijany dotychczas temat lustracji i&amp;nbsp;nierozliczonych tajemnic PRL-u. Kim są dziś, z czego żyją i co robią ci, którzy kilkadziesiąt lat temu aktywnie współtworzyli w Polsce aparat represji, popularnie zwany Służbą Bezpieczeństwa? Przecież nie wyparowali wraz z tzw. transformacją ustrojową! Oficjalne źródła podają, że w 1989 roku w SB pracowało jeszcze ok. 25 tys. funkcjonariuszy. Współpracowało z nimi ok. 100 tys. agentów. Tuż przed zmianami ustrojowymi sprytny minister K.&amp;nbsp;(którego nazwiska nie wymienię) wiadomego resortu&amp;nbsp;ponad 5 tys. esbeków przeniósł do pracy w milicji.&amp;nbsp; Drugie tyle zrezygnowało z pracy, czując że to już nie dla nich ta robota. Na 14 tys. poddanych weryfikacji, ok. 10 tys. przeszło ją pozytywnie i pozostało w UOP lub policji. Ok. 2 tys. odrzuconych podczas weryfikacji skutecznie odwołało się do komisji centralnej i wróciło do pracy pod nową władzą. Reszta założyła własne firmy - najczęściej ochroniarskie lub detektywistyczne. Ilu z nich posiada słynne "teczki" i "szafy" pełne dokumentów i haków na rządzących? O tym też jest film Bromskiego. &lt;br /&gt;"Czasami cena poznania prawdy jest zbyt wysoka" - mówi filmowy&amp;nbsp;pracownik IPN-u, co dziwi samą prokurator - główną bohaterkę. Ona jest tu przecież po to, żeby prawdę wyjawić. Ale gdy macki&amp;nbsp;dawnej esbecji&amp;nbsp;sięgają jej domu i dziecka, tchórzy, wycofuje się i zamyka śledztwo. Zdaje sobie sprawę, że przez przypadek "dotknęła świata, którego nie&amp;nbsp;należy dotykać" - jak uświadamia jej wprost jeden&amp;nbsp;z bonzów&amp;nbsp;tajnych służb.&amp;nbsp;Przedstawiciel prawa IV RP - (bo rzecz dzieje się tu i teraz, czyli w Krakowie) - dochodzi do wniosku, że "oni mogą wszystko". Nawet po 20 latach pozornego oddania władzy. Oni mogą być (są!?) wszędzie. Panią prokurator strach paraliżuje. Jednak bywają też tacy, których mobilizuje i dodaje adrenaliny. &lt;br /&gt;Jeśli słyszę, jak po premierze "Uwikłania" Michnik autorytarnie duka, że słabością tego filmu jest&amp;nbsp;PiS-owska teza, jakoby&amp;nbsp;nieszczęściem dzisiejszej Polski były ukryte wpływy mafii ubecko-komunistycznej i on pogląd ten uważa za całkowicie nieprawdziwy i mącący ludziom w głowach, to ja tym bardziej uważam, że Bromski wstrzelił się w sedno tematu i z tego względu&amp;nbsp;film ten długo nie pożyje w kinach. Po co niby&amp;nbsp;miałby&amp;nbsp;mącić&amp;nbsp;ludziom w głowach? Lepiej niech mącą: Conan Barbarzyńca, Harry Potter i... Woody Allen. Akurat filmy tego ostatniego&amp;nbsp;mącą mnie całkiem przyjemnie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3345098816361568724?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3345098816361568724/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3345098816361568724&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3345098816361568724'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3345098816361568724'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/08/strach.html' title='strach z tezą'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-7837775485988334109</id><published>2011-08-05T22:44:00.007+01:00</published><updated>2011-08-17T13:50:34.899+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>kablowanie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;strong&gt;W&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;rzawy było niemało, przez całą wiosnę. "Nieważne, gdzie mieszkasz, dla nas liczy się, że jesteś obywatelem Polski!" - apelowały do serc i uczuć potriotycznych reklamówki&amp;nbsp;w mediach. Albo: "Nieważne gdzie mieszkasz, zarejestruj się na spis.gov.pl i zostaw ślad dla potomnych!" - zasłyszane w polskim radiu. A jeśli nie życzyłbym sobie wizyty rachmistrza spisowego, mogę spisać się sam przez internet. I tak działo się od 1 kwietnia do 16 czerwca, kiedy to trwał&amp;nbsp;Powszechny Spis Ludności i Mieszkań. No tak, kolejny obywatelski obowiązek. Tylko ciągle nie wiedziałem kim są owi "oni", dla których liczy się, że jestem Polakiem? &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mija drugi&amp;nbsp;miesiąc od spisu i totalna cisza.&amp;nbsp;Wiadomo, tajemnica państwowa! Wróg nie śpi! A mieliśmy się wszyscy dowiedzieć, ilu nas zostało w kraju, ilu wyjechało, z czego żyjemy, jak mieszkamy?..itd., itp. Przecież o to nas pytano w ankiecie. Tylko coraz bardziej zastanawiam się po co! Skoro po zalogowaniu się w sieci i&amp;nbsp;podaniu PESEL-u, większość okienek "spisywała się" sama! Dane adresowe, ilości osób, członkowie rodziny pojawiali sie w odpowiednich okienkach automatycznie! Okazuje się, że władza wie o nas wszystko! Po co więc cały ten jazgot spisowy i tysiące rachmistrzów zarabiających po parę tysięcy złotych? Niedawno wyczytałem w prasie, że wójtowie wielu gmin polskich zostali nagrodzeni uznaniowo przez GUS kwotami od 5 do 8 tys. złotych za sprawne zorganizowanie spisu. A ja zrobiłem to sam na własny koszt: mój sprzęt, opłaty internetowe a mojej kieszeni, za energię i czas&amp;nbsp;też kiedyś wystawią mi rachunek. O naiwności ludzka!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mało kto wie, że PESEL to nielegalna forma szykanowania ludności przez państwo. Jako&amp;nbsp;że dotyczy on wszystkich obywateli, winien być wprowadzony - nawet u&amp;nbsp;schyłku PRL-u - ustawą sejmową. A nie był. Towarzyszom u władzy wystarczyła&amp;nbsp;wówczas uchwała Rady Ministrów. Co dziwne, po roku 1989 żaden z byłych działaczy „podziemia” i przedstawicieli legalnej władzy nie oprotestował tego ograniczenia swobód obywatelskich i PESEL uznano zapewne za&amp;nbsp;sprawdzoną i&amp;nbsp;przydatną formę inwigilacji mieszkańców RP. Odtąd każdy z nas jest tylko numerem. Nasuwają sie smutne&amp;nbsp;skojarzenia z obozami koncentracyjnymi. Porządek musi być, grunt to niemiecka precyzja. &lt;br /&gt;Dopiero całkiem niedawno - po spisie! - wyczytałem w dokumentach unijnych, że 31 stycznia br. Komisja Europejska zadecydowała, iż najbezpieczniejszym miejscem do zmagazynowania danych z terenu zednoczonej (podobno!) Europy będzie.... Izrael. Czy ktoś nam o tym w Polsce mówił? Ja nie słyszałem. Obawiam się, że zupełnie inaczej potoczyłby sie wtedy spis powszechny w Polsce. Rząd, skoro nie mówi całej prawdy, uważa, że nie kłamie. A jednak! Przekazanie danych osobowych obywateli UE poza jej teren zdecydowanie każe się zastanowić, kto naprawdę decyduje o losie Europy? Dlaczego będący w stanie wojny z sąsiadami Izrael&amp;nbsp;uznano za najbardziej bezpieczny kraj do zdeponowania danych o mieszkańcach Europy? Czy ktoś to może logicznie wytłumaczyć? Przecież Izrael nie należy do Unii Europejskiej! A może o co innego tu chodzi? &lt;br /&gt;Gdyby ktoś nie wierzył, podaję dokładne dane adresowe urzędu wybranego przez Komisję Europejską:&lt;br /&gt;The Israeli Law, Information and Technology Authority, The Government Campus, 9th floor, 125 Begin Rd., Tel Aviv, Izrael. Adres pocztowy: P.O. Box 7360, Tel Aviv, 61072, tel. +972-3-7634050, Faks +972-2-6467064, e-mail: &lt;a href="mailto:ILITA@justice.gov.il"&gt;ILITA@justice.gov.il&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Pewnie do nich napiszę, że nie zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tutaj można obejrzeć reklamówkę&amp;nbsp;wybranej firmy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/hsnr_4ccceY" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-7837775485988334109?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/7837775485988334109/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=7837775485988334109&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7837775485988334109'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7837775485988334109'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/08/spisaem-sie.html' title='kablowanie'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/hsnr_4ccceY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-6003795105453117388</id><published>2011-07-30T23:25:00.007+01:00</published><updated>2011-08-16T14:01:33.908+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lektury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>na krawędzi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;K&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;ilka dni temu trafiłem gdzieś w internecie na taką bajkę&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;przypowieść.&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Pewien bogaty, niemiecki turysta szukał noclegu. Zatrzymał auto przed małym hotelem w pewnym irlandzkim mieście i wszedł do środka. Zagadnął właściciela, czy może obejrzeć pokoje, bo chciałby jedną noc przenocować i położył na ladę 100 € kaucji. Właściciel hotelu dał mu więc klucze do pokoi.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kiedy tylko turysta znikł na schodach hotelarz wziął te 100€ i pobiegł szybko do sąsiada rzeźnika, aby zapłacić swoje długi.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Rzeźnik wziął te 100€ i pobiegł do pobliskiego rolnika zapłacić mu za dostawy.&lt;br /&gt;Rolnik wziął ten 100€ banknot i pobiegł zapłacić swoje długi w magazynie.&lt;br /&gt;Magazynier ze 100 € banknotem pobiegł do knajpy i uregulował swoje zaległości.&lt;br /&gt;Barman przesunął banknot do siedzącej przy ladzie prostytutki, która też ciężkie czasy miała, ale robiła przyjemności na kredyt.&lt;br /&gt;Prostytutka szybko pobiegła do hotelu, aby zapłacić za zaległy wynajem pokoju tymi 100€&lt;/i&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;i&gt;.&lt;br /&gt;Hotelarz położył 100€ banknot z powrotem na ladzie. W tym momencie akurat niemiecki turysta schodził po schodach.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Żaden z tych pokoi mi nie odpowiada - powiedział, wziął swoje 100€ i opuścił hotel.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wszyscy uczestnicy zdarzenia pozbyli się swoich długów i odetchnęli z ulgą.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chciałoby się rzec - "czas to pieniądz". Szybko krążyło to 100€ w przestrzeni społeczno-ekonomicznej. Czy sytuacja ta nie przypomina w dużej mierze obecnych relacji finansowych między państwami&amp;nbsp; nie tylko Unii Europejskiej? Przerzucamy ten gorący pieniądz z jednego państwa do drugiego, z banku do banku, płacimy nim jakieś długi, kredyty. Krąży ten pusty pieniądz i pozornie "załatwia sprawę". Jednak po chwili refleksji, znów robi się nerwowo na rynku. Świadczymy usługi na kredyt, nawet coś produkujemy, czekamy na zapłatę, finansujemy upadające gospodarki, aby te spłaciły nam swoje długi... błędne koło! Frank szwajcarski kosztuje już prawie 4 złote, złoto bije rekordy, ceny paliw absurdalnie wysokie podbijają ceny transportu i towarów. Balansujemy na krawędzi. &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobno przypomina to sytuację sprzed II wojny światowej. Nie chcę krakać w tak piękne lato, ale sytuacja jest nienormalna. Ktoś świadomie kręci tą maszynką i spycha świat do finansowej przepaści. Wygląda na to, że obecny kryzys i zadłużenie państw może rozwiązać jedynie wojna światowa. Ale szykuje się nam wojna nowego typu. Państwa nie będą napadać na siebie, bo to nie ma sensu, tylko wzajemnie będą wyniszczać swoje gospodarki i uzależniać je ekonomicznie. Siły opozycyjne (a nawet jednostki!) organizować będą krwawe zamachy terrorystyczne. Totalna wojna wszystkich ze wszystkimi - islamiści, organizacje skrajnie prawicowe i lewicowe, anarchiści - zamachy bombowe organizowane też przez różne państwa będą się nasilać i trwać co najmniej 10 lat lub więcej. A wojna taka zdaje się nie mieć końca. Czeka nas niezła jatka! Aż wreszcie ludzkość dojdzie do wniosku, że trzeba przyjąć opcję zerową i darować wzajemnie wszystkie długi i pozwolić żyć innym na poziomie, jaki sobie sami gwarantują. W rezultacie gdzieś około roku 2030 i po wymordowaniu w samej tylko Europie i USA kilku milionów istnień - nadejdzie opamiętanie. Póki co udajemy, że panujemy nad sytuacją. Zamach inteligentnego szaleńca w&amp;nbsp; Norwegii - to dopiero początek większego dramatu. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednak trochę nakrakałem.&lt;/div&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="function anonymous(){function anonymous(){if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}}}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="function anonymous(){function anonymous(){if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}}}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="function anonymous(){function anonymous(){if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}}}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="function anonymous(){function anonymous(){if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}}}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="function anonymous(){function anonymous(){if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}}}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-6003795105453117388?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/6003795105453117388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=6003795105453117388&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6003795105453117388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6003795105453117388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/07/na-krawedzi.html' title='na krawędzi'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-237802469064076159</id><published>2011-07-21T12:10:00.006+01:00</published><updated>2011-08-01T22:13:22.469+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>skazany</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:DoNotOptimizeForBrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Zrobiło się nieciekawie. Tego jeszcze nie było w polskim życiu społeczno-literackim. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał wyrokiem (nieprawomocnym!) poetę Jarosława Rymkiewicza za publicznie wygłoszone przez niego opinie o redaktorach "Gazety Wyborczej". Ci uznali je za naruszenie dóbr osobistych i podali poetę do sądu. Ciekawe, że sami nie wystąpili jako oskarżyciele, ale schowali się za fasadą koncernu prasowego, jaki tworzą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt; Koło południa media doniosły, że znany poeta Jarosław Marek Rymkiewicz ma przeprosić wydawcę "GW" za swe słowa, m. in. że jej redaktorzy nienawidzą Polski i chrześcijaństwa jako "duchowi spadkobiercy Komunistycznej Partii Polski" – tak orzekł warszawski sąd. Nakazał też pozwanemu przeprosiny w "Gazecie Polskiej", wpłatę 5 tys. zł zadośćuczynienia na ośrodek dla ociemniałych w Laskach (Agora żądała 10 tys. zł) i zwrot Agorze 1,2 tys. zł kosztów sprawy. Wyrok jest nieprawomocny i przysługuje od niego apelacja. Sąd uznał, że doszło do bezprawnego i zawinionego naruszenia dóbr osobistych "GW" i jej wydawcy. Rymkiewicz ma teraz przeprosić za "nieprawdziwe i obraźliwe wypowiedzi", które "nie miały oparcia w faktach". &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;A teraz niech uważają szczególnie ci, którzy posługują się słowem upublicznianym w dowolnej postaci - zwłaszcza piszący, którym się zdaje, że żyją w kraju, w którym obowiązują zasady wolnego słowa i wypowiadania się. W uzasadnieniu wyroku sędzia Sobkowicz-Suwińska użyła m. in. następującego sformułowania: &lt;b&gt;„Pozwany powinien wiedzieć, że za słowa mogą być konsekwencje.”&lt;/b&gt; To wielce znamienna wypowiedź padająca z ust przedstawiciela organów prawa. Nic dziwnego, że spotkała się z okrzykami „hańba!” ze strony zgromadzonej na sali sądowej publiczności. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;W wypowiedziach do mediów tuż po ogłoszeniu wyroku Rymkiewicz zwrócił się do swoich sympatyków: "Wolność słowa będzie teraz w Polsce ograniczana, ale Wy, moi drodzy, nie zważajcie na to. Mówcie dalej, co chcecie. Pamiętajcie, że jesteście wolnymi Polakami. "Gazeta Wyborcza" nie będzie nami rządzić. Zarządowi spółki Agora i redaktorom "Gazety Wyborczej" chcę przypomnieć stare polskie przysłowie: &lt;i&gt;Musi to na Rusi, a w Polsce, jak kto chce&lt;/i&gt;. Nie zmusicie nas do milczenia. Rusi tu nie będzie!". Jednocześnie zapowiedział odwołanie się od wyroku sądu. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Tak oto spółka Agora właśnie stworzyła na naszych oczach legendę pierwszego w III RP poety skazanego za poglądy. Ten wyrok to także moralna przegrana „Gazety Wyborczej”. Jest to kuriozum, gdy gazeta walczy o ograniczanie wolności słowa! Niebywałe, że na jej czele stoi były opozycjonista. To jest takie kuriozum, że lepszego ośmieszenia polskiej demokracji i michnikowszczyzny trudno sobie wyobrazić. Odnoszę wrażenie, że Michnik boi się otwartej dyskusji o roli swojej gazety w III RP. Jako stały czytelnik „GW” od jej powstania do 2006 roku muszę przyznać rację J. M. Rymkiewiczowi. Doszedłem do podobnych wniosków. Michnik nie dyskutuje, od razu pozywa przed sąd. Może panująca władza w ogóle przyjmie ustawę zakazującą wszelkiej krytyki „GW” jako sprzecznej z demokracją i konstytucją? &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;A może pora zastanowić się wreszcie, jak odzyskać pismo, które w fazie narodzin zostało skradzione obywatelom przez cwanych redaktorów w myśl zasady, że oto znowu „jest interes do zrobienia”.&lt;span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-237802469064076159?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/237802469064076159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=237802469064076159&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/237802469064076159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/237802469064076159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/07/skazany.html' title='skazany'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-2389028010134249519</id><published>2011-07-10T23:16:00.010+01:00</published><updated>2011-08-01T23:25:26.678+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><title type='text'>Wrocław</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_GzMLN4-Tbw/TiFbBPmteZI/AAAAAAAAAaw/xDsFC1qBeto/s1600/piwnica.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-_GzMLN4-Tbw/TiFbBPmteZI/AAAAAAAAAaw/xDsFC1qBeto/s200/piwnica.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;Do&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; Wrocławia dojeżdżam rano po całonocnej, ale wygodnej jeździe w miarę nowoczesnym autobusem. Jako że nie umiem spać w podróży, miałem sporo czasu, aby nadrobić zaległe lektury prasowe, posłuchać dawno nagranej muzyki i nocnych audycji radiowych. Podobają mi się takie nocne wycieczki do miast odległych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od dawna nie umiem zapanować nad tym miastem, nie umiem je ogarnąć mentalnie, z trudem przychodzi mi poruszanie się po jego dziwnych ulicach. Gdzie się nie ruszyć, wszędzie płynie Odra lub jakieś jej&amp;nbsp; kanały, zakola. Zgubiłem gdzieś starą mapę Wrocławia, przejrzałem tylko potrzebne mi miejsca w &lt;i&gt;googlach&lt;/i&gt; i zdałem się na własną pamięć i intuicję. Z Warszawą, czy Krakowem poszło mi kiedyś o wiele łatwiej, szybciej dały się oswoić. Zapewne zbyt rzadko tu bywam. Ostatnio jakieś 10 lat temu. Wrocław jest nadal dla mnie obcy i nierozpoznany. Zawsze był jakimś mitem w opowieściach ojca - miasto jego służby wojskowej w latach 1953-54 - i młodości matki z tego samego okresu. Można by rzec, że w jakimś sensie jestem dzieckiem Wrocławia, bowiem w tym mieście rozwijały się wzajemne uczucia rodziców, chociaż oboje byli tu rzuceni przez los na "ziemie odzyskane". Na starych zdjęciach z tamtych lat oboje są młodzi - ojciec zawsze w mundurze wojskowym, matka z nieodłączną torebką i włosami splecionymi w dorodny warkocz. Miasto na tych zdjęciach jest najpiękniejsze, jakie wówczas mogło być. Miejscy fotografowie ustawiali wówczas swoje obiekty na tle ratusza, odremontowanych kamieniczek starówki, kazali karmić gołębie, które zlatują chmarami nad ich głowy. Miało to być zapewne bardzo romantyczne. Niestety, jeśli baczniej przyjrzeć się szczegółom, widać powojenne zaniedbania, dominującą szarość i kamienność. Dziś Wrocław jest kolorowy, dużo w nim terenów zielonych, ale przeszłość dopada przybysza w starych, zaniedbanych bramach poniemieckich kamienic, na niezagospodarowanych podwórkach i zrujnowanych klatkach schodowych. Jednak od frontu wiele się zmieniło i nadal zmienia. Miasto w wielu miejscach jest rozgrzebane i ciągle buduje się. Tylko dlaczego ulice nie mają oznaczonych pasów ruchu, stara, granitowa kostka raz po raz połatana jest plackami asfaltu, a w tym wszystkim tkwią jeszcze szyny tramwajowe - nie zawsze używane. Jazda autem po Wrocławiu to prawdziwe wyzwanie dla twardzieli.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z biegiem czasu moja edukacja kulturalna dopełniała obraz tego miasta. We Wrocławiu do dziś żyje i tworzy poeta&amp;nbsp; i dramaturg Tadeusz Różewicz oraz pisarka Urszula Kozioł, na wierszach których uczyłem się warsztatu i rozumienia poezji. Z Wrocławia przez lata docierała do mnie "Odra" - miesięcznik społeczno-kulturalny, a w nim twórczość Herberta, Karpowicza, Lema, Wańkowicza i dwojga wcześniej wymienionych. Ojciec&amp;nbsp; - jeszcze jako kawaler - nie czytał literatury. Podczas przepustek wolał chodzić na występy do Hali Ludowej (obecnie Hala Stulecia?) lub na wyścigi motocyklowe na żużlu. O tym to ja się nasłuchałem kiedyś ze szczegółami. Teraz zamawiam przez internet tomiki poetyckie wydawane przez wrocławskie Biuro Literackie i marzę, żeby pojechać na jakiś kolejny Port Literacki.&lt;br /&gt;Oczywiście, Wrocław to aktywne środowiska Kresowiaków przesiedlonych tu ze Lwowa i Podola oraz ciekawe&amp;nbsp; pismo "Semper Fidelis" (choć nie wiem, czy jeszcze się ukazuje?). W roku 1989 byłem gościem teatru "Kalambur" i programu "A kto z nami trzyma sztamy", złożonego ze scenek i piosenek lwowskich. Wtedy był to czas odkrywania Kresów i przywracania ich na nowo kulturze polskiej po latach zakazanego milczenia od II wojny światowej. Wrocław ma w tym niemałe zasługi.&amp;nbsp; No i jeszcze słynne Ossolineum - wydawnictwo i zbiory. Byłem wówczas, widziałem i korzystam z jego wydawnictw do dziś. Szkoda, ze znaczna jego część archiwalna nadal niszczeje we Lwowie.To też dowód na to, jak trudno dogadać się z Ukraińcami w sprawach oczywistych.&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DGAx0zKPzjo/TiIBr-ednJI/AAAAAAAAAa0/TvCEC6ggGxM/s1600/pomorska.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/-DGAx0zKPzjo/TiIBr-ednJI/AAAAAAAAAa0/TvCEC6ggGxM/s200/pomorska.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Wrocław, ulica Pomorska &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; (fot. moja)&lt;/i&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Wpadłem tylko na dwa dni do Wrocławia. I znów zostawiam to miasto nie do końca rozpoznane, choć teraz jeszcze bardziej będzie słynne, bo opatrzone emblematem Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. To zapewne zobowiązuje do&amp;nbsp; odpowiednich działań i przygotowań. Ja zobowiązuję się w duchu do częstszych wizyt w tym mieście. Mieszka tam jeszcze z tuzin moich ciotek, wujków i kuzynów, z którymi zawsze mogę pójść nad Odrę na piwo. A gdybym zatęsknił za sztuką, to pewien znajomy profesor z moich rodzinnych stron jest gotów wyczarować mi to miasto na nowo nie tylko na swoich fotografiach.&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-2389028010134249519?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/2389028010134249519/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=2389028010134249519&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/2389028010134249519'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/2389028010134249519'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/07/wrocaw.html' title='Wrocław'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-_GzMLN4-Tbw/TiFbBPmteZI/AAAAAAAAAaw/xDsFC1qBeto/s72-c/piwnica.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-1531379600416344980</id><published>2011-07-08T19:07:00.005+01:00</published><updated>2011-07-11T20:36:59.923+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>dwie drogi</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; C&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;iotka&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: left;"&gt;jadę&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;po latach niewidzenia&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;wszystko wokół płynie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;a ja jadę&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;bo ona tam czeka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;spokojna jak nigdy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;zamknięta&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;tak ją widzę&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;przez szybę w deszczu&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;w wielkim pokoju &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;pełnym weselnych gości&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;- zdążyła być u fryzjera!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;zbiegła się wielka rodzina&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;i tak ciotki starczyło dla wszystkich&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;pamiętam&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;jej szczęśliwe oczy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;gdy zatopiona&amp;nbsp;w ogrodzie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;grzęzła z naręczem lata&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;tak podobna do mojej matki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;po modnych koszulach od ciotki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;tylko kurz wspomnień &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;jadę i zadręczam się &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;czy aby wziąłem stosowny krawat&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;czy zdążę kupić kwiaty&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;zanim zadzwonią&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;nie mogę jej zawieść&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;ostatni raz&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;już inne krajobrazy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;mijam&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;widoki bardzie zbożne tu &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;niż na wschodzie&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;a ja wciąż jadę&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;jadę&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;na pogrzeb ciotki&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;bo ona dziś najważniejsza&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;na drodze&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;do nieba&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 3cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Lublin – Wrocław, 8 lipca 2011 r.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-1531379600416344980?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/1531379600416344980/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=1531379600416344980&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/1531379600416344980'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/1531379600416344980'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/07/ciotka.html' title='dwie drogi'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-7889458810395074490</id><published>2011-07-04T21:19:00.008+01:00</published><updated>2011-07-06T12:56:30.584+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='autorzy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>męskość Świetlickiego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;D&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;o poezji Marcina Świetlickiego zawsze miałem słabość i zawsze mnie wkurzał swoimi wierszami. Zawsze miałem wrażenie, że kradnie mi "moje wiersze", pisze za mnie, mówi za mnie "moimi wierszami". No, może niektórych bym tak nie napisał jak on, ale wiele tak samo. Po co więc miałem pisać to samo i tak samo? Nie pisałem więc, albo pisałem co innego i trochę inaczej. Czytałem innych poetów i też otwierały mi się inne klapki poznania, że tak też można, a nawet trzeba, bo inaczej się nie wyrazi tego, co się chce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właśnie Świetlicki wydał "Wiersze" - wszystkie swoje wiersze z całego życia - nawet te niepublikowane i rozproszone w antologiach, prasie lub wydaniach poszerzonych - razem 535 wierszy! Jeszcze nie kupiłem, jeszcze nie widziałem w księgarni; ale to będzie tomisko! - złożone z jego wcześniejszych 9 książek poetyckich. Zebrał wszystko razem i wtłoczył w jedne okładki. Czytaj narodzie i ...nie denerwuj się. Świetlicki pisze za nas! Świetlicki mówi za nas! Świetlicki czwartym wieszczem! A może już było ich więcej?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A przecież ten poeta stąd, z naszego krajobrazu. Mówi i pisze jak lubelak. Urodził się (w 1961 r.) i wychował w Piaskach koło Lublina. Maturę zdawał w Lublinie, a polonistykę studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Ciekawe, że nie chciał na KUL-u ani UMCS-ie? No i dobrze na tym wyszedł. Na poetę! W jednym z wywiadów powiedział:&lt;/div&gt;"- Wracając do mojej zdumiewającej frazy, to ja mam to po rodzicach. Rodzice są z Lubelszczyzny. Pięknie mówią, naprawdę. Na Lubelszczyźnie mówi się ładniej niż na Krakowszczyźnie, oni mają większy zasób słownictwa, bo w Krakowie mówi się prościej niż na Lubelszczyźnie. U nas napisy są dwujęzyczne, w naszym miasteczku. Po polsku i po rosyjsku.&lt;br /&gt;- A jakie to miasteczko, bo zapomniałem?&lt;br /&gt;- Piaski pod Lublinem, one stoją na przełomie autostrad do Zamościa i do Chełma." [&lt;a href="http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=240&amp;amp;co=txt_0238"&gt;W 73, gdy rozmawialiśmy w Częstochowie.&lt;/a&gt;] &lt;br /&gt;Z tymi autostradami to przesadził - podobnie jak miłościwie nam panująca władza. Ale reszta się zgadza. Dobrze, że poeta przyznaje się jeszcze do korzeni swojego poetyckiego języka. Jak ważna to sprawa, wie każdy literat.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Świetlickiego nigdy nie spotkałem realnie, choć niewykluczone, że kiedy on był licealistą a ja studentem, mijaliśmy się na lubelskich ulicach, bywali na tych samych imprezach, patrzyliśmy na te same, piaseckie krajobrazy. Często patrzyłem na świat jego oczami i jestem pewny, że bardzo dobrze rozumiem jego wiersze, poznaje te same tropy, skojarzenia, skróty znaczeniowe. Świetlicki mówi, że "Męskość polega na skrótowości. - Męskość jako wartość? - A dlaczego nie? Jakichś wartości trzeba się trzymać. Męskość to pewien styl wypowiedzi, styl myślenia. Oczywiście, główną wartością jest wielka sztuka, a ta bywa i rozgadana, i skrótowa." ["Jestem plagiatorem", rozmowa w "Uważam Rze", nr 22, 2011]&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz już wiem na pewno, że też jestem mężczyzną, bo cenię i stosuję skrótowość, choć zdarzało mi się rozgadanie poetyckie na więcej niż strona tekstu. A może tak o męskości mówią tylko faceci, co dobijają do półwiecza swego życiorysu? Obym się mylił! Zacytuję jeszcze męski wiersz Świetlickiego. &lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Golenie&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od wielu dni grzeszyłem, dziś pora niezdarnych&lt;br /&gt;prób odkupienia, wykupywania&lt;br /&gt;duszy i ciała wprost z przepaści. Siadam&lt;br /&gt;przed lustrem, pianę kładę na twarz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ręce drżą. Przytrzymałem ręką drżącą rękę&lt;br /&gt;i - nie drżyj - powiedziałem. Potem wykonałem&lt;br /&gt;wszystko odwrotnie. Przez żaluzje wszedł cień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdzieram maszynką starość i śmierć z twarzy,&lt;br /&gt;na chwile, na pół doby najwyżej. To jeszcze&lt;br /&gt;się okaże. Jeszcze się okaże.&lt;br /&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-7889458810395074490?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/7889458810395074490/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=7889458810395074490&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7889458810395074490'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7889458810395074490'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/07/meskosc-swietlickiego.html' title='męskość Świetlickiego'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-4983537082151006125</id><published>2011-07-02T10:13:00.029+01:00</published><updated>2011-08-01T23:30:30.935+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prasa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>zuch z Węgier</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;O&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;d wczoraj Rząd Polski (a nie Polska!) przewodniczy formalnie Radzie&amp;nbsp;Unii Europejskiej&amp;nbsp;do końca 2011 roku.&amp;nbsp;Co właściwie nic nie znaczy, oprócz szumu medialnego na początku i zapewne trochę pod koniec kadencji. Jako że urząd ten przejęliśmy od Węgrów, w mediach i w Warszawie obecni byli przedstawiciele tego państwa. Przemawiano, wymieniano uściski, szabelki i toczono beczułkę tokaju - w nawiązaniu do słynnego powiedzenia: "Polak, Węgier dwa bratanki i do szabli i do szklanki'. Było wesoło, trochę śmiesznie i nic konkretnego nie wynikało dla nas z przejęcia tzw. prezydencji. Wszystko po wielokroć do znudzenia pokazywała telewizja i powtarzało radio. A ile przy okazji padło dziwnych sentencji. Oto niektóre: &lt;br /&gt;"- Podzielmy się z Europą naszym entuzjazmem!" (J. Buzek) - a to mnie zaskoczył!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"- To najważniejszy dzień dla Polaków w ostatnich paru latach. Marzenia Polaków się spełniły." (G. Napieralski)&amp;nbsp;- typowa diagnoza hipotetyczna, pomyślałem, choć w ustach tego polityka można się było spodziewać takiego oderwania od rzeczywistości. A&amp;nbsp;przez cały dzień wszystko polewano obficie ciężkim sosem propagandy medialnej, upstrzonej chorągiewkami, gwiazdkami i kolorowym logo ze strzałkami w pochodzie .Może z wyjątkiem poważnie wyglądającego zebrania obu izb Parlamentu RP z udziałem gości - dopóki nie zaczęto przemawiać, kiedy kaskada wodolejstwa zatopiła wszystko - nawet Węgrów-&amp;nbsp;bratanków.&lt;/div&gt;Wieczorem w centrum Warszawy odbył się europejski koncert z udziałem gwiazd. Wytrwale czekałem, aby gdzieś przed północą&amp;nbsp; obejrzeć występy Tomasza Szukalskiego i &amp;nbsp;Chrisa Bottiego. Jak zwykle, nie zawiedli. Wcześniej z zainteresowaniem śledziłem popisy&amp;nbsp;zespołu "Myslovitz", Janusza Olejniczaka i&amp;nbsp;Leszka Możdżera.&amp;nbsp;Eksplozji ton fajerwerków już nie doczekałem. Sen był silniejszy i nie zdołały mnie zbudzić&amp;nbsp;pióropusze petard.&lt;br /&gt;Rano rzucam się na portale, biegnę po gazety, aby mieć obraz całości wczorajszych "historycznych&amp;nbsp; wydarzeń" i czegoś mi wyraźnie brakuje. Jest niby wszystko i zdjęć jakby na mój gust w nadmiarze. Brakuje tylko ...bratanka. Zapewne to co powiedział w polskim Sejmie László Kövér, przewodniczący węgierskiego zgromadzenia narodowego uznano za skandal, bo wszystkie media "solidarnie" go zignorowały. Węgier w krótkim przemówieniu nie tylko zwięźle przypomniał wielowiekową węgiersko-polską przyjaźń, ale i wskazał, że nasze kraje są dla UE cennymi nabytkami ze względu na naszą przeszłość. Co więcej, podkreślił konieczność uszanowania narodowych kompetencji krajowych parlamentów. László Kövér nie wstydził się również mówić, że narody Europy potrzebują „błogosławieństwa Boga” do realizacji trudnych decyzji. &lt;br /&gt;Jak on śmiał (jako obcokrajowiec!) w polskim parlamencie przypominać o obowiązkach państwa i jego przedstawicieli! Wcześniej, żaden z przemawiających polityków (G. Schetyna, B. Komorowski, J. Buzek, B. Borusewicz) – nawet nie nawiązali do chrześcijańskich korzeni Rzeczypospolitej. Woleli technokratycznie rysować „nowy europejski ład”, mówić o relacjach z Brukselą i tworzeniu nowych form politycznych. A Węgier rąbał&amp;nbsp;bez zastanowienia, cyt.: "&amp;nbsp;Mało kto wie, że powiedzenie: Polak, Węgier – dwa bratanki, ma również drugą część, która brzmi następująco: Oba zuchy, oba żwawi, niech im Pan Bóg błogosławi. Każdy element tego prastarego powiedzenia powinien się pojawić w naszej wspólnej środkowoeuropejskiej prezydencji, gdyż narody Europy dziś jednakowo potrzebują świadectwa utrzymujących nas przez tysiąc lat najszlachetniejszych cech, odwagi do podejmowania trudnych decyzji, jak i błogosławieństwa Boga do ich realizacji." &lt;br /&gt;A zakończył łamaną polszczyzną, cyt.: "Drodzy Polscy Przyjaciele! Na koniec proszę mi pozwolić, żebym w imieniu Zgromadzenia Narodowego Węgier oraz całego społeczeństwa węgierskiego życzył wam, a przez was tutaj całemu szlachetnemu Narodowi Polskiemu, treściwej i bogatej w sukcesy prezydencji." &lt;br /&gt;Kto oglądał, ten słyszał.&amp;nbsp; Dziwne przemilczenie w mediach wystąpienia László Kövéra rzuca ważne światło na tzw. pluralizm polskich mediów publicznych. Oby do sylwestra! Wtedy przy wykorzystaniu tych samych sztucznych ogni pożegnamy dętą prezydencję i powitamy&amp;nbsp; normalny nowy rok. Przynajmniej tyle zaoszczędzimy.&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-4983537082151006125?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/4983537082151006125/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=4983537082151006125&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4983537082151006125'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4983537082151006125'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/07/bratanek-wyciszony.html' title='zuch z Węgier'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-9051553228609479968</id><published>2011-06-29T22:47:00.004+01:00</published><updated>2011-07-06T12:57:41.875+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>dziewanny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4RHGOkdjT-Y/ThIZFoz8xZI/AAAAAAAAAas/ceeUK310x30/s1600/dziewanna.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-4RHGOkdjT-Y/ThIZFoz8xZI/AAAAAAAAAas/ceeUK310x30/s200/dziewanna.JPG" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;C&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;óż jest piękniejszego, niż dziewanny w deszczu? - mógłbym tak&amp;nbsp; sparafrazować&amp;nbsp; dziś mistrza Staffa. Deszcz siąpi, a one płoną! Palą się tym swoim złotym blaskiem na tle ciemnej zieleni jak ogromne świece w lichtarzach. Wystarczy odwrócić na chwilę wzrok, a już zapalają się kolejne ogniki w kwiatostanie. Tego roku są wyjątkowo dorodne&amp;nbsp; i wysokie. Najwyższa z nich ma ponad dwa metry wysokości. Walczyłem z nimi przez ostatnie lata, bo rozbiegły mi się po całym ogrodzie. Żal było wyrywać je z wiosennymi chwastami; było ich coraz więcej i rosły chaotycznie. Przecież dziewanna to polny chwast.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Ale w moim ogródku czują się wyjątkowo. Dostały do zasiedlenia dwa przeciwległe narożniki i zaszalały. Nosząc tak szlachetną nazwę o słowiańskiej etymologii, w której ożywają dźwięki nadziei, wdzięku, dziewiczości, czegoś nieskalanego i niepowtarzalnego zasługują na uszlachetnienie pośród cynii, astrów i mieczyków.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;A gdy już zapadnie zmrok i perli się po deszczu rosa, mam wrażenie, że one nadal błyszczą delikatnym światłem, jakby odbitym od poświaty gwiazd. A może to gwiezdny pył sypie się nocą w te kandelabry zawieszone pod sklepieniem nieba?&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-9051553228609479968?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/9051553228609479968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=9051553228609479968&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/9051553228609479968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/9051553228609479968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/07/blog-post.html' title='dziewanny'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-4RHGOkdjT-Y/ThIZFoz8xZI/AAAAAAAAAas/ceeUK310x30/s72-c/dziewanna.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-5938168523019803726</id><published>2011-06-05T08:18:00.014+01:00</published><updated>2011-06-27T09:34:20.272+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>rocznica</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;N&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;iby dzień jak co dzień. Późno w nocy przypomniałem sobie z internetu "Nocną zmianę". Z roku na rok dokument ten nabiera mocy i staje się bardziej czytelny. Trudno byłoby bez niego zrozumieć dzisiejszą sytuację polityczną i społeczną w Polsce. Po prawie 20 latach od tamtych wydarzeń (za rok będzie okrągła rocznica) nadal te same twarze wypełniają rząd i ławy poselskie? Jak oni to robią? Zapewne dobrze wiedzą, za jaką cenę to robią! "Przepiękne" z perspektywy czasu są wypowiedzi (drżącym od strachu głosem!) niektórych polityków. Ach, te rozbiegane oczka premiera, te nerwowe paluszki, przestrach prezydenta. Bezcenne! Gdyby nie internet, nigdy byśmy nie zobaczyli, jaki to przekręt na lata zafundowali nam tajni agenci PRL-u, którzy do dziś są w rządzie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nadal skutecznie wmawiają ludziom, że jest dobrze i słupki poparcia im rosną. To niby skąd ta wielomilionowa emigracja za chlebem? Wysokie bezrobocie, prawie 800 miliardów długu wewnętrznego, zniszczony przemysł, nieodwracalnie zniszczone kopalnie, ok. 2 mln niedożywionych (a w wielu wypadkach głodujących!) polskich dzieci!&amp;nbsp; Niespotykana drożyzna artykułów żywnościowych i podwyżki czynszów za żłobki, przedszkola, cen za komunikację miejską - z jednoczesną obniżką zasiłków i zamrożeniem podwyżek w budżetówce (z wyj. nauczycieli). Afery, mafia, bezkarność dla wybranych, bezczelność agenturalnej postkomuny i byłej prosowieckiej esbecji. Ogromna, niespotykana dotąd prostytucja, alkoholizm, narkomania, demoralizacja, masowa korupcja i kryminalizacja. Ustawki kiboli zamiast armii z poboru, zagrożenie bezpieczeństwa w całym kraju z powodu likwidacji kilkuset posterunków policji w ramach oszczędności budżetowych. A jednocześnie ...5km obwodnicy warszawskiej = słownie pięć kilometrów = za 250mln euro! Podobno Polska nadal węglem stoi&amp;nbsp; i ma go 90% z całej UE, a jednocześnie ma też nałożony limit wydobywania go. KTO nami rządzi??&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trwają przepychanki konstytucyjne, ile dni maja trwać najbliższe wybory do Parlamentu RP. Zanim zagłosujemy na kogokolwiek, warto przypomnieć sobie, co wydarzyło się 4 czerwca 1992 roku oraz niektóre twarze i ich wypowiedzi z "tamtej nocy".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" id="VideoPlayback" src="http://video.google.com/googleplayer.swf?docid=2185058413755445485&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=true" style="height: 326px; width: 400px;" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt; &lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-5938168523019803726?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/5938168523019803726/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=5938168523019803726&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5938168523019803726'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5938168523019803726'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/06/rocznica.html' title='rocznica'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3682485811915480423</id><published>2011-06-02T02:02:00.001+01:00</published><updated>2011-06-25T21:21:09.197+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><title type='text'>"Słowo"</title><content type='html'>&lt;b&gt;na powrót&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;witajcie&lt;br /&gt;starzy poeci&lt;br /&gt;dla których wina zabrakło&lt;br /&gt;i koń nie doniósł&lt;br /&gt;na rozstajne drogi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;witajcie&lt;br /&gt;dla których za ciasna klatka&lt;br /&gt;i niebo wąskie w szczelinie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;witajcie&lt;br /&gt;niebiescy druhowie&lt;br /&gt;z nizin głębokich&lt;br /&gt;gdzie ucho wydzwania&lt;br /&gt;na każdy skowyt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;razem&lt;br /&gt;źle nam nie będzie&lt;br /&gt;zawyjemy wszystkie psy&lt;br /&gt;podczas pełni księżyca&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;o świcie&lt;br /&gt;wystawimy straże&lt;br /&gt;przy każdej świątyni&lt;br /&gt;aby spokojnie wygłaszać&lt;br /&gt;prawdy nieobjawione&lt;br /&gt;których nikt nie wysłucha&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;potem rozpłyniemy się &lt;br /&gt;w obłoku spalin &lt;br /&gt;nie rozpoznając &lt;br /&gt;swoich twarzy&lt;br /&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3682485811915480423?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3682485811915480423/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3682485811915480423&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3682485811915480423'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3682485811915480423'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/06/sowo.html' title='&quot;Słowo&quot;'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-6055998288319925842</id><published>2011-05-31T21:16:00.002+01:00</published><updated>2011-06-16T09:52:23.390+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>jaskółki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;A&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;kurat dziś pod wieczór uświadomiłem sobie, że wiem, czego mi brakuje w majowym pejzażu. Przez kilka ostatnich dni wracała do mnie ta natrętna myśl i nie umiałem znaleźć odpowiedzi. Cisza na łące, na podwórku, za oknami... pusta przestrzeń bez śmigających jak co roku....JASKÓŁEK! Gdzie się podziały jaskółki? Czy ktoś to zauważył? W naszej okolicy nie ma jaskółek! A co roku hałasowały przed każdym deszczem, jak ślizgacze uwijały się tuż nad ziemią w pogoni za muszkami. Lepiły błotne gniazda nad oknami i tuż pod dachem, a na wsi - w oborach ze zwierzętami. Wpadała potem do nich taka jedna z muchą w dziobie i witał ją szczebiot kilku żółtych, rozdartych, wiecznie głodnych gardeł. A teraz cisza i bezruch w powietrzu. Czy ktoś to może wytłumaczyć? Nie przyleciały? Wytopiły się? Dlaczego&amp;nbsp; milczą ornitolodzy?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z lat szkolnej młodości pamiętam kapitalną piosenkę pt. &lt;b&gt;"Jaskółka uwięziona"&lt;/b&gt;, którą śpiewał Stan Borys i często leciała w radiu. Piosenka bardzo poetycka z bardzo dobrym tekstem i wykonaniem. Cała zbudowana&amp;nbsp; z przepięknych metafor na cześć jaskółki. Autorem słów jest Kazimierz Szemioth.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;*&amp;nbsp;&amp;nbsp; *&amp;nbsp;&amp;nbsp; *&lt;/div&gt;Jaskółka czarny sztylet, wydarty z piersi wiatru&lt;br /&gt;Nagła smutku kotwica, z niewidzialnego jachtu&lt;br /&gt;Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysoką&lt;br /&gt;Jak śmierć kamienna bryła&lt;br /&gt;Jak wyrok naw prostokąt.&lt;br /&gt;Jaskółka błyskawica w kościele obumarłym&lt;br /&gt;Tnie jak czarne nożyce lęk który ją ogarnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaskółka siostra burzy, żałoba fruwająca&lt;br /&gt;Ponad głowami ludzi w których się troska błąka&lt;br /&gt;Jaskółka znak podniebny jak symbol nieuchwytna&lt;br /&gt;Zwabiona w chłód katedry przestroga i modlitwa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie przetnie białej ciszy pod chmurą ołowianą&lt;br /&gt;Lotu swego nie zniży nad łąki złotą plamą&lt;br /&gt;Przeraża mnie ta chwila która jej wolność skradła&lt;br /&gt;Jaskółka czarny brylant wrzucony tu przez diabła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wieczne wirowanie na bezszelestną mękę&lt;br /&gt;Na gniazda nie zaznanie na przeklinanie piękna&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka powstała ok. 1972 roku, a muzykę skomponował Janusz Kępski. Jeśli kogoś zainteresowała, tutaj można znaleźć jej wykonanie:&amp;nbsp; &lt;a href="http://youtu.be/tUiqUNcSJbQ"&gt;http://youtu.be/tUiqUNcSJbQ&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oby udało nam się wspólne zaklinanie, na rzecz powrotu jaskółek. Stałoby się coś niedobrego, jeśli już nigdy jaskółka &lt;i&gt;"nie przetnie białej ciszy pod chmurą ołowianą, lotu swego nie zniży nad łąki złotą plamą. Przeraża mnie ta chwila, która jej wolność skradła"&lt;/i&gt; - powtarzam za poetą.&amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-6055998288319925842?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/6055998288319925842/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=6055998288319925842&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6055998288319925842'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6055998288319925842'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/05/jaskoki.html' title='jaskółki'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-5256292939100737960</id><published>2011-05-19T22:20:00.012+01:00</published><updated>2011-06-01T01:49:19.953+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lektury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='autorzy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>Venclova mówi</title><content type='html'>&lt;div style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-nMYs6kHeuXg/TeLOwNLx_sI/AAAAAAAAAZ8/jwlPlTX3vXs/s200/venc.jpg" width="140" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;J&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;adę sobie autem przez naszą piękną krainę, a radio gra. Nagle zaczyna mówić i słyszę ten niepowtarzalny głos i język, który raz usłyszany zapamiętuje się do końca życia. Tak mówi tylko &lt;b&gt;Tomas Venclova&lt;/b&gt;. Podobnej polszczyzny używał niegdyś Czesław Miłosz. I nic dziwnego, bo oni obaj&amp;nbsp; trochę w Wilna, choć jeden bardziej Polak, a drugi Litwin. Swego czasu Miłosz pisał, że też jest Litwinem w rozumieniu historycznym. Połączył ich język polski, literatura i miejsce oraz jego trudna historia - zwłaszcza w XX wieku. Młodszy od Miłosza Venclova przyjechał znów do Lublina po 20 latach i opowiada o sobie, o tym co przeżył, co napisał i jak postrzega współczesny świat. A jego polszczyzna, miękka, śpiewna. A jaka składnia, słownictwo. Całe bogactwo języka - chwilami&amp;nbsp; staropolszczyzny - roztacza się przed słuchaczem. Więc jadę coraz wolniej, żeby dłużej słuchać. Mógłbym go słuchać godzinami.&lt;br /&gt;Jesienią 1991 roku byłem świadkiem jego doktoratu honoris causa w lubelskim UMCS, a potem nagrałem cały jego wykład i spotkanie ze środowiskiem uniwersyteckim. Ta czarno-biała fotografia mojego autorstwa&amp;nbsp; jest z tego spotkania. Venclova mówił: &lt;i&gt;Litwini są narodem małym i mają kompleks małego narodu. Ja zawsze&amp;nbsp; powtarzam swoim rodakom, że jesteśmy narodem wielkim, bo zachowujemy się jak wielki naród. Najwyższy czas pozbyć się tego kompleksu i związanych z nim strachów przed cudzymi wpływami, przed możliwością wynarodowienia. Litwini już dostatecznie dowiedli, że ich wynarodowić nie można. Nie ma takiej siły na Litwina. Zresztą, tak samo jak na Polaka.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na ogół nie pisze zbyt wiele wierszy. Teraz, będąc już seniorem wśród poetów (ur. 1937 r.) wiele podróżuje i pisze dziennik. Jest znanym tłumaczem na litewski wierszy Norwida, Miłosza, Barańczaka, Herberta, Woroszylskiego i Brodskiego. Jak mówi dziś, wiele zawdzięcza Miłoszowi i Brodskiemu, którzy pomogli mu zaadaptować się do warunków emigracyjnych w Stanach Zjednoczonych na przełomie lat 70/80 ub. wieku. Wtedy w Lublinie mówił też o kulisach swojej ars poetica. &lt;i&gt;Zanim zacznę pisać, coś musi się wydarzyć w życiu osobistym, albo społecznym.&lt;/i&gt; &lt;i&gt;Najpierw słyszę rytm, miarę wiersza. To dziwne, ale konsultowałem to z Brodskim i on powiedział, że u niego jest podobnie. (...) Potem jest już żmudna praca. Z rytmu wyłaniają się jakieś słowa, zdania, rymy, albo i nie. To trwa czasem tydzień, dłużej, krócej... Przez wiele lat nie zapisywałem tego od razu, dopóki nie otrzymałem ostatecznego kształtu. Wszystko odbywało się w głowie. &lt;/i&gt;Oczywiście, Venclova pisze po litewsku&lt;i&gt;. &lt;/i&gt;Wierzy w tzw. "stałą poetycką", która określa, że każdy autor ma w swoim kraju stałe grono czytelników. Ktoś wyliczył, że niezależnie od populacji jest to liczba 3518 i jej odpowiednie proporcje.&lt;br /&gt;Podczas podróży woli opisywać miejsca niż je fotografować. Odwiedził prawie wszystkie kraje świat i ma doskonałą pamięć... fotograficzną. Nie był jeszcze w Mongolii, na Cyprze i Grenlandii. Nie chce wracać do Indii, bo "wszędzie dużo potwornej biedy, a  Kalkutę uważa za najokropniejsze miasto na świecie." Emigracja nie jest dla&amp;nbsp; niego nieszczęściem, zwłaszcza po uzyskaniu  przez Litwę niepodległości. Niedolą było raczej zniewolenie i życie w  zakłamanym systemie politycznym, o czym głośno mówił przez wiele lat jako  azylant&lt;i&gt;.&lt;/i&gt; W Polsce lubi Kraków, Lublin i Sejny na pograniczu z Litwą.&lt;br /&gt;Oto jeden z jego mrocznych wierszy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Zatrzymaj się. To zdanie się rozpada.&lt;br /&gt;Już świta. Domów szarzeją tułowie.&lt;br /&gt;Przemawia śnieg. I ogień swoje gada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wahadło wolniej krąży po swych śladach,&lt;br /&gt;Podłogę ciężkie muskają ołowie. &lt;br /&gt;Zatrzymaj się. To zdanie się rozpada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na miejscu świata – jego szyfr, szarada&lt;br /&gt;W pustce zwierciadła odbite lub w słowie.&lt;br /&gt;Przemawia śnieg. I ogień swoje gada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więzień do celi wraca, jak wypada,&lt;br /&gt;Drut odciśnięty na niebie i w głowie.&lt;br /&gt;Zatrzymaj się. To zdanie się rozpada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okruch przestrzeni, cząstka czasu blada&lt;br /&gt;Jak sfera obejmuje nas w połowie.&lt;br /&gt;Przemawia śnieg. I ogień swoje gada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do warg lgnie wszystko, co czeka zagłada,&lt;br /&gt;I anioł nasze opuścił wezgłowie.&lt;br /&gt;Zatrzymaj się. To zdanie się rozpada.&lt;br /&gt;Przemawia śnieg. I ogień swoje gada.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; tłum. Wiktor Woroszylski&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-5256292939100737960?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/5256292939100737960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=5256292939100737960&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5256292939100737960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5256292939100737960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/05/venclova-mowi.html' title='Venclova mówi'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-nMYs6kHeuXg/TeLOwNLx_sI/AAAAAAAAAZ8/jwlPlTX3vXs/s72-c/venc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3602995826879684825</id><published>2011-05-15T22:17:00.005+01:00</published><updated>2011-06-28T19:20:10.183+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>opisać maj</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KHtM3tMWqkw/TdmAMlgvD8I/AAAAAAAAAZg/3pf5V_x-Yjo/s1600/miniBratki2a.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/-KHtM3tMWqkw/TdmAMlgvD8I/AAAAAAAAAZg/3pf5V_x-Yjo/s200/miniBratki2a.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*&amp;nbsp; *&amp;nbsp; *&lt;br /&gt;przyjeżdżam&lt;br /&gt;ojciec otwiera księgę pamięci&lt;br /&gt;kto umarł i jak&lt;br /&gt;matka - ile wesel kto z kim&lt;br /&gt;bilans życia i śmierci&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;coraz więcej starych drzew&lt;br /&gt;sadziliśmy je -&lt;br /&gt;dziś stroją się w dostojność&lt;br /&gt;a każdy z nas na swoim ugorze&lt;br /&gt;piołunowym&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;już skrzypią drzwi&lt;br /&gt;chyli się dach&lt;br /&gt;tylko niebo to samo&lt;br /&gt;i ten sam dzwonnik&lt;br /&gt;wybija ave&lt;br /&gt;po trzykroć&lt;br /&gt;na alarm&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Zagroble, 1990&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3602995826879684825?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3602995826879684825/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3602995826879684825&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3602995826879684825'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3602995826879684825'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/05/opisac-maj.html' title='opisać maj'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-KHtM3tMWqkw/TdmAMlgvD8I/AAAAAAAAAZg/3pf5V_x-Yjo/s72-c/miniBratki2a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-7934808801974810930</id><published>2011-05-12T22:13:00.001+01:00</published><updated>2011-05-22T22:17:43.334+01:00</updated><title type='text'>milczenie</title><content type='html'>&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-7934808801974810930?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/7934808801974810930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=7934808801974810930&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7934808801974810930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7934808801974810930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/05/milczenie.html' title='milczenie'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-5193609735186832477</id><published>2011-05-01T10:40:00.008+01:00</published><updated>2011-05-02T17:10:28.528+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>błogosławiony</title><content type='html'>"(...) &lt;br /&gt;Uosobienie pracowitości,&lt;br /&gt;Zakochany w krzyżu Chrystusa,&lt;br /&gt;Przykładnie realizujący powołanie,&lt;br /&gt;Wytrwały w cierpieniu,&lt;br /&gt;Wzorze życia i umierania dla Pana,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Upominający grzeszników,&lt;br /&gt;Wskazujący drogę błądzącym,&lt;br /&gt;Przebaczający krzywdzicielom,&lt;br /&gt;Szanujący przeciwników i prześladowców,&lt;br /&gt;Rzeczniku i Obrońco prześladowanych,&lt;br /&gt;Wspierający bezrobotnych,&lt;br /&gt;Zatroskany o bezdomnych,&lt;br /&gt;Odwiedzający więźniów,&lt;br /&gt;Umacniający słabych,&lt;br /&gt;Uczący wszystkich solidarności,&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; - módl się za nami. &lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;Fragment&amp;nbsp; z "Litanii do bł. Jana Pawła II&lt;/i&gt;"&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;D&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;zisiejszą niedzielę można bez przesady nazwać świętem Polski, dzięki uroczystościom beatyfikacyjnym JP II w Rzymie. Pan Bóg musi mieć niezłe poczucie humoru, że 1 maja - w dniu tzw. Święta Pracy - dopuszcza do chwały ołtarzy w Kościele Katolickim robotnika z krakowskich kamieniołomów. Przez wiek cały dzień ten kojarzony był z ideologią socjalistów i komunistów, a więc ateistów. Jak na ironię, w tym roku jest to jednocześnie Święto Miłosierdzia Bożego, do ustanowienia którego przyczyniła się głównie polska zakonnica&amp;nbsp; św. Faustyna Kowalska i papież bł. Jan Paweł II.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za wydarzenie historyczne należy uznać brak dziś w Polsce obchodów tzw. Święta Pracy. Dziś po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej w Polsce nie ma żadnego pochodu pierwszomajowego! Brak takich wydarzeń jest akurat teraz znaczącym wydarzeniem! Zobaczymy, czy przełoży się to na wynik najbliższych wyborów parlamentarnych jesienią br. Papież nie dość że za życia rozłożył komunistów na łopatki, to teraz z zaświatów dobija ich swoją beatyfikacją i jest wszechobecny w mediach, i na swój sposób bezkonkurencyjny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na Roztoczu maj zaczął się deszczowo i chłodno. Na wielu domach wiszą polskie flagi narodowe, czasem&amp;nbsp; biało-żółte papieskie i wizerunki błogosławionego papieża. Na ulicach pusto. Przebija się na świat świeża zieleń i szaleją ptaki. No to poświętuję dziś - najpierw przy telewizorze, a potem w plenerze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1 maja, dzień szczególny. To także dzień moich kolejnych urodzin.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-5193609735186832477?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/5193609735186832477/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=5193609735186832477&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5193609735186832477'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5193609735186832477'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/05/bogosawiony.html' title='błogosławiony'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-8799518794857558809</id><published>2011-04-10T01:37:00.009+01:00</published><updated>2011-11-13T23:01:06.113Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>Pamięć</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-3X_2VgVBncA/TdmMqL_aNPI/AAAAAAAAAZk/OOgvTqhGnPA/s1600/krzyz1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-3X_2VgVBncA/TdmMqL_aNPI/AAAAAAAAAZk/OOgvTqhGnPA/s1600/krzyz1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;... i bezradność w rocznicę tragedii w Smoleńsku.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rządzący postawili na zmęczenie nas tematem. Cokolwiek pojawi się na temat tej katastrofy, jest krytykowane, uznawane za naiwne, stawianie pytań - niepotrzebne, wnikanie w szczegóły, wywiady z bliskimi ofiar - to taniec na grobach. Najlepiej zapomnieć o wszystkim tak, jakby nic się nie wydarzyło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyznaję - skutek osiągnięto. Ja sam jestem zmęczony i rozgoryczony. Dochodzę do wniosku, że im dalej w czas, tym gorzej (albo lepiej - jak dla kogo!). Pracują jakieś komisje, nawzajem wytykają sobie błędy i niekompetencje. Rząd przeciąga prace nad "raportem rządowym" w sprawie katastrofy. Samopoczucie kierujących resortami wojska i spraw wewnętrznych - coraz lepsze. Winnych nie ma - poza pilotami, pijanym generałem i paskudną pogodą. Piloci i generał nie żyją, pogoda się poprawiła, resztki samolotu i czarne skrzynki rdzewieją w Rosji - i po sprawie. A co my możemy?? Zapomnieć? Udawać, że "jest super, więc o co ci chodzi?" Najważniejsza przyszłość! A co było - przeminęło. Historia uczy, że nie wszystko przemija. Czasem lubi się powtarzać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poczekamy. Cierpliwie. Nawet pół wieku. "Pieśń ujdzie cało!" Media nie zakłamią wszystkiego. Kiedyś ballady dziadowskie opowiadały ludziom o świecie i wydarzeniach. Dziś, w dobie internetu wracamy do starych, sprawdzonych metod budzenia zdrowego rozsądku i trzeźwego myślenia. Tak robi to m. in. Jan Pietrzak.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/wJfZ9OsKb8E" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-8799518794857558809?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/8799518794857558809/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=8799518794857558809&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8799518794857558809'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8799518794857558809'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/04/tylko-pamiec.html' title='Pamięć'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-3X_2VgVBncA/TdmMqL_aNPI/AAAAAAAAAZk/OOgvTqhGnPA/s72-c/krzyz1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-181133144003883591</id><published>2011-03-30T22:39:00.006+01:00</published><updated>2011-04-17T14:25:36.715+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>złodziejstwo</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: inherit; margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;D&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;o OFE przystąpiłem 11 lat temu, kiedy tylko otworzyła się furtka jakiejkolwiek ucieczki z ZUS. Furtkę zaledwie uchylono, ale wiele osób skorzystało z tej okazji i kilka procent swojej obowiązkowej składki zabrało z ogólnego worka ZUS do własnej kieszeni w OFE. Gra nie była tak do końca czysta, ale dawała choćby pozory normalności na późniejszej emeryturze, czego do dziś nie daje ZUS. OFE obiecały inwestować moje składki, a&amp;nbsp; tym samym chronić moje pieniądze przed inflacją. Indywidualne konto – w przeciwieństwie do ZUS-owego worka bez dna – dało się każdego dnia odczytać i mówiło, ile nazbierałem i ile może wynieść moja przyszła emerytura. OFE gwarantowało prawdziwe pieniądze w postaci akcji, obligacji czy gotówki. W ZUS-ie wszystko wirtualne. No i najważniejsze, OFE są funduszami prywatnymi, do których żaden cwaniak ze złodziejskiego rządu nie miał dostępu. Ponadto, pieniądze, które zgromadzę, miały być pod pewnymi warunkami dziedziczone. No i tak było, aż do dziś. Cwaniaki z rządu przegłosowali ustawę, aby moimi pieniędzmi z OFE łatać budżetowe dziury swojej nieudolności.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Fakt, idealnie nie było. Wściekałem się, gdy czytałem, ile to moich pieniędzy OFE wydają na reklamy, na rozdęte koszty, na krociowe wynagrodzenia kadry, która nie potrafiła z obrotu moimi pieniędzmi powtórzyć wzrostów giełdowych. Wybaczałem wszystko, tak jakby prywatny złodziej lepszy był od państwowego. Tłumaczyłem sobie i innym, że mimo wszystko lepsze to niż ZUS.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Od 1maja br. – cóż za znamienna data! – z mojej składki do OFE zostaną tylko szczątki, a ZUS otworzy mi subkonto (wirtualne!), na którym dopisywać będzie 5% tego, co nie oddał OFE. Pieniądze niby będą, ale jakoby ich nie było, bo w tej firmie wszystko jest umowne i wirtualne. Tylko życie emeryta bywa realne i brutalne – zwłaszcza w zderzeniu z polską służbą zdrowia i coraz wyższymi cenami.&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt;"&gt;Oczywiście, można się wycofać z OFE i zostać tylko w ZUS, ale to samobójstwo przez śmierć głodową. Za 10 lat, kiedy zapadnie moja emerytalna klamka może nie być już ZUS-u i moich pieniędzy. Zostanie tylko komputerowy zapis i …wydruki na papierze!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt;"&gt;Dziś obłuda premierów – bohaterów „nocnej zmiany” z 1992 roku – sięga zenitu. Jeden z judaszowym uśmiechem, a drugi flegmatycznie obiecują, że za trzy lata wszystko wróci do normy. Bajki są dobre dla przedszkolaków. Oto przykład jak rąbnąć prywatną kasę w majestacie złodziejskiego prawa, gdy się ma większość w parlamencie i swojego prezydenta. Ten szybko podpisał co trzeba – i już.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt;"&gt;Niech się święci 1 Maja! Socjalizm znów zwyciężył! &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-181133144003883591?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/181133144003883591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=181133144003883591&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/181133144003883591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/181133144003883591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/03/zodziejstwo.html' title='złodziejstwo'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-958592405743671279</id><published>2011-03-23T03:17:00.000Z</published><updated>2011-03-27T21:44:24.245+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>jutro była wojna</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;T&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;o nie jest gramatyczne przejęzyczenie w tytule. Tekstem tym chciałbym dogonić czas, spiąć klamrą epokę pokoju, a&amp;nbsp; obejść wojnę. Inaczej nie da się ująć tego pragnienia za pomocą &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;języka. Chyba tylko tak. Więc niech zostanie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Dziś oficjalnie trwa jeszcze nad światem umowny stan pokoju. Dziwny to pokój, w którym milion żołnierzy stoi naprzeciwko siebie za elektroniczną tarczą zdobyczy techniki, gotowych w każdej chwili spopielić się nawzajem na rozkaz ze sztabu dowodzenia. Ale trwa jeszcze „dziś” – 23 marca 2011 roku, a za dziewięć miesięcy znów powinno być Boże Narodzenie. Jednak dziś, bardziej niż kiedykolwiek nikt nie wie, jakie będzie jutro? Czy w ogóle będzie? Jak nigdy dotąd w dziejach ludzkości, w myśl przysłowia „chcesz pokoju – gotuj się do wojny”, ludzie czekają na wojnę. A współczesna wojna, to największa niewiadoma. Świat wstrzymał oddech. Ziemia skurczyła się do rozmiarów wioski globalnej i czeka na transmisję z umierania. Jak zwykle niezawodne okażą się CNN i BBC, bo na każdej wojnie można nieźle zarobić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;W tym felietonie nie ma humoru. Sprawy śmieszne i pocieszne uciekły gdzieś z pola widzenia. Rzeczywistość stała się śmiertelnie poważna. Przestały drażnić nawet ludzka głupota i naiwność, ale też i drożyzna. Niebawem wszystko będzie po 6 złotych - nie tylko chleb, cukier i benzyna, a ludzie i tak nie wyjdą na ulice w obliczu większego zagrożenia. Czymże są nasze wewnętrzne polskie wojenki w obliczu nadciągających wydarzeń o zasięgu globalnym? Dobrze więc, że i dziś sąsiadka wyprowadza psa, a dzieci idą do szkoły. W mediach pełno informacji, że nad Polskę nadciąga radioaktywna chmura znad Japonii, ale na ulicach tyle samo ludzi co zawsze. Niech jak najdłużej trwają pozory normalności.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Ktoś kiedyś powiedział, że „wojna jest w nas”. Swoje małe wojny toczymy codziennie gdzie tylko się da. Ale wystarczy trochę społecznego zacietrzewienia, przemocy i ...dużej kasy, aby przerodziły się one w wielką wojnę. Przed wiekami marszałek Trivulzio orzekł: &lt;i&gt;Trzy rzeczy potrzebne są do prowadzenia wojny: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze.&lt;/i&gt; Czyż nie miał racji? W zgrabną formułę ujął odwieczną prawdę aktualną do dziś. Kto nie ma pieniędzy – nie ma żadnej racji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Doszliśmy do absurdu. Ludzkość stanęła w obliczu dramatu o wymiarze antycznym. Każdy wybór pociąga w konsekwencji tragedię. W majestacie prawa międzynarodowego odbiera się ludziom prawo do życia. &lt;span style="font-family: 'Arial','sans-serif';"&gt;ONZ uchwala rezolucję &lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; font-family: 'Verdana','sans-serif';"&gt;upoważniającą do "użycia wszelkich koniecznych środków" &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: 'Arial','sans-serif';"&gt;w imię tzw. wyższych celów. USA i kilka państw europejskich „w interesie narodu” bombardują kraj, w którym ten naród mieszka.&lt;/span&gt; Media dopełniają reszty, czyniąc moralny zamęt w głowach ludzi na całym świecie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Wyglądam przez okno. Cicha, wiosenna noc z lekkim przymrozkiem i jasną tarczą Księżyca. W pojedynczych oknach palą się jeszcze światła (zawsze znajdą się nadwrażliwcy cierpiący na bezsenność). Ale spokój to pozorny. Jutro odpryski z Libii, Syrii albo z Iraku mogą dolecieć do najdalszych zakątków świata, nawet na roztoczańską wieś. System wzajemnych powiązań ekonomicznych i politycznych jest dziś zbyt skomplikowany, aby okazał się bezbolesny, nawet w pośrednim odczuciu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Politycy zapowiadają jeszcze jedną „blickrieg” (błyskawiczną wojnę). W historii były już takie, które po tygodniu rozciągały się na lata. Nie wszyscy więc wierzą politykom. Niektórzy wolą przepowiednie jasnowidzów i wróżbitów. Powodzeniem cieszą się: &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Sybilla, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Nostradamus, św. Malachiasz, a także zmarły 30 lat temu polski zakonnik Klimuszko, który: &lt;i&gt;widział żołnierzy przeprawiających się przez morza na małych okrągłych stateczkach, ale po twarzy widać było, że to nie Europejczycy; widział domy walące się i włoskie dzieci, które płakały. To wyglądało jak atak „niewiernych” na Europę. Część włoskiego buta znajdzie się pod wodą... &lt;/i&gt;Wierzyć, nie wierzyć? Czy to wszystko wydarzy się już jutro?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;Mam nadzieję, że ten nietypowy felieton czytany będzie dopiero po „jutrze”. Niech rozkręcana wojna w rzeczywistości nie trwa dłużej niż wiosenny weekend. Niech prześpi wojnę, zanim uderzy w oczy czernią drukarskiej farby. Wtedy do czytelnika bardziej dotrze sens jego tytułu. Jako ludzkość będziemy… biedniejsi o jeszcze jedną wojnę, tlącą się daleko od nas. Niech będzie już za nami kolejny niebezpieczny wiraż historii, ciągnący się od Trypolisu przez Paryż, Londyn po Waszyngton.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W przeciwnym razie, jeśli Arabowie i reszta świata wypadną na dziejowym zakręcie do przydrożnego rowu okopując się, wojna podpełznie i do nas. Choć „w szczęku zbroi milkną muzy”, wyobraźnia podsuwa gotowe obrazy. Przywołam jeden – „Apoteozę wojny” Wasilija Wiereszczagina z 1871 roku. Na pierwszym planie wznosi się piramida z przerażająco białych czaszek na tle upiornego krajobrazu zrujnowanego miasta. Autor zadedykował swoją alegorię „wszystkim zdobywcom, przeszłym, teraźniejszym i przyszłym”. Czaszki podobne są do siebie, anonimowe. Próżno pytać, po której stronie barykady walczyli ich właściciele i która z nich była nosicielem słusznej sprawy? Tym razem może już nie być pytających.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-958592405743671279?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/958592405743671279/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=958592405743671279&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/958592405743671279'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/958592405743671279'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/03/jutro-bya-wojna.html' title='jutro była wojna'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-6017370949330261102</id><published>2011-03-17T18:24:00.005Z</published><updated>2011-03-25T09:21:21.540Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='autorzy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Rymkiewicz</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;span style="font-size: 180%; font-weight: bold;"&gt;T&lt;/span&gt;o &lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;jakieś irracjonalne. Akurat ten rodzaj wierszowania mi nie odpowiada, ale jestem bezsilny na takie "romantyzmy".&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt; Kocham wiersze tego Poety nie od dziś. Z upodobaniem czytam Jego książki od pamiętnych "Rozmów polskich latem 1983 roku". Ale dziś szczególnie potrzebne jest Mu wsparcie duchowe przed obliczem polskiego wymiaru sprawiedliwości. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jarosław Marek Rymkiewicz&lt;/span&gt; z Milanówka koło Warszawy pozwany został przez Agorę S.A., wydawcę "Gazety Wyborczej", za słowa z sierpnia 2010 r., że redaktorzy "GW" są "duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski". Poeta chce oddalenia pozwu. Michnik wlecze Poetę przed sąd. W swojej wypowiedzi zamieszczonej wtedy w" Gazecie Polskiej" Rymkiewicz dodał (moim zdaniem słusznie!), że&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; "&lt;b style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-weight: normal;"&gt;rodzice czy dziadkowie wielu z nich byli&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;członkami tej &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-weight: normal;"&gt;organizacji,&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt; która była skażona duchem 'luksemburgizmu' [to ideologia Róży Luksemburg], a więc ufundowana na nienawiści do Polski i Polaków. &lt;/span&gt;&lt;b style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-weight: normal;"&gt;Tych redaktorów wychowano tak, że muszą żyć w nienawiści do polskiego krzyża.&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt; Uważam, że ludzie ci są godni współczucia - polscy katolicy powinni się za nich modlić". Jesteśmy więc świadkami procesu o wolność słowa w wolnym kraju! Z mediów dowiaduję się, że rozprawę odroczono do 7 lipca br. Pan Bóg dobrze wie, kto ma racje w tym sporze, ale może nie zdenerwuje się, kiedy pomodlę się zarówno za redaktorów, jak i w intencji wygranej Poety.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Dzisiaj nie mogę inaczej pomóc Rymkiewiczowi, jak tylko przekazać mu słowa otuchy i wsparcia z mojej strony. A gdy dostanę urlop, pojadę latem do warszawskiego sądu, aby naocznie przekonać się o tym, co w Polsce wyprawia "michnikowszczyzna", której dni (mam nadzieję!) policzone.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Dla odreagowania nieco tej sytuacji przypominam wdzięczny wiersz J. M. Rymkiewicza - akurat na początek wiosny. A pod nim kilka zdań o samym Autorze, który godny jest zainteresowania się Jego pisarstwem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;pre&gt;&lt;h2 style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;Sentymentalny wierszyk marca&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;h4 style="font-family: verdana; font-weight: normal;"&gt;Sentymentalny wierszyk marca&lt;br /&gt;Przez śnieg przebiły się pierwiosnki&lt;br /&gt;A mnie tu mają już za starca&lt;br /&gt;I co wy na to moje piosnki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Primula veris&lt;/i&gt; na cmentarzach&lt;br /&gt;Błękitna żółta albo biała&lt;br /&gt;Oraz w ogrodach się rozmnaża&lt;br /&gt;O moja głowo wyłysiała&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I po co pióro kartkę czerni&lt;br /&gt;Klasyk klasyczne wije wieńce&lt;br /&gt;To chyba lepiej być tym w czerni&lt;br /&gt;Tym romantycznym tam młodzieńcem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiedzieć co jest rym co temat&lt;br /&gt;Na grobach nos w pierwiosnki wtykać&lt;br /&gt;I pisać pierwszy swój poemat&lt;br /&gt;I w chmurach jak za rogiem znikać&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ona biegnie przez pierwiosnki&lt;br /&gt;I z rzęs strzepuje płatki śniegu&lt;br /&gt;I co wy na to moje piosnki&lt;br /&gt;I nikt jej nie zatrzyma w biegu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na nic mi klasyczne wieńce&lt;br /&gt;Wcale mi nie jest w nich do twarzy&lt;br /&gt;O gdybym mógł być tym młodzieńcem&lt;br /&gt;Co szuka szczęścia na cmentarzu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znałem i ja tę tam dziewczynę&lt;br /&gt;Ale mnie właśnie grypa bierze&lt;br /&gt;Pora już zażyć aspirynę&lt;br /&gt;I zasnąć przy kaloryferze&lt;br /&gt;&lt;/h4&gt;&lt;i style="font-family: verdana;"&gt;marzec 1993&lt;/i&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Georgia,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/pre&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rymkiewicz&lt;/span&gt; (rocznik 1935) to poeta, pisarz, tłumacz, dramaturg i krytyk literacki, autor głośnych książek eseistycznych m.in. o Adamie Mickiewiczu i Powstaniu Warszawskim. Za zbiór wierszy "Zachód słońca w Milanówku" otrzymał w 2003 r. Nagrodę Nike (jej fundatorem jest m.in. "GW").&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W 2008 r. dostał Nagrodę im. Józefa Mackiewicza za esej pt. "Wieszanie".&lt;br /&gt;Po katastrofie smoleńskiej napisał głośny wiersz "Do Jarosława Kaczyńskiego" ze słowami m.in.:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial; font-size: 100%;"&gt;"Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial; font-size: 100%;"&gt;I ta druga – ta którą wiozą na lawecie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial; font-size: 100%;"&gt;Ta w naszą krew jak w sztandar królewski ubrana&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial; font-size: 100%;"&gt;Naszych najświętszych przodków tajemnicza rana&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial; font-size: 100%;"&gt;Powiedzą że to patos – tu trzeba patosu&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial; font-size: 100%;"&gt;Ja tu mówię o sprawie odwiecznego losu&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial; font-size: 100%;"&gt;Co zrobicie? – pytają nas teraz przodkowie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial; font-size: 100%;"&gt;I nikt na to pytanie za nas nie odpowie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial; font-size: 100%;"&gt;To co nas podzieliło – to się już nie sklei&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial; font-size: 100%;"&gt;Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial; font-size: 100%;"&gt;Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: arial; font-size: 100%;"&gt;Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!" (...)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-6017370949330261102?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/6017370949330261102/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=6017370949330261102&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6017370949330261102'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6017370949330261102'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/03/rymkiewicz.html' title='Rymkiewicz'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-5977730593864695603</id><published>2011-02-26T22:59:00.011Z</published><updated>2011-03-16T07:43:38.245Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pisarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lektury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>kryminały dwa</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Q5EpHedPLek/TXOq18fB0JI/AAAAAAAAAWI/mtTGs0wmILU/s1600/facet.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580992206988234898" style="FLOAT: left; MARGIN: 0pt 10px 10px 0pt; WIDTH: 135px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 200px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-Q5EpHedPLek/TXOq18fB0JI/AAAAAAAAAWI/mtTGs0wmILU/s200/facet.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold;font-size:180%;" &gt;A&lt;/span&gt;kurat dziś zamarzył mi się kryminał. Najchętniej odreagowałbym wszystko co wokół mnie za pomocą… pistoletu! Nie wiem, czy bym kogoś zastrzelił, ale na pewno solidnie postraszył. Naszła mnie ochota na kryminał niekoniecznie z wyższej półki, niekoniecznie z wyższych sfer. Miałem ochotę komuś przyłożyć, ręcznie wytłumaczyć to i owo. Zaskoczyć po cichu i przyłożyć ostry metal do szyi, aby przeciwnik oblał się zimnym potem. Jak na humanistę przystało, zamiast do sklepu z bronią (choćby gazową!), skręciłem do… księgarni. Przejrzałem kilka półek bardzo ambitnych i cennych dzieł (cennych - głównie ze względu na cenę!) - i nic. Zrezygnowany spojrzałem na książki bardziej "wstydliwe" i wtedy go dostrzegłem. Tytuł bardzo mi odpowiadał, nazwisko autora nie mówiło mi nic. Kryminał już od początku wzbudził moją sympatię. Książeczka nosiła tytuł "Całkiem miły facet", a napisał ją Jason Starr. Opis na okładce i ilustracja przesądziły o zakupie - mam takie same półbuty! No i też całkiem miły facet ze mnie. Zacząłem czytać początek i lektura szła mi gładko. Zapłaciłem, by w domu natychmiast zanurzyć się w mroczny półświatek amerykańskich nizin &lt;span style="font-size:0;"&gt;&lt;/span&gt;społecznych.&lt;br /&gt;Rzecz dzieje się daleko stąd, bo w Nowym Yorku i trochę w Las Vegas. Bohaterem jest Tommy Russo, który ciągle wierzy, że zostanie sławnym aktorem. Póki co, robi za wykidajłę w podrzędnej knajpie na Manhattanie i ledwo wiąże koniec z końcem. Na dodatek jest uzależniony od hazardu - przegrywa z trudem zarobione dolary na wyścigach konnych. Wszystko to sprawia, że wikła się coraz bardziej w nieciekawe znajomości i marzy mu się większa forsa - niekoniecznie legalnie zdobyta. Tommy jest przystojniakiem, więc nie narzeka na brak kobiet. Sypia z młodą aktorką jak i żoną szefa w wieku... geriatrycznym, przy której ma odruchy wymiotne. Marzy też o wielkich wygranych na wyścigach konnych, dzięki którym nie musiałby już być bramkarzem w nocnym lokalu. Od starego znajomego otrzymuje fantastyczną propozycję przystąpienia do szemranej spółki, która kupuje konia wyścigowego. Jest tylko jeden problem: skąd wziąć dziesięć tysięcy dolarów, aby mieć w tym udział? Najpierw łupem pada cenna biżuteria aktorki, a potem sejf restauratora. Kilka dni później pada trupem żona szefa. Tommy robi to całkiem profesjonalnie, a jego przeżycia po akcie morderstwa (dokonanym podczas aktu seksualnego!) są bardzo wiarygodne psychologicznie. Jako że jest niespełnionym aktorem, udawanie wobec świata, że jego osoba nie ma z tym nic wspólnego, świetnie mu wychodzi. Do czasu, aż pojawia się... koń. Ten wymarzony i zakupiony na mnożenie kasy w pierwszej gonitwie upada i łamie nogę. Trzeba go dobić. Od tej pory w świecie Tommy'ego wszystko zaczyna się walić. Ale co przeżył - to jego! Niczego nie żałuje! Z uśmiechem na twarzy oddaje się w ręce policjantów. To ci dopiero twardziel! &lt;span style="font-family:';font-size:12;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;font-size:100%;"&gt;Ja też nie żałuję paru godzin lektury sprawnie napisanej historii. Poszalałem nieco w Las Vegas, puściłem kilka mocnych wiązanek pod wiadomym adresem i do końca trzymałem stronę bohatera, choć nie powinienem. Gdybym jeszcze miał pistolet... wystrzeliłbym nawet&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;font-size:100%;"&gt;w powietrze, choćby dla fasonu, by poczuć się pewniej. Jednak trochę inne realia w Ameryce, a inne u nas. Też podły i nieludzki to kraj dla artystów, rzuconych w wir morderczej&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;font-size:100%;"&gt;konkurencji zawodowej i społecznej. U nas nóż się w kieszeni otwiera wraz z porannym otwarciem oczu, a już na pewno po każdym włączeniu telewizora na wiadomości. Dyskusja medialna o swobodnym dostępie do zakupu broni w Rzeczypospolitej jakoś szybko ucichła. Pewnie ktoś podliczył, ile kosztowałaby nas budowa kolejnych więzień lub tworzenie nowych struktur policji kryminalnej. Lepiej sekundować wirtualnym bandytom amerykańskim niż rodzimym. To też pomaga, aby bez warczenia patrzeć na bliźnich w pracy i na ulicy. Zapewniam, że w moim przypadku zadziałało. Skuteczniej niż lektura kolejnego tomu filozoficznych wierszy nobliwej noblistki. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jak na ironię dowiaduję się, że kilka dni temu w moich rodzinnych stronach zamordowano znajomego mi człowieka. W tym celu bandziory (najmłodszy ma 20 lat!) użyli... siekiery, a ich łupem padło (oprócz 50-letniej ofiary) coś około... 60 złotych. Totalne dno! Masakra i jatka najniższego lotu! Śmiem twierdzić, że żaden z oprawców nie przeczytał porządnego kryminału. W zasięgu ręki tylko siekiera, gminna nuda wokoło, pracy nie ma, a pić się chce! Jedyny posterunek policji zlikwidowano parę miesięcy temu. Księgarni nie ma tam od lat. Chciałoby się rzec: jaki kraj, takie też obyczaje... kryminalne. Ludzie, jeśli już musimy się mordować, to róbmy to przynajmniej na poziomie nieco artystycznym. Wprawdzie rezultat będzie taki sam, ale estetyka inna.&lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-5977730593864695603?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/5977730593864695603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=5977730593864695603&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5977730593864695603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5977730593864695603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/02/krymina.html' title='kryminały dwa'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Q5EpHedPLek/TXOq18fB0JI/AAAAAAAAAWI/mtTGs0wmILU/s72-c/facet.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3992559126314229491</id><published>2011-02-25T23:03:00.005Z</published><updated>2011-03-18T09:09:57.855Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>winnych brak</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-4bcO-kqphQ4/TXu_yYBmi9I/AAAAAAAAAXI/Q0ago6rNndc/s1600/czarny-czwartek-janek-winiewski-padl.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 139px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-4bcO-kqphQ4/TXu_yYBmi9I/AAAAAAAAAXI/Q0ago6rNndc/s200/czarny-czwartek-janek-winiewski-padl.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5583267035219397586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;C&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;zterdzieści lat minęło od grudnia 1970 roku,&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";  mso-ansi-language:#0400;  mso-fareast-language:#0400;  mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt; gdy legendarny „Janek Wiśniewski padł!" Czy kogoś to jeszcze obchodzi? Czy kogoś to jeszcze wzrusza? Ktoś napisał w ironicznym komentarzu, że dziś na pewno by nie zginął, bo Stocznia Gdyńska nie pracuje, więc nie szedłby do pracy i nie byłoby też powodu do strajku, a tym samym i strzelaniny na ulicach. Taki chichot polskiej historii. W roku 1970 kończyłem podstawówkę pod czujnym okiem przywódców partyjnych, wiszących w klasie nad tablicą, po obu stronach państwowego godła. Gdy w grudniu 1970 ogłoszono podwyżkę cen artykułów spożywczych, spodziewaliśmy się najgorszego - z wojną włącznie. Zachodnie rozgłośnie polskojęzyczne, choć zagłuszane czytały długie listy zabitych i aresztowanych. Polskie media państwowe (innych nie było!) głosiły mądrość jedynej Partii (PZPR) i sukces stłumienia kontrrewolucji antysocjalistycznej. Święta były ponure, obrazki w telewizji czarno-białe i zatrważające. Po tzw. „wypadkach grudniowych” portrety Gomułki i Cyrankiewicza zdjęto ze ścian, a nowy sekretarz Gierek już nie kazał się wieszać. I tylko tyle się zmieniło, reszta pozostała bez zmian.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Atmosferę tamtego okresu znakomicie oddaje polski film Antoniego Krauze &lt;b style=""&gt;"Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł"&lt;/b&gt; (2010). Gdy oglądałem go w kinie, zauważyłem niezwykłą &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;dbałość o szczegóły scenograficzne z tamtych lat: pralka "Frania", kołnierze i czapki z nutrii, kuse kurtki i jesionki, siermiężny wystrój domów i ulic - to wszystko buduje autentyczny klimat lat 70. Ponadto, przekonujący psychologicznie bohaterowie, wyglądający i zachowujący się naturalnie. Na to wszystko spada nagle brutalna przemoc ze strony wojska (polskiego!) i milicji tzw. obywatelskiej. Zaczyna się masakra na ulicach Gdyni, Gdańska i innych miast Wybrzeża. Giną niewinni, bardzo często młodzi ludzie. Liczbę ofiar skrzętnie ukrywają służby specjalne. Obstawione są szpitale i cmentarze podczas nocnych pogrzebów, aby prawda nie przedostała się do opinii publicznej. &lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Autorzy filmu nawiązali w scenariuszu do prawdziwej historii rodziny gdyńskiego stoczniowca, 33-letniego Brunona Drywy, który 17 grudnia zginął od strzałów na przystanku Szybkiej Kolei Miejskiej Gdynia-Stocznia. Pozostawił żonę i trójkę dzieci. Reżyser z pietyzmem odtwarza przeżycia zwykłych ludzi, jak i sceny z partyjnych narad ówczesnych władz. Wybitne kreacje Fronczewskiego (Kliszko) i trochę przerysowana rola Pszoniaka (Gomułka). Wszystko to przeplatane montażem dokumentalnych zdjęć z tymi filmowymi, dobarwionymi sepią, co czyni z „Czarnego Czwartku…” film paradokumentalny. Przejmująco wygląda sekwencja pochodu robotników ulicami Gdyni, niosących na drzwiach ciało zabitego Zbigniewa Godlewskiego - bo tak faktycznie nazywał się&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;bohater słynnej „Ballady o Janku Wiśniewskim”. Wrażenie tragedii potęgują nagrania z milicyjnych krótkofalówek, relacjonujące zajścia. Sceny zbiorowe z ulicznych walk stoczniowców i młodzieży z tzw. siłami porządkowymi wzbudzają emocje u widzów. Szkoda, że tych tak mało jest na sali podczas projekcji. Na moim seansie w mieście wojewódzkim w godzinach popołudniowych było... 8 osób razem ze mną. Zapewne dla współczesnych nastolatków poruszane w filmie tematy są tak odległe jak kiedyś dla mojego pokolenia II wojna światowa lub wydarzenia zamachu majowego w 1926 roku.. Trudno dziś zrozumieć, jaki był sens wychodzić przed czołgi i oddawać życie w proteście przeciwko podwyżkom o parę złotych na kilogramie mięsa? Dziś drenaż naszych kieszeni o niebo większy, a ulica potulnie to znosi, ugłaskana medialnymi manipulacjami.&lt;br /&gt;I jeszcze jedno. Film na pewno wzrusza i każe wyciągać wnioski z kolejnej narodowej tragedii. Dużo dowiadujemy się o ofiarach, ale o katach nic! Kaci są wyjątkowo brutalni, ale&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;nadal bezimienni – nawet po 40 latach! W tej fabularnej rekonstrukcji wydarzeń nie padło spodziewane nazwisko generała Jaruzelskiego ani też go nie pokazano, choć wiadomo, że miał znaczący wpływ na wydarzenia z grudnia ‘70. jako ówczesny minister obrony narodowej. Czyżby autor filmu czegoś się bał? A może przekonano go patronatem (PO-litycznym?) nad filmem Prezydenta Komorowskiego, którego nazwisko uwieczniono w czołówce? Czyżby w ślad za funduszami na produkcję poszły ustępstwa reżysera? W tym filmie winnych zbrodni brak. Najsmutniejsze w tej całej historii jest to, że to Polacy swoim Rodakom zgotowali ten los. Jakże wymownie w tym kontekście brzmią słowa ballady:&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;"&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0); font-weight: bold;"&gt;Świat się dowiedział, nic nie powiedział&lt;br /&gt;- Janek Wiśniewski padł!&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;Kiedy „Czarny Czwartek..” wchodził na ekrany, padło wiele mądrych i ważnych zdań o tej historii. Jednak nie padły długo oczekiwane słowa całej prawdy – także ze strony twórców filmu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod koniec filmu "na napisach" balladę śpiewa Kazik. Daję linkę do piosenki ze zwiastunem filmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/-uR4pkAZSik?rel=0" allowfullscreen="" width="640" frameborder="0" height="390"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3992559126314229491?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3992559126314229491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3992559126314229491&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3992559126314229491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3992559126314229491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/03/40-lat-mineo.html' title='winnych brak'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-4bcO-kqphQ4/TXu_yYBmi9I/AAAAAAAAAXI/Q0ago6rNndc/s72-c/czarny-czwartek-janek-winiewski-padl.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-8634647524822005620</id><published>2011-02-04T14:52:00.001Z</published><updated>2011-02-06T14:54:16.212Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><title type='text'>anioł czasu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TU61wPUucBI/AAAAAAAAAV4/cPIl1NS5l6Q/s1600/aniolczasu.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TU61wPUucBI/AAAAAAAAAV4/cPIl1NS5l6Q/s200/aniolczasu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570589629455691794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;jeszcze opisuję:) ..anioła!&lt;br /&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-8634647524822005620?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/8634647524822005620/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=8634647524822005620&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8634647524822005620'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8634647524822005620'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/02/anio-czasu.html' title='anioł czasu'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TU61wPUucBI/AAAAAAAAAV4/cPIl1NS5l6Q/s72-c/aniolczasu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-4397041772175520957</id><published>2011-01-27T23:54:00.003Z</published><updated>2011-03-06T15:15:29.020Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>archeologia</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TU62dMbPkOI/AAAAAAAAAWA/sTE3_WCsLeo/s1600/smietniki.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570590401771835618" style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px; cursor: pointer; height: 150px;" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TU62dMbPkOI/AAAAAAAAAWA/sTE3_WCsLeo/s200/smietniki.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;K&lt;/span&gt;iedyś napisałem w wierszu:&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;(...)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;rośnie śmietnik&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;z dni kołem łamanych&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;zasuszone motyle na ostrzu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;stare wysypiska niechcący przynoszą&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;najwięcej informacji archeologom&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;(...)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;["dopiski konieczne", z almanachu "Łamanie słowem", 1987] &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Kolorowy śmietnik, jaki widzę przez okno, niekoniecznie świadczy o naszym kolorowym życiu. Najczęściej rano, gdy zbiegam do pracy, znoszę torbę z odpadkami z dnia poprzedniego. Potem przyjeżdża wielka ciężarówka-śmieciarka i opróżnia zawartość pojemników. Ale to wszystko zostało już wcześniej dokładnie przejrzane, przegrzebane, oszacowane, oddzielone, zubożone o coś, co wydawało się im jeszcze cenne, wartościowe, do użytku.&lt;br /&gt;Najczęściej przychodzą nocą, albo tuż po zmierzchu. Chociaż zdarzało się, że i w pełni dnia rozgarniali cuchnącą zawartość kolorowych pudeł. Są doskonale - jak na swoje możliwości - zorganizowani do takiej selekcji. Ciągną jakiś zdezelowany wózek lub rower obwieszony torbami na śmietnikowe skarby. Zaopatrzeni w odpowiedni metalowy pręt nie muszą bezpośrednio grzebać rękami. W środku nocy echo wyolbrzymia łomoty i rozmowy, trzaski deptanych puszek aluminiowych i butelek z plastiku. Przyświecając sobie latarką, pracują ciężko jak robotnicy nocnej zmiany oczyszczania miasta, jak istoty z podziemia.&lt;br /&gt;Tak było i dziś. Już miałem iść spać, ale moją uwagę zwróciły błyski świateł przy śmietnikach i wystające ku górze czyjeś nogi. Zgasiłem w pokoju lampę i długo patrzyłem przez okno. Takiego plądrowania jeszcze nie widziałem. Jeden zwinny, przewieszony przez krawędź pojemnika wyrzucał na zewnątrz, co uznał za godne uwagi, a drugi segregował na lewo i prawo. Potem obaj dyskutowali nad każdą rzeczą, oglądali, sprawdzali i wrzucali do torby, albo z powrotem. Przypominało to trochę łowienie ryb i selekcjonowanie zdobyczy. Po godzinie, obłowieni w śmietnikowe dobra zapalili po papierosie i długo milczeli, patrząc na nocne łupy.&lt;br /&gt;Poczułem się jakoś dziwnie. Może w chrześcijańskim odruchu braterstwa powinienem wyjść do nich z gorącą herbatą, kanapkami i dać jeszcze parę złotych? Jednocześnie patrzę na tych dwóch jak na istoty z innej planety, z innego świata, którzy zaraz znikną i będzie po sprawie. Zbyt wiele nas różni - aż do lęku. I nigdy nie wiadomo, kto następny zjawi się na ich miejscu. Nie wiem, czy potrafiłbym - nawet nocą - nurkować w śmietniku... A gdybym nie miał alternatywy? Może wmówiłbym sobie, ze to taka forma współczesnej archeologii?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-4397041772175520957?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/4397041772175520957/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=4397041772175520957&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4397041772175520957'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4397041772175520957'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/01/archeologia.html' title='archeologia'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TU62dMbPkOI/AAAAAAAAAWA/sTE3_WCsLeo/s72-c/smietniki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-6526788430692882023</id><published>2011-01-15T21:34:00.006Z</published><updated>2011-03-27T21:56:55.124+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pisarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lektury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='autorzy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>biblioteka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TUxZP4V72KI/AAAAAAAAAVg/jd_P_Nb2_fg/s1600/ksiazki2011%2B001.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569924968507758754" src="http://1.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TUxZP4V72KI/AAAAAAAAAVg/jd_P_Nb2_fg/s200/ksiazki2011%2B001.jpg" style="cursor: pointer; float: left; height: 200px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 150px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: 180%; font-weight: bold;"&gt;N&lt;/span&gt;o to mamy to, czego nie chcieliśmy. Nasza "kochana władza" nie uchroniła nas przed unijnym podatkiem VAT na książki, choć wiele krajów umiało to sobie zapewnić.  My - nie. Skutków tej decyzji w nowym roku jeszcze nie widać w księgarniach, bo wypełniają je dzieła bez VAT-u, wyprodukowane w latach wcześniejszych. Mam nadzieję, że podatek nie wykosi do zera czytelnictwa w naszym kraju, choć do tej "niecnej" czynności w przyznaje się już coraz mniej rodaków. Ostatnio nieco ponad 30 procent czytało "cokolwiek w okładkach". Na pewno wysokie ceny książek mają w tym swój udział.  Teraz będą miały jeszcze większy. Księgarnie tzw. taniej książki nie będą tu alternatywą, bo póki co, wiele w nich chłamu i grafomaństwa. Zostają więc biblioteki publiczne. Czy naród zacznie gremialnie sięgać po ich zbiory? - czas pokaże.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odwiedziłem dziś pobliską bibliotekę. Przez lata bazowałem na własnych zbiorach domowych, sukcesywnie uzupełnianych tym i owym.  Z biegiem lat coraz rzadziej. A kiedy książki zaczęły mi już "wchodzić" do łóżka, postanowiłem je zmeliorować (bardzo mi się podoba to słowo wzięte z żargonu bibliotekarzy).  Kilkaset z nich trafiło do pudeł w piwnicy, nietrafione i zniszczone (kilka reklamówek) trafiły na śmietnik. Około tysiąca nadal zapełnia półki, ale jakże już odciążone od zbędnej makulatury. Wypożyczanie rozpocząłem od "Wypominków o pisarzach polskich" Joanny Siedleckiej. Kiedyś czytałem jej intrygujące książki: "Czarny ptasior" (o Jerzym Kosińskim), "Jaśnie Panicz" (o Witoldzie Gombrowiczu), "Mahatma Witkac" (o Witkacym). Zacząłem od "Wypominków", ale mam nadzieję niebawem przejść do jej kolejnych, ciekawych pozycji o polskich pisarzach takich jak: "Obława. Losy pisarzy represjonowanych." i "Kryptonim &amp;gt;Liryka&amp;lt;. Bezpieka wobec literatów". Książki Siedleckiej pozwalają dopełnić wstydliwe strony życia naszych pisarzy. Przez lata wmawiano nam ich wielkość, a często za ich czynami niemoralnymi kryła się małość. &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TUx168BzJNI/AAAAAAAAAVw/sbWLAJcCMLw/s1600/ksiazki2011%2B008.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569956494556996818" src="http://1.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TUx168BzJNI/AAAAAAAAAVw/sbWLAJcCMLw/s200/ksiazki2011%2B008.jpg" style="cursor: pointer; float: left; height: 200px; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 150px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Inaczej traktuje autorka swoich bohaterów w "Wypominkach". Tutaj Siedlecka obnaża zachowania "ludowego aparatu władzy", który potrafił zgnoić najszlachetniejszych, a w najlepszym wypadku obrzydzić im życie. Brnęli więc w alkoholizm, w społeczne milczenie, wewnętrzną emigrację lub szli na ustępstwa wobec władzy. Myślałem, że dużo wiem o polskich pisarzach, a tu się okazuje że niewiele. Takich jak Rembek czy Cat-Mackiewicz władza skazała na społeczny niebyt. W tym samym czasie agentów Kuśniewicza i Odojewskiego gloryfikowano, tajnego konsultanta Sadkowskiego faworyzowano, często za przyzwoleniem i z inspiracji ministerstwa kultury, które akurat z kulturą narodową niewiele miało wspólnego. &lt;span class="bbtext"&gt;No i co z tego? Mamy nie czytać książek donosicieli, skoro to dobrzy pisarze? Naturalnie, że mamy czytać. Jednak donosicielstwo nie jest moralnie obojętne. Zdolni pisarze-agenci budowali kariery  kosztem tych, na których donosili, łamali, rujnowali im życie. &lt;/span&gt;O tym warto wiedzieć, zanim sięgnie się po ich dzieła. Całe szczęście, że jest taka nielubiana w pewnych kręgach  Siedlecka.&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden" /&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden" /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-6526788430692882023?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/6526788430692882023/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=6526788430692882023&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6526788430692882023'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6526788430692882023'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/01/bibkioteka.html' title='biblioteka'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TUxZP4V72KI/AAAAAAAAAVg/jd_P_Nb2_fg/s72-c/ksiazki2011%2B001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-6345428738203833271</id><published>2011-01-12T21:31:00.010Z</published><updated>2011-01-24T12:12:03.253Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prasa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>przyznali się</title><content type='html'>Trochę słucham, podczytuję, bo jeszcze jestem w pracy.&lt;br /&gt;Jeszcze słucham, jeszcze myślę, czytam, trawię.. .. nie trawię!&lt;br /&gt;Wielka nasza bezsilność wobec kłamstw imperium. Czy musi tak być?&lt;br /&gt;Szukam odpowiednich słów. Póki co, nie znajduję!&lt;br /&gt;Teraz w domu.&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;Media pełne komentarzy i obrazków z konferencji MAK w Moskwie. Nasza strona oficjalna milczy. Zszokowana, czy przestraszona? Pojedynczy posłowie bąkają to i owo, że było do przewidzenia, że raport niepełny, ale musimy się zgodzić... Premier nadal w Alpach, prezydent podobno chory. A na nas plują! Jutro napiszą o tym wszystkie gazety świata. Telewizje na okrągło pokazują "towarzyszkę carycę" w sukni z cekinami i agenturalnym uśmiechem, jak ogłasza werdykt o "niedouczonych polskich pilotach i pijanym generale", który rzekomo "stał nad nimi i naciskał".&lt;br /&gt;Zastanawiam się, skąd taka nieomylność Mataczącego Awiacjonnego Komitetu, skoro nie stoją za tym rzetelne argumenty? I nagle mnie olśniło: metody MAK-u są niepodważalne, bo piloci się po prostu przyznali! Jak w starej anegdocie o wykopaliskach w Egipcie. Nie od dziś wiadomo, że radz... &lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;pardon&lt;/span&gt;, rosyjscy naukowcy słyną z genialnych metod badawczych. I gdy amerykańscy archeolodzy odkopali egipską mumię i nie umieli dociec, co to za faraon, pomógł im dopiero radziecki uczony, który ustalił, że mumia to Ramzes XXXII. Jak do tego doszedł? To proste - Ramzes się po prostu przyznał!&lt;br /&gt;Nasi też się przyznali! I wszystko jasne. Tak siała baba MAK. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-6345428738203833271?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/6345428738203833271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=6345428738203833271&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6345428738203833271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6345428738203833271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/01/siaa-baba-mak.html' title='przyznali się'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-7177069679435809909</id><published>2011-01-05T20:11:00.005Z</published><updated>2011-01-10T22:16:02.513Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>świadectwo "Mgły"</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;o:officedocumentsettings&gt;   &lt;o:allowpng/&gt;  &lt;/o:OfficeDocumentSettings&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:trackmoves/&gt;   &lt;w:trackformatting/&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:donotpromoteqf/&gt;   &lt;w:lidthemeother&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;   &lt;w:lidthemeasian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;   &lt;w:lidthemecomplexscript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;    &lt;w:splitpgbreakandparamark/&gt;    &lt;w:enableopentypekerning/&gt;    &lt;w:dontflipmirrorindents/&gt;    &lt;w:overridetablestylehps/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;m:mathpr&gt;    &lt;m:mathfont val="Cambria Math"&gt;    &lt;m:brkbin val="before"&gt;    &lt;m:brkbinsub val="&amp;#45;-"&gt;    &lt;m:smallfrac val="off"&gt;    &lt;m:dispdef/&gt;    &lt;m:lmargin val="0"&gt;    &lt;m:rmargin val="0"&gt;    &lt;m:defjc val="centerGroup"&gt;    &lt;m:wrapindent val="1440"&gt;    &lt;m:intlim val="subSup"&gt;    &lt;m:narylim val="undOvr"&gt;   &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" defunhidewhenused="true" defsemihidden="true" defqformat="false" defpriority="99" latentstylecount="267"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="0" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Normal"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="heading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="35" qformat="true" name="caption"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="10" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" name="Default Paragraph Font"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="11" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtitle"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="22" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Strong"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="20" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="59" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Table Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Placeholder Text"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="No Spacing"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Revision"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="34" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="List Paragraph"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="29" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="30" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="19" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="21" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="31" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="32" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="33" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Book Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="37" name="Bibliography"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" qformat="true" name="TOC Heading"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-priority:99;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin-top:0cm;  mso-para-margin-right:0cm;  mso-para-margin-bottom:10.0pt;  mso-para-margin-left:0cm;  line-height:115%;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:12.0pt;  mso-bidi-font-size:11.0pt;  font-family:"Times New Roman","serif";  mso-bidi-font-family:"Times New Roman";  mso-bidi-theme-font:minor-bidi;  mso-fareast-language:EN-US;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;P&lt;/span&gt;amięć jest ulotna, resztę można zmanipulować. Pamięci nie da się wymazać, umiera wraz z człowiekiem, dlatego trzeba dawać świadectwo. Narratorzy (bo nie bohaterowie!) właśnie to uczynili i powstał film dokumentalny "Mgła"&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;o:officedocumentsettings&gt;   &lt;o:allowpng/&gt;  &lt;/o:OfficeDocumentSettings&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:trackmoves/&gt;   &lt;w:trackformatting/&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:donotpromoteqf/&gt;   &lt;w:lidthemeother&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;   &lt;w:lidthemeasian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;   &lt;w:lidthemecomplexscript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;    &lt;w:splitpgbreakandparamark/&gt;    &lt;w:enableopentypekerning/&gt;    &lt;w:dontflipmirrorindents/&gt;    &lt;w:overridetablestylehps/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;m:mathpr&gt;    &lt;m:mathfont val="Cambria Math"&gt;    &lt;m:brkbin val="before"&gt;    &lt;m:brkbinsub val="&amp;#45;-"&gt;    &lt;m:smallfrac val="off"&gt;    &lt;m:dispdef/&gt;    &lt;m:lmargin val="0"&gt;    &lt;m:rmargin val="0"&gt;    &lt;m:defjc val="centerGroup"&gt;    &lt;m:wrapindent val="1440"&gt;    &lt;m:intlim val="subSup"&gt;    &lt;m:narylim val="undOvr"&gt;   &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" defunhidewhenused="true" defsemihidden="true" defqformat="false" defpriority="99" latentstylecount="267"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="0" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Normal"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="heading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="35" qformat="true" name="caption"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="10" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" name="Default Paragraph Font"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="11" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtitle"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="22" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Strong"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="20" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="59" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Table Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Placeholder Text"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="No Spacing"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Revision"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="34" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="List Paragraph"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="29" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="30" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="19" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="21" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="31" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="32" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="33" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Book Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="37" name="Bibliography"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" qformat="true" name="TOC Heading"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-priority:99;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin-top:0cm;  mso-para-margin-right:0cm;  mso-para-margin-bottom:10.0pt;  mso-para-margin-left:0cm;  line-height:115%;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:12.0pt;  mso-bidi-font-size:11.0pt;  font-family:"Times New Roman","serif";  mso-bidi-font-family:"Times New Roman";  mso-bidi-theme-font:minor-bidi;  mso-fareast-language:EN-US;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;.  &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętałem o nim jeszcze rano, ale potem zapomniałem. Po pracy obiegłem pół miasta w poszukiwania "Gazety Polskiej" z dołączoną "Mgłą". Wszędzie rozkładano ręce - była, ale już nie ma. Dopiero gdzieś na peryferiach, w jakimś przyszpitalnym kiosku dostałem spod lady. No to wraca "nowe"! - pomyślałem. Pamiętam czasy, gdy gazety i książki kupowało się odłożone po znajomości i spod lady. Tworzy się drugi obieg! Jak w PRL-u!&lt;br /&gt;Teraz jestem już po obejrzeniu "Mgły". Warto było - pobiegać za oryginałem i dobrze, że taki film powstał. Byli pracownicy kancelarii Prezydenta RP opowiadają w nim na zbliżeniach i półzbliżeniach swoje osobiste (nieraz wzruszające) relacje z 10 kwietnia 2010 roku i dni późniejszych. Jedni z nich byli w Smoleńsku, inni w Warszawie. Ich opowieści przeplatane są scenami z dni żałoby i pogrzebu. Niby nic nowego. Znane są twarze, niektóre relacje też znane. Ale są też i takie, które pokazują realia smoleńskiej nocy oraz kulisy dziania się - często wyreżyserowanego dla mediów spektaklu. Takim było m.in. spotkanie Tuska z Putinem na polu katastrofy.&lt;br /&gt;Film Lichockiej i Dłużewskiej nie aspiruje do całościowego ujęcia tematu katastrofy i niczego nie próbuje wyjaśniać. Urzędnicy opowiadający swoje przeżycia i opinie są szczerzy do bólu, ale również dlatego, że swoje zarzuty (mocne!) popierają faktami. Nie wstydzą się także swoich męskich łez i ściśniętego gardła. Są bardzo przekonujący w tym, o czym mówią, a my możemy spojrzeć im w oczy. Ich uczucia są proste i bardzo ludzkie. Oni nie grają, oni dają świadectwo prawdzie. Widz wierzy w ich relacje, bo są spójne i naturalne. Bardziej niż Najwyższemu  urzędnikowi RP, który ostatnio zapewniał o "arcyboleśnie prostych przyczynach katastrofy". Niestety, prosta jest tylko konstrukcja cepa. W polityce nic nie jest proste. A już na pewno w grach politycznych między Rosją a naszą RP.  Tutaj nadal coraz więcej informacyjnego zamglenia.&lt;br /&gt;Przesłanie filmu spotęgowane jest nietypową muzyką. W tle co chwila brzmi Suplikacja w rockowym, porażającym - szczególnie w połączeniu z obrazem - wykonaniu Andrzeja Dziubka z zespołu "De Press".                       Posłuchajcie i zobaczcie zwiastun sami.&lt;br /&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;o:officedocumentsettings&gt;   &lt;o:allowpng/&gt;  &lt;/o:OfficeDocumentSettings&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:trackmoves/&gt;   &lt;w:trackformatting/&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:donotpromoteqf/&gt;   &lt;w:lidthemeother&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;   &lt;w:lidthemeasian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;   &lt;w:lidthemecomplexscript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;    &lt;w:splitpgbreakandparamark/&gt;    &lt;w:enableopentypekerning/&gt;    &lt;w:dontflipmirrorindents/&gt;    &lt;w:overridetablestylehps/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;m:mathpr&gt;    &lt;m:mathfont val="Cambria Math"&gt;    &lt;m:brkbin val="before"&gt;    &lt;m:brkbinsub val="&amp;#45;-"&gt;    &lt;m:smallfrac val="off"&gt;    &lt;m:dispdef/&gt;    &lt;m:lmargin val="0"&gt;    &lt;m:rmargin val="0"&gt;    &lt;m:defjc val="centerGroup"&gt;    &lt;m:wrapindent val="1440"&gt;    &lt;m:intlim val="subSup"&gt;    &lt;m:narylim val="undOvr"&gt;   &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" defunhidewhenused="true" defsemihidden="true" defqformat="false" defpriority="99" latentstylecount="267"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="0" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Normal"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="heading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="35" qformat="true" name="caption"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="10" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" name="Default Paragraph Font"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="11" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtitle"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="22" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Strong"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="20" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="59" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Table Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Placeholder Text"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="No Spacing"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Revision"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="34" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="List Paragraph"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="29" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="30" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="19" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="21" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="31" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="32" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="33" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Book Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="37" name="Bibliography"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" qformat="true" name="TOC Heading"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-priority:99;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin-top:0cm;  mso-para-margin-right:0cm;  mso-para-margin-bottom:10.0pt;  mso-para-margin-left:0cm;  line-height:115%;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:12.0pt;  mso-bidi-font-size:11.0pt;  font-family:"Times New Roman","serif";  mso-bidi-font-family:"Times New Roman";  mso-bidi-theme-font:minor-bidi;  mso-fareast-language:EN-US;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;Cały film też jest już dostępny w internecie.&lt;br /&gt;Podaję linkę: &lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=TdlPOwURlZw&lt;br /&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Bx8D9li6OMU?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Bx8D9li6OMU?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom: 0.0001pt;"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-7177069679435809909?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/7177069679435809909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=7177069679435809909&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7177069679435809909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7177069679435809909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/01/swiadectwo.html' title='świadectwo &quot;Mgły&quot;'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-5311931252611410486</id><published>2011-01-03T20:38:00.010Z</published><updated>2011-03-04T09:20:39.131Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lektury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prasa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><title type='text'>niespełnienie</title><content type='html'>&lt;?xml:namespace prefix = w /&gt;&lt;w:punctuationkerning&gt;&lt;w:validateagainstschemas&gt;&lt;w:compatibility&gt;&lt;w:breakwrappedtables&gt;&lt;w:snaptogridincell&gt;&lt;w:wraptextwithpunct&gt; &lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: normal;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold;font-size:180%;" &gt;P&lt;/span&gt;o lekturze tekstu „2011. Początek nowej epoki” Zdzisława Krasnodębskiego w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" – tylko się upić i nie trzeźwieć przez cały rok. Uświadamiam sobie wreszcie, że niektórzy tak czynią i już wiem dlaczego. Takim zachowaniem powiększyłbym jedynie grono kilku milionów nie trzeźwiejących każdego dnia rodaków. Po namyśle stwierdzam, że nie stać mnie na tak długi "odlot". Autor jest profesorem Uniwersytetu w Bremie i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz współpracownikiem "Rzeczpospolitej" i mam obawy, że jego publicystyczne przepowiednie mogą się spełnić. Dla odreagowania mieszam więc resztki sylwestrowej coli z ostatnim chlupnięciem czystej i zapijam. Jednak po kwadransie za oknem ta sama rzeczywistość, a wymowa tekstu jakby jeszcze bardziej wyostrzona. Wniosek, że albo za mało wypiłem, albo tekst nadto logicznie kasandryczny. Pewnie jedno i drugie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: normal;font-size:100%;" &gt;Przewrotna wymowa tego felietonu polega na tym, że lepiej, aby nie sprawdziło &lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: normal;font-size:100%;" &gt;się &lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: normal;font-size:100%;" &gt;to co oczywiste. Przecież ubiegłoroczne prognozowania w stylu „co nas czeka” wzięły w łeb – głównie z powodu wydarzeń z 10 kwietnia, zapoczątkowanych pod Smoleńskiem. Nie jest łatwo prorokować na temat wyglądu współczesnego świata, choć na pozór wydaje się on być przewidywalny. A jednak.&lt;br /&gt;Właśnie w odniesieniu do tego, co działo się i jak ukształtowała się rzeczywistość polska po 10 kwietnia 2010 roku, jak mityczna Kasandra wieści nam Krasnodębski. Przewiduje, że w roku 2011 obraz ten jeszcze się pogłębi i nie wróży nic dobrego na bliższą i dalszą przyszłość: „W przyszłym roku nadal będziemy skazani na tych samych medialnych polityków i te same niewiarygodnie nudne programy telewizyjne typu "plotkarnia", udające publicystykę polityczną. Codziennie będą tam międlić cytaty z Jarosława Kaczyńskiego, dociekając, czy powoduje nim cynizm czy szaleństwo. Nadal będziemy się dowiadywać, co powiedział ten lub tamten polityk o innym polityku, ale nie o tym, co się dzieje na świecie, i słusznie, ponieważ nic nie mamy w tym świecie – ani tym bardziej temu światu – do powiedzenia.”&lt;/span&gt; A to bardzo smutne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/w:wraptextwithpunct&gt;&lt;/w:snaptogridincell&gt;&lt;/w:breakwrappedtables&gt;&lt;/w:compatibility&gt;&lt;/w:validateagainstschemas&gt;&lt;/w:punctuationkerning&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;w:punctuationkerning&gt;&lt;w:validateagainstschemas&gt;&lt;w:compatibility&gt;&lt;w:breakwrappedtables&gt;&lt;w:snaptogridincell&gt;&lt;w:wraptextwithpunct&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: normal;font-size:100%;" &gt;Są też bardziej dosadne sformułowania, które od pewnego czasu padają coraz częściej z różnych stron opiniotwórczych, ale nie rządzących: "&lt;/span&gt;&lt;/w:wraptextwithpunct&gt;&lt;/w:snaptogridincell&gt;&lt;/w:breakwrappedtables&gt;&lt;/w:compatibility&gt;&lt;/w:validateagainstschemas&gt;&lt;/w:punctuationkerning&gt;Jeśli po takiej katastrofie jak smoleńska nic się nie stało, to trudno sobie wyobrazić, co mogłoby pobudzić Polaków, i to nie do płaczu, tylko do czynu. Cokolwiek byśmy powiedzieli o kampanii z tamburynami i kowbojskimi kapeluszami, &lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;zmiana nie nastąpiła, bo Polacy jej nie chcieli&lt;/span&gt;. Naród mający poczucie godności powinien po 10 kwietnia przytłaczającą większością odesłać ten rząd w polityczny niebyt, a premiera postawić przed Trybunałem Stanu." Mocne, ale któż zaprzeczy faktom? Polemizowałbym jednak o tej "godności narodu", wskazując tych, którzy istotnie ją zagubili. Prawie połowa uprawnionych nie wzięła udziału w wyborach prezydenckich, a spośród głosujących niewiele mniejsza połowa godność zachowała, głosując "na kogo innego".&lt;br /&gt;Konstatacja tekstu może czytelnika wpędzić w depresję: "Pod koniec dekady Polacy uznali, że status peryferyjnego kraju Zachodu zupełnie ich zadowala, a warstwa rządząca – politycznie, gospodarczo i kulturowo – pojęła, że tylko jego utrzymanie gwarantuje jej dominację w kraju i lukratywne posady za granicą oferowane przez państwa europejskiego centrum. W 2010 roku okazało się, że pozostanie peryferiami Zachodu oznacza także zgodę na to, by Wschód znowu pojawił się nad Wisłą, a w roku 2011 będzie go jeszcze więcej – w Polsce i w nas samych." Czyżby nie było dla nas żadnej nadziei na progu nowego roku?&lt;br /&gt;I oto między wierszami autor zapala nikły płomyczek optymizmu: "Oczywiście politycznej stagnacji będzie towarzyszyć formowanie się ruchu protestu świadomych politycznie Polaków. Obóz rządzący będzie próbował ograniczyć jego wpływy mniej lub bardziej cywilnymi metodami. &lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;W najmłodszym pokoleniu obudzi się może poczucie narodowej godności i honoru&lt;/span&gt;. Kiedyś stworzy ono nową "Solidarność". Podobieństwo do lat 70. staje się coraz bardziej widoczne."&lt;br /&gt;A nawet się stało! Kiedy widzę w telewizji, jak podróżują moi rodacy po szynach PKP (bo tylko to zostało tej firmie, resztę majątku wykupiło kilkadziesiąt spółek kolejowych!) widzę realia "późnego Gierka" lub stanu wojennego. Po nich wsiadanie do pociągu przez okna odeszło w niepamięć. A teraz znów tak można! Ba, nawet trzeba, bo inaczej się nie pojedzie. A jednak, zaczyna się sprawdzać. Niech się spełni - do końca! Przynajmniej nie będzie nudno.&lt;br /&gt;&lt;w:punctuationkerning&gt;&lt;w:validateagainstschemas&gt;&lt;w:compatibility&gt;&lt;w:breakwrappedtables&gt;&lt;w:snaptogridincell&gt;&lt;w:wraptextwithpunct&gt;&lt;/w:wraptextwithpunct&gt;&lt;/w:snaptogridincell&gt;&lt;/w:breakwrappedtables&gt;&lt;/w:compatibility&gt;&lt;/w:validateagainstschemas&gt;&lt;/w:punctuationkerning&gt;&lt;/div&gt;&lt;w:punctuationkerning&gt;&lt;w:validateagainstschemas&gt;&lt;w:compatibility&gt;&lt;w:breakwrappedtables&gt;&lt;w:snaptogridincell&gt;&lt;w:wraptextwithpunct&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden"&gt; &lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden"&gt; &lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden"&gt; &lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden"&gt; &lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/w:wraptextwithpunct&gt;&lt;/w:snaptogridincell&gt;&lt;/w:breakwrappedtables&gt;&lt;/w:compatibility&gt;&lt;/w:validateagainstschemas&gt;&lt;/w:punctuationkerning&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden"&gt; &lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden"&gt; &lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden"&gt; &lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden"&gt; &lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden"&gt; &lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-5311931252611410486?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/5311931252611410486/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=5311931252611410486&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5311931252611410486'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5311931252611410486'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2011/01/style-definitions-table.html' title='niespełnienie'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3000034717800588268</id><published>2010-12-25T01:05:00.001Z</published><updated>2011-02-04T14:14:23.147Z</updated><title type='text'>świątecznie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TUwJsyIKiMI/AAAAAAAAAVQ/tXHpLcWyotU/s1600/stroik2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TUwJsyIKiMI/AAAAAAAAAVQ/tXHpLcWyotU/s200/stroik2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569837504125372610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;ale dużo pisania!&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3000034717800588268?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3000034717800588268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3000034717800588268&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3000034717800588268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3000034717800588268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/12/swiatecznie.html' title='świątecznie'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TUwJsyIKiMI/AAAAAAAAAVQ/tXHpLcWyotU/s72-c/stroik2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-1949993035423943934</id><published>2010-12-15T01:03:00.000Z</published><updated>2010-12-25T01:05:09.649Z</updated><title type='text'>nowe realia</title><content type='html'>-dopieszczam;00))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-1949993035423943934?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/1949993035423943934/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=1949993035423943934&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/1949993035423943934'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/1949993035423943934'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/12/nowe-realia.html' title='nowe realia'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3820989828759628228</id><published>2010-12-06T20:12:00.006Z</published><updated>2011-01-24T10:27:16.207Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>wazelina</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;W&lt;/span&gt; &lt;/strong&gt;polskiej krainie zabrakło wazeliny! Takiego wazeliniarstwa nie przewidziano nawet w NATO-wskich sztabach. Ale czasy! Oto bowiem, nadarzyła się hist(o)eryczna okazja. A przykład idzie z góry! Pobiegam, poszukam, bo smarowidło może się przydać. W mediach: słowa, słowa, słowa, zdania, zdania, zdania, bronki, tuski, bronki, tuski... - Miedwiediew!&lt;br /&gt;Oglądam jakąś relację z przyjazdu Miedwiediewa do Polski. Przykro patrzeć - zwłaszcza w tvn. W tvp też nie jest lepiej, tzn. nie gorzej. Bo tu się miary dziennikarzom wymieszały. Jedni i drudzy usiłują nam wmówić, że oto dziś zdarzył się polityczny cud. Chyba, że za taki uznać nieziemski widok: oto prezydent mojego Kraju wraz z premierem prężą się na baczność przed prezydentem upadłego mocarstwa, które nadal straszy. Przecież nie musieli! Oni tu gospodarze! A może jednak... musieli?&lt;br /&gt;Ktoś powiedział, że dopóki wódka jest po 20 złotych, a kiełbasa jeszcze tańsza, to naród wszystko kupi.&lt;br /&gt;A może pora na naukę? Na nią nigdy nie jest za późno. Uczmy się, jak zorganizować dętą wizytę prezydenta w obcym kraju? Jak zapewnić mu bezpieczeństwo przy pomocy kilkuset ochroniarzy? Jak uaktywnić jeszcze setki agentów i snajperów ze strony gospodarza wizyty? Ile zaangażować helikopterów? - oprócz silnie strzeżonego na lotnisku samolotu. Ilu..? Ile..? Ile pistoletów, radarów? kamer? tajnych łącz? Na naszego prezydenta w Smoleńsku czekało dwóch BOR-owców, którym rosyjskie służby odebrały broń. I tyle!&lt;br /&gt;Czytam, że samolot Miedwiediewa ma złote klamki, że pokój w hotelu kosztuje 8 tysięcy złotych za dobę, że goście spijają najlepsze wina - niekoniecznie gruzińskie. Gdyby Prezydent Kaczyński urządził choćby ułamek takiej pompy, nasze media rozniosłyby go na strzępy jeszcze przed Smoleńskiem. A dziś ? - tak trzymać, tak trzeba, tak powinno być! To wszystko jakoby w naszym (i moim?) interesie! Od mojego interesu, panowie Wysoka Władza - wara!&lt;br /&gt;Henrych Piecuch jeszcze na początku lat 90. twierdził, że w Polsce jest około 14000 rosyjskich agentów. To ilu jest ich teraz? Czy nadal jesteśmy jeszcze państwem samorządnym i niezależnym? Chyba stawiam retoryczne pytania.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;A pod koniec dnia jeszcze depesza PAP:&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;"Andrzej Wajda został uhonorowany Orderem Przyjaźni Federacji Rosyjskiej przez prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. Uroczystość odbyła się w poniedziałek w Warszawie, podczas 5. Polsko-Rosyjskiego Forum Dialogu Obywatelskiego w Pałacu na Wodzie w Łazienkach. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Dmitrij Miedwiediew podkreślił ogromny wkład polskiego reżysera w rozwój światowej kinematografii. Jak powiedział, w Rosji twórczość Wajdy "jest bardzo ceniona i lubiana". &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Mistrzu, po co Ci to teraz? Naprawdę wierzysz w słowa tego uzasadnienia? Myślisz, że "lubią i cenią" tam Twój "Kanał", "Lotną" i "Katyń"? Nie wierzę w Twoją naiwność! Wobec tego, jak to nazwać? A może docenili za "wojnę polsko-polską"? Zbieżność miejsca? Przypadek?&lt;br /&gt;Będę pamiętać i odtąd szczególnie uważnie przyglądać się Twoim filmom. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3820989828759628228?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3820989828759628228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3820989828759628228&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3820989828759628228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3820989828759628228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/12/wazelina.html' title='wazelina'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-8873364575797068773</id><published>2010-12-04T12:32:00.001Z</published><updated>2011-01-03T21:19:30.341Z</updated><title type='text'>po lodzie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TPtqVBxQAdI/AAAAAAAAAVA/jXxdbj7ogsU/s1600/laweczka.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TPtqVBxQAdI/AAAAAAAAAVA/jXxdbj7ogsU/s200/laweczka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547144275521700306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;...jeszcze się ślizgam!  :))&lt;br /&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-8873364575797068773?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/8873364575797068773/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=8873364575797068773&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8873364575797068773'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8873364575797068773'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/12/po-lodzie.html' title='po lodzie'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TPtqVBxQAdI/AAAAAAAAAVA/jXxdbj7ogsU/s72-c/laweczka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-6342671570667871137</id><published>2010-11-29T16:37:00.016Z</published><updated>2010-12-01T11:31:41.383Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='autorzy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>Zbigniew Jerzyna</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;W&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; radiu powiedzieli, że dziś rano &lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;zmarł Zbigniew Jerzyna&lt;/span&gt; (1938-2010) - poeta, dramaturg, eseista, edytor.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TPP61OM0VJI/AAAAAAAAAU4/uDJtIdojeYA/s1600/zjerzyna.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545051358475080850" style="FLOAT: left; MARGIN: 0pt 10px 10px 0pt; WIDTH: 138px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 200px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TPP61OM0VJI/AAAAAAAAAU4/uDJtIdojeYA/s200/zjerzyna.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold; COLOR: rgb(0,0,153); FONT-STYLE: italic"&gt;Kolęda 1977&lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold; COLOR: rgb(0,0,153); FONT-STYLE: italic"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(0,0,153); FONT-STYLE: italic"&gt;Żywym zostaniesz choć w światła drobinie,&lt;br /&gt;które dziś z gwiazdy stół wspólny oprósza.&lt;br /&gt;Żywym zostaniesz choć czas twój przeminie.&lt;br /&gt;Bo ten zostaje, kto drugich porusza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolędo, pomyśl, o tym miejscu pustym,&lt;br /&gt;które przy gwarnym stole mówi ciszą.&lt;br /&gt;Niech towarzyszy nam odruch serdeczny.&lt;br /&gt;I głos prawdziwy – ten wszyscy usłyszą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;br /&gt;Był wrażliwy i otwarty na każdy przejaw twórczości - zwłaszcza poetyckiej. Stąd brała się Jego przychylność do lokalnych inicjatyw literackich. Tak trafił swego czasu i do nas - do Krasnegostawu i Chełma. Ale wcześniej my trafiliśmy do Jego serca swoimi tomikami wierszy, które - Jego zdaniem - wykraczały daleko poza fałszywie rozumianą prowincję. Zgodził się dokonać wyboru wierszy grupy literackiej "Słowo" do jubileuszowego almanachu poetyckiego "Łamanie słowem" (Chełm 1987), a potem uczestniczył w naszej sesji literackiej w listopadzie 1987 roku. W Chełmie odbył  też dwa spotkania autorskie - z młodzieżą klubu literackiego i otwarte dla wszystkich w kaplicy muzealnej. Otrzymane wówczas wiązanki kwiatów rozdał kobietom - a tu miał gust wyjątkowy. Opowiadał anegdoty i wiele dobrego o Stachurze, Grochowiaku, Gąsiorowskim i Himilsbachu. Wszyscy oni - i On także - przeszli do historii literatury polskiej. Potem zupełnie honorowo (czyli bez honorariów) podsyłał eseje do moich "Kresów Literackich", które ukazywały się pod szyldem "przygody pojęć". Kiedyś w liście napisał, aby przesłaną mi paczkę z tomikami Jego erotyków "rozdać tym , którzy się kochają". Zadanie okazało się trudne, bo jeszcze do dziś mam ich kilkanaście egzemplarzy. Może teraz, po Jego śmierci łatwiej będzie wykonać mi to zadanie, które siłą faktu zamieniło sie w testament.&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;Dziękuję Ci za wszystko, Poeto, nieobecny już ciałem pośród nas, miotających się jeszcze w życiowej zadymce. &lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;Znajdź swoją Arkadię i ukojenie pośród aniołów poezji i melodii słów, które tak kochałeś.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;Zostałeś w pięknych i mądrych wierszach oraz w naszej pamięci. &lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;&lt;br /&gt;Byłeś dobrym Poetą i dobrym Człowiekiem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;Niech Najwyższy ozdobi Cię zasłużonym laurem wieczności.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-6342671570667871137?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/6342671570667871137/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=6342671570667871137&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6342671570667871137'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6342671570667871137'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/11/jerzyna.html' title='Zbigniew Jerzyna'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TPP61OM0VJI/AAAAAAAAAU4/uDJtIdojeYA/s72-c/zjerzyna.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-8391046753803052666</id><published>2010-11-25T22:56:00.014Z</published><updated>2010-11-29T18:44:59.104Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prasa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><title type='text'>smutek konia</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(0, 0, 102);"&gt;&lt;em&gt;Konie biegły przez łąkę lekkie, niewstrzymane&lt;br /&gt;Jak obłok goniące swój cień w ciepłej trawie&lt;br /&gt;A grzywy ich wysoko w powietrzu rozwiane&lt;br /&gt;Ptaków niebieskich dosięgały prawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ej, szło to stado zamiecią bułaną&lt;br /&gt;Szybciej niż sen i jeszcze bardziej kolorowe&lt;br /&gt;I tupało aż po białe rano&lt;br /&gt;Nim znikło z pierwszym przebudzenia słowem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ernest Bryll, "Konie"&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 102);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TPOTxQSgNCI/AAAAAAAAAUw/zVYcAyJIQE8/s1600/kon.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5544938040618660898" style="float: left; margin: 0px 10px 10px 0px; width: 134px; height: 200px;" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TPOTxQSgNCI/AAAAAAAAAUw/zVYcAyJIQE8/s200/kon.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;C&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;zytam jakieś doniesienia z Irlandii i robi mi sie smutno, bo tam konie nie znikają rankiem, jak u Brylla. Smutno, z powodu ciężkiego losu irlandzkich koni, które nagle znalazły sie na... wolności. A wolność ta trudna i śmiertelna w obliczu nadchodzącej zimy. Bankrutująca Irlandia przeżywa dramat dziesiątków tysięcy bezpańskich koni. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wyobrażam sobie te galopujące i pasące się tabuny pośród wysokich, jesiennych traw na irlandzkich, bezbrzeżnych pustkowiach. Ich gospodarze, tracąc swój status gospodarczy i społeczny, nie mając za co kupić paszy, darowali im wolność. Dziś, opuszczone gospodartwa rolne, pustostany i stadniny są rzekomo do wzięcia. Nie ma tylko chętnych. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Rząd Irlandii sposobi się do odstrzału tysięcy tych bezdomnych zwierząt. Podobno ma to być humanitarne, choć częściowe rozwiązanie sprawy. Póki nie spadnie śnieg, żywić się będą trawą, a co potem? Teraz pięknego konia można kupić tam za 50 euro lub wymienić za telefon komórkowy. Eh, gdyby ta Irlandia była trochę bliżej i nie za morzem... &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pamiętam, jak podczas pewnej mroźnej zimy, w pobliżu naszego domu na wsi koń złamał nogę. To był wyrok dla niego. Przyjechał potem jakiś człowiek z pistoletem i najpierw odgonił nas, dzieciaków pocieszających leżącego w śniegu konia, a potem rozległ sie głuchy trzask wystrzału. Do dziś pamiętam stygnące oczy tego umierającego konia. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;I jeszcze jedna scena z filmu "Czyż nie dobija się koni?" w reżyserii Sydneya Pollacka (amerykański z 1969 roku). Pod koniec akcji, gdy bohaterowie zmęczeni nieludzkim turniejem tańca popełniają samobójstwo, ich śmierć ilustrowana jest okrutną sceną śmierci dobijanego konia. Okropność. Piękno zabijane podwójnie. Ktoś powiedział, że obok człowieka koń jest najszlachetniejszą istotą na ziemi. A Mahomet posunął się nawet do religijnej dosłowności: &lt;em&gt;"Każde ziarno owsa oddane koniowi jest zapisane przez Boga w spisie dobrych uczynków."&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Niestety, dla irlandzkich koni zabrakło nie tylko owsa. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-8391046753803052666?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/8391046753803052666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=8391046753803052666&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8391046753803052666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8391046753803052666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/11/smutek-konia.html' title='smutek konia'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TPOTxQSgNCI/AAAAAAAAAUw/zVYcAyJIQE8/s72-c/kon.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-7046710118619980476</id><published>2010-11-12T20:38:00.012Z</published><updated>2010-11-29T20:55:02.467Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Górecki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:georgia,palatino;" &gt;&lt;span style="font-size:small;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;O&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;dszedł do wieczności wielki Polak, jeden z największych - &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Henryk Mikołaj Górecki&lt;/span&gt;, jeden z najwybitniejszych współczesnych kompozytorów, nie tylko w skali Polski, ale i świata. &lt;span style="font-weight: bold;font-family:georgia,palatino;" &gt;&lt;span style="font-size:small;"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia,palatino;"&gt;&lt;span style="font-size:small;"&gt;&lt;em&gt;6 grudnia, w dzień św. Mikołaja skończyłby 77 lat.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:georgia,palatino;" &gt;&lt;span style="font-size:small;"&gt;&lt;em&gt;Requiem aeternam dona ei, Domine, et lux perpetua luceat ei.&lt;br /&gt;Requiescat in pace. Amen.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia,palatino;"&gt;&lt;span style="font-size:small;"&gt;Modlitwy teraz potrzebuje najbardziej.&lt;br /&gt;Nie wiem, kto napisał ten wiersz, ale bardzo mi się podoba&lt;br /&gt;i pięknie oddaje chwilę :&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;śmierć&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;Ktoś uwolnił gołębie - rozpoczęła się symfonia -&lt;br /&gt;białe ptaki przysiadały na dachach&lt;br /&gt;siadały na pięciolinie&lt;br /&gt;gołębie jak listy do Boga&lt;br /&gt;zaczęta szesnastka&lt;br /&gt;zatrzymana w locie&lt;br /&gt;półnuta … zamilkła&lt;br /&gt;cała ………… odpadła&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:donotoptimizeforbrowser/&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin:0cm;  mso-para-margin-bottom:.0001pt;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:10.0pt;  font-family:"Times New Roman";  mso-ansi-language:#0400;  mso-fareast-language:#0400;  mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;ptaki zranione ........&lt;br /&gt;pióra spadają wolniej&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;nieme od nut rozpaczy:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt; od kiedy klucz oznacza odejście?&lt;br /&gt;(przeszedł tworzyć symfonię z niebem…?)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 0);"&gt;&lt;/span&gt;Namiastkę tego, co tworzył można posłuchać tutaj:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="640" height="390"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zKk-w_0SpSw&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;feature=player_embedded&amp;amp;version=3"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/zKk-w_0SpSw&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;feature=player_embedded&amp;amp;version=3" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" width="640" height="390"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-7046710118619980476?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/7046710118619980476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=7046710118619980476&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7046710118619980476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7046710118619980476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/11/odszed-do-wiecznosci-wielki-polak-jeden.html' title='Górecki'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-4963546136814148727</id><published>2010-11-01T21:31:00.014Z</published><updated>2010-12-07T22:39:51.913Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>motyle</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TNhb5iVbWRI/AAAAAAAAAUo/54hhWHFOdRU/s1600/ostatnie2010+017.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537276785879374098" style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px; cursor: pointer; height: 150px;" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TNhb5iVbWRI/AAAAAAAAAUo/54hhWHFOdRU/s200/ostatnie2010+017.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;O&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;d niepamiętnych czasów bardzo lubię dzień Wszystkich Świętych; Dzień Zaduszny już mniej. Wychowywałem się przy radiu i do dziś mam sentyment do tego medium, choć jest ono nieporównywalne z tym sprzed 40 lat. Jednak dla słuchacza efekt nadal jest taki sam - przekaz audio z głośnika. Obecnie nawet z dwóch głośników, bo stereo musi być.&lt;br /&gt;Na Wszystkich Świętych zmieniało się nawet "socjalistyczne radio", grając w ten dzień pod tzw. święto zmarłych. Odrzucałem ideologię, ale zostawałem przy radiu dla muzyki. Prawie w całości audycje wypełniała poezja i muzyka klasyczna. Można się było nasłuchać za wszystkie czasy i... na zapas. W tym czasie dopiero zaczynałem zbierać płyty analogowe i marzyłem o lepszym radiu niż lampowy "Romans" z klawiszami zakresu fal i pokrętłami na głośność i pasmo. Eh, znów na dobre dopadły mnie wspomnienia.Taki to już dzień - między cmentarzem a radiem, pełen rozmów z jeszcze żyjącymi. Z umarłymi - tylko monolog i modlitwa. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nieoczekiwanie aura nie szczędzi dziś słońca i jesiennych kolorów. Mimo wszystko - jakby optymistyczniej wokół. Nie ma obawy, że zmarzną złociste chryzantemy, a niebo jak włoski lazur. Tylko wiatr porywisty gasi mniej osłonięte znicze. Za to w sadzie - kosztele świecą swoim złotem na tle błękitu, a już najbardziej te na wierzchołku. Pod nogami szelest liści i ukrytych w nich jabłek. Co za akustyka kroków, jakie niepowtarzalne widoki! Bywało, że tego dnia pojawiał się śnieg. Dziś zima wydaje się jeszcze bardzo odległa. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pod wieczór wracam autem do domu i słucham radia, w którym przy spokojnej muzyce słuchacze snują wspomnienia o tych, co już odeszli w zaświaty. Ktoś wspomina Marka Kotańskiego - lekarza i społecznika, ktoś inny aktora Wojciecha Siemiona. Obaj zginęli w wypadkach samochodowych. Siemion - wiosną tego roku, Kotański - kilka lat temu. Akurat z jednym i drugim miałem kiedyś okazję spotkać się i rozmawiać. Z Kotańskim w Koszalinie podczas Filmowych Spotkań "Młodzi i Film" (chyba w 1984 roku?). Wtedy Polska Ludowa miała być krajem szczęśliwości, a on wbrew propagandzie mówił, że mamy narkomanów i szerzy się aids. Był na etapie darmowego rozdawania prezerwatyw i budowania "monaru". Burzył stereotypy i ratował młodych, a potem i bezdomnych. Nie szczędził siebie i swego czasu dla innych, aż wypadł na jakimś zakręcie - dosłownie. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Z Siemionem toczyłem bardziej "kulturalne" rozmowy przy okazji imprez, na których był gościem lub konferansjerem. Byłem wtedy (1990 r.) etatowym pracownikiem kultury i towarzystwo W. Siemiona było dla mnie wielce zobowiązujące, a jednocześnie nobilitujące. Konsekwentnie zjawiał się pod muchą (nigdy w krawacie!), wywiązaną z aksamitnej wstążki, a przy posiłkach rozmawialiśmy o wsi i ...kaszy gryczanej, której był smakoszem. On był z pobliskiego Krzczonowa, a ja z Roztocza, co to rzut beretem i... pola pełne gryki. Potem było trochę o jego rolach w filmach i ulubionych przeze mnie słuchowiskach z jego udziałem. Był zaskoczony, że coś takiego pamiętam. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;"Pamięć jest jak motyl: zanim pomyślisz, już ulatuje przez okno." (Susanna Clarke, "Wzgórze pokus"). Może dlatego tak łatwo snuć mi wspomnienia w starym aucie, bo mam kłopoty z otwarciem okien? &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-4963546136814148727?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/4963546136814148727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=4963546136814148727&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4963546136814148727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4963546136814148727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/10/ostatnie.html' title='motyle'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TNhb5iVbWRI/AAAAAAAAAUo/54hhWHFOdRU/s72-c/ostatnie2010+017.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-381645452946860567</id><published>2010-10-27T23:52:00.012+01:00</published><updated>2010-11-30T13:29:03.289Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>list z Krakowa</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:';font-size:100%;"&gt;“Witajcie, przyjaciele. Piszę do Was ten list z Krakowa, z Polski. Najprawdopodobniej kiedy przeczytacie mój list, uznacie, że jestem szalony lub przynajmniej, że wszystko w tym liście jest niedorzeczne. I wiecie co? Ja mam nawet nadzieję, że macie rację. Mam nadzieję, że to tylko halucynacje lub, w najgorszym wypadku, koszmar” - t&lt;/span&gt;o głos i zbliżenie twarzy narratora w pierwszych kadrach filmu. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;A ja też w ...Krakowie! W zaciszu hotelowego pokoju w&lt;em&gt; Novotelu&lt;/em&gt; nad Wisłą. Za oknem mam Most Dębnicki i panoramę na rozświetlony Wawel. Przez godzinę siedzę wbity w fotel ze wzrokiem utkwionym w laptopie&lt;span style="font-size:0;"&gt; &lt;/span&gt;i oglądam na YouTube film pod tytułem "List z Polski". Polskie portale zbliżone do kręgów PO-litycznych nazywają go „sensacyjnym” i holenderskim, bo wyemitowała go kilka dni temu telewizja holenderska. Dzięki Internetowi, trafił też pod nasze „strzechy”. To się nazywa siła niezależnych mediów! Mało kto wie, że film wyreżyserował znany polski dokumentalista Mariusz Pilis. Oczywiste, że przy takich tezach, jakie padają z ekranu, film ten nie ma szans na emisję w PO-lskiej telewizji publicznej.&lt;span style="font-size:0;"&gt; &lt;/span&gt;Można się z nimi zgadzać lub nie, ale należy je znać. Takich pytań, jakie stawia Pilis (narrator) i jego rozmówcy, nie usłyszymy z ust Lisa, Knapika, Olejnik, czy Morozowskiego. W swojej sztuce dezinformowania nie dorośli do prostej zasady, że aby szukać prawdy, należy zadawać pytania – nawet te najbardziej absurdalne.&lt;br /&gt;Obejrzałem i jest mi cholernie smutno. Film nie daje gotowych odpowiedzi, ale wiele sugeruje, zmusza do myślenia, pobudza szare komórki. Jedno jest pewne – pokazuje „sprawę” Polski na tle globalnym. „Smutno mi, Boże…” – mógłbym powtórzyć za Słowackim, bo oto na dobre uświadamiam sobie, że znów świat ma z nami „kłopot”. Problem tzw. katastrofy smoleńskiej, to nasz problem i świat ze zdziwieniem patrzy, co z nim robimy. Nie chce mieć z tym nic wspólnego i zostawia nas na dobre i na złe w gestii imperialnej Rosji. Dało się to zauważyć już 10 kwietnia, a szczególnie w dniu pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. Przywódcy i przedstawiciele ponad 20 państw odwołali w nim swój udział, by „nie drażnić niedźwiedzia”. Jedynie Saakaszwili się odważył i choć spóźniony, pokazał innym, że pył wulkaniczny to tylko wymówka. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Polska była (zwłaszcza za prezydencji L. Kaczyńskiego) i jest nadal niewygodnym pionkiem w grze wielkich tego świata. Zatrważająco brzmią w filmie wypowiedzi rosyjskiego dysydenta Bukowskiego. On patrzy na fakty globalnie, a już na pewno w wymiarze Euroazjatyckim. Obściskiwanie się Tuska z Putinem w Smoleńsku i oddanie całego śledztwa w ręce Rosjan otworzyło drogę do "kłamstwa smoleńskiego" na wzór "kłamstwa katyńskiego", które dało podwaliny do umocnienia władzy komunistycznej w Polsce na lata 1945-1989. Teraz coraz wyraźniej widać umizgi Polski w stronę Kremla, naszą bezsilność i upokarzanie nas ze strony władz Rosji. Jak to się skończy? Zachód po raz kolejny na pewno nie stanie w naszej obronie; nawet udział w NATO nie jest tu żadnym argumentem. W Smoleńsku też zginęli generałowie NATO - i co? Ano, nic. &lt;em&gt;Game over!&lt;/em&gt; Zaczęto więc ją od nowa, jakby nic się nie stało. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;W filmie przywoływane są liczne przykłady zdrady, podstępu i kłamstw, jakich dopuszczała się Moskwa wobec naszego Narodu od rozbiorów Polski, aż do wyczynów Putina w Gruzji. Twórcy zadają pytanie: czemu ma służyć celowe zaciemnianie sytuacji wokół katastrofy smoleńskiej? Dlaczego wciąż nie możemy dotrzeć do prawdy na ten temat? Dokument Mariusza Pilisa kończy się wielce wymowną sceną, w której demonstruje się w rosyjskiej armii maszynę, służącą do wytwarzania sztucznej mgły.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ostatnio wyczytałem, że niedługo &lt;em&gt;Discovery &lt;/em&gt;nakręci film o katastrofie smoleńskiej, i że jeśli nie oprze się na dokumentach MAK-u &lt;em&gt;(Mieżdunarodnoj Komisji Awiacji),&lt;/em&gt; to może wreszcie czegoś więcej dowiemy się o tym, co tak naprawdę wydarzyło się i kto za tym stoi?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Zainteresowanym filmem "List z Polski" podaję linkę, gdzie jest cały i z polskim tekstem:&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=mDcd0SvjE5A&amp;amp;feature=related"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=mDcd0SvjE5A&amp;amp;feature=related&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden"&gt; &lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-381645452946860567?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/381645452946860567/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=381645452946860567&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/381645452946860567'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/381645452946860567'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/10/list-z-polski.html' title='list z Krakowa'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-947998487458991729</id><published>2010-10-22T17:57:00.007+01:00</published><updated>2010-11-08T08:38:17.934Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lektury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prasa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>wpadka</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;C&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;zytam dzisiejszą "Rzeczpospolitą" i oczom nie wierzę. "Jeden z czołowych izraelskich duchownych porównał nie-Żydów do zwierząt pociągowych" - to tytuł poszerzonej informacji, podanej za Agencją &lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;France Presse&lt;/span&gt;. W innych "naszych" gazetach i mediach jakoś o tym cicho. Nic dziwnego. Bohaterem tej bardzo niewygodnej dla wielu wypowiedzi jest "powszechnie szanowany kapłan, ale także polityk, rabin Owadia Josef, duchowy przywódca religijnej partii Szas wchodzącej w skład obecnej koalicji rządzącej." Podobno rabin znany jest z kontrowersyjnych wypowiedzi, jednak tym razem grubo przesadził. A może jednak nie przesadził, tylko wyartykułował to, o czym od wieków nie wolno mówić głośno i na forum? Choć rabin liczy sobie już 90 lat, to trudno wmawiać mu demencję starczą - jak chcą niektórzy. Przecież rabini z demencją nie byliby traktowani poważnie we władzach jakiejkolwiek partii, a Josef jest. Wbrew świętemu oburzeniu wielu Żydów na świecie z powodu tej "niefortunnej" wypowiedzi, należy traktować ją ze szczególną powagą.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="FONT-STYLE: italic; TEXT-ALIGN: justify"&gt;"– Goje rodzą się tylko po to, by nam służyć. Bez tego nie mieliby po co istnieć na tym świecie – powiedział podczas wystąpienia w synagodze. – Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie. (...)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;– Tak jak każda osoba goje muszą oczywiście umrzeć, ale Bóg daje im długowieczność. Wyobraźcie sobie, że zdechł wam osioł. Stracilibyście w ten sposób pieniądze. To jest taki sam sługa. Właśnie dlatego goj otrzymuje długie życie. By dobrze pracować dla Żyda."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;Bardzo logiczne - chciałoby się skomentować takie wywody - "nagrane ukrytym mikrofonem i wyemitowane przez izraelską telewizję Channel 10. Wywołały zdumienie i oburzenie w Izraelu." - podaje "Rzeczpospolita". &lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;Oburzeni taką wpadką Żydzi - zwłaszcza amerykańscy - podnieśli w mediach larum, bo ich zdaniem "judaizm naucza czegoś zupełnie innego". Oficjalnie tak. A nieoficjalnie, czasem ktoś coś "sypnie" jak rabin Josef. Czyżby naczytał się kontrowersyjnych "Protokołów Mędrców Syjonu"?&lt;br /&gt;Oto fragment:&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;"Wykład XIII&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;§ 1. Potrzeba chleba powszedniego &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Potrzeba chleba powszedniego zmusza gojów do milczenia i do zostania naszymi uległymi sługami. Agenci spośród nich, przyjęci do naszej pracy, będą w myśl rozkazów naszych rozpisywali się o tym, co według nas będzie najodpowiedniejsze dla ogłaszania bezpośredniego w dokumentach urzędowych, my zaś tymczasem, korzystając z podjętej dyskusji, przeprowadzimy zarządzenia pożądane i ofiarujemy je ogółowi, jako fakt dokonany. Nikt nie ośmieli się domagać odwołania rzeczy już przesądzonej, tym więcej, że przedstawimy ją jako ulepszenie. Jednocześnie prasa zwróci umysły w kierunku nowych spraw. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;§ 2. Kwestie polityczne &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Nauczyliśmy wszak ludzi szukania wiecznie czegoś nowego. Do dyskusji nad tymi sprawami nowymi rzucają się bezmózgowi kierownicy losów niezdolni dotychczas pojąć, że nie mają wyobrażenia o tym, do czego się biorą. Kwestie polityki dostępne są wyłącznie dla twórców i kierowników jej w ciągu wielu wieków."&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Wyjątkowo spójnie brzmią wypowiedzi współczesnego rabina z wieloma paragrafami wyśmiewanych przez niektórych historyków "Protokołów...". Widocznie wieków cierpliwości trzeba, aby niektóre deprecjonowane treści zaczęły wreszcie układać się w jakąś sensowną całość. &lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-947998487458991729?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/947998487458991729/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=947998487458991729&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/947998487458991729'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/947998487458991729'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/10/wydao-sie.html' title='wpadka'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-8188571592276776920</id><published>2010-10-18T18:28:00.015+01:00</published><updated>2010-10-20T13:57:18.882+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>matrix</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TL36McvJmlI/AAAAAAAAAUA/hWMqiKr-hXA/s1600/zloto+001.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529851009260165714" style="FLOAT: left; MARGIN: 0pt 10px 10px 0pt; WIDTH: 200px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 150px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TL36McvJmlI/AAAAAAAAAUA/hWMqiKr-hXA/s200/zloto+001.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;C&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;oraz częściej odnoszę wrażenie, że żyję w matrixie. Polecam film o takim tytule z 1989 r., a wtedy nawet niezorientowani zorientują się, co mam na myśli. Jakaś dziwna aura pozorów unosi się wokół mnie, bo niby wszystko wygląda normalnie, a nawet nieźle. Wiadomo jednak, że pozory mylą. Smutniejsze to tym bardziej, że sami okłamujemy siebie, jakoby było OK. Jednocześnie szalenie trudno jest określić i wskazać sprawców ułudy i wszechobecnego udawania, skoro wszystko jest takie &lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;fajn&lt;/span&gt; ze sztucznym uśmiechem. Niepokój mój tym większy, że złudzenia przybierają rozmiary społeczne i człowiek domagający się normalności na tym tle wychodzi na głupka, który nie wiadomo czego chce.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;Dzisiaj otrzymałem od operatora jednej telefonii komórkowej 3 kartki w dużej kopercie, na których to jakieś bardzo ważne kierownictwo przeprasza mnie za ...nadużycie, jakiego dopuściło się, naliczając mi w czerwcu br. podwójną opłatę za 2 smsy - razem z vatem na kwotę ...0,61 złotego, która to nadpłata będzie mi zwrócona przy najbliższym rozliczeniu miesięcznym. Dalej następują kolumny cyfr, zestawień, wyliczeń, bilingów..., a na każdej stronie w rezultacie widnieje to nieszczęsne 61 groszy!&lt;br /&gt;Jest to typowe działanie wizerunkowe wielkiej korporacji GSM, która sprawia wrażenie wielce solidnej, uczciwej i szczerej aż do bólu: zawiniliśmy, zwrócimy co nie nasze, przepraszamy, więcej nie będziemy. Pies z kulawą nogą nie dojdzie, skąd się biorą te wszystkie dziwne cyferki w ich obliczeniach za usługi. Oni jednak znaleźli nadliczbowe 61 gr. Wniosek: oni są najlepsi!&lt;br /&gt;Ja jednak pamiętam, jak rok temu przez kilka miesięcy dobijałem się o zwrot kilkudziesięciu złotych naliczonych mi niesłusznie za rozmowy zagraniczne. Akurat sam zauważyłem tę nieprawidłowość i to ja musiałem ją udowodnić. Nadpłatę "zwrócono" mi w kolejnym rachunku, ale żadnych przeprosin nie było. Przecież sam narobiłem sobie kłopotu, po co się upominałem? Mogłem przecie nie zauważyć, a zauważyłem. Teraz oni są lepsi, bo sami znaleźli moje ... 61 groszy! Porządek musi być. To właśnie oni są tą porządną firmą!&lt;br /&gt;A to tylko pozory, pozory...&lt;br /&gt;Inny przykład matrixu.&lt;br /&gt;Podczas wakacji "mój bank", w którym mam konto, ścigał mnie telefonicznie na komórkę, aż w końcu odebrałem i zapytałem, o co chodzi? W telefonie miła panienka zapraszała mnie osobiście na bardzo ważną rozmowę do "mojego banku", z której na pewno będę zadowolony, bo otrzymałem przywilej do nietypowych, najnowszych ofert bankowych. Więcej nie może powiedzieć, bo nie jest upoważniona. Zostałem umówiony na konkretny dzień i godzinę na spotkanie z kimś z kierownictwa. Minęło kilka dni i oto jestem. Prosi się mnie na górę, na pięterko, sadza w wygodnym fotelu i częstuje kawą. Oho - myślę sobie - to mi nie wygląda normalnie. Przychodzi jakaś druga panienka z kierowniczą wizytówką na piersi, miła i uśmiechnięta, ubrana koktajlowo i zaczyna wychwalać mnie jako bardzo solidnego i wieloletniego klienta. Mówię, że jest mi miło, a byłoby jeszcze bardziej, gdyby "mój bank" z każdym rokiem nie ściągał ze mnie coraz wiekszych prowizji. Wspominam nieśmiało, że spadło oprocentowanie wkładów oszczędnościowych, że inne banki nie pobierają za konto, że oprocentowanie bieżące od kwietnia spadło do zera procent i jest to &lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;de facto jednostronne &lt;/span&gt;zerwanie umowy z klientem. Na co panienka twierdzi, że jej też jest przykro z tego powodu, ale ona nie podważy decyzji ...kierownictwa. W zamian ma dla mnie wiele korzystnych propozycji. Od teraz mogę już bezpłatnie korzystać ze wszystkich bankomatów krajowych, a jeśli dopłacę 10 złotych na miesiąc, to będę mógł korzystać ze wszystkich bankomatów w Europie. Mówię, że nigdzie się nie wybieram i nie skorzystam, a na koncie nie mam tyle, żeby biegać od bankomatu do bankomatu. Nic nie szkodzi - mówi ona - zawsze mogę się namyśleć. Ale kolejna oferta banku jest akurat dla mnie bo za kolejne 15 złotych miesięcznie proponuje mi ubezpieczenie i powtórną wypłatę pobranej z bankomatu kwoty, gdyby w ciągu godziny od pobrania napadnięto mnie i obrabowano. Oczywiście, musiałbym to bankowi udowodnić, najlepiej za pośrednictwem policji. Przyznam, trochę mnie zatkało, bo "mój bank" pewnie myśli, że mógłbym się sam pobić i obrabować?&lt;br /&gt;Zaniemówiłem, na co panienka proponuje mi kolejną kawę i minicukierek ze szklanej tacy. Z tego też nie skorzystałem. Zagroziłem, że jak tak dalej będzie, to zrezygnuję z usług "mojego banku". Wtedy koktajlowa kierowniczka sięga po najcięższy argument i lekkim ruchem wykłada na biurko upominek dla mnie. Wygląda on jak kilkukilogramowa sztaba złota, przewiązana niebieską kokardką. Jednak mnie docenili - pomyślałem naiwnie przez krótką chwilę. Aktorsko uginam się pod ciężarem dźwiganego prezentu, co z kolei dziwi panienkę i patrzy wystraszona, jakby pomyliła sztabki tekturowe z tymi prawdziwymi. Żegnam się z uśmiechem, ona też szeroko uśmiechnięta i ...wychodzę na ulicę. Biegnę szybko do auta, bo czuje, że w tej "sztabce" coś jest. Pewnie jakieś niezłe wieczne pióro - cieszę się jak ten głodny, co zawsze myśli o chlebie. Zamykam się w aucie, aby przypadkiem nie napadnięto mnie i nie odebrano tego "złota" z papieru. Delikatnie otwieram - a tam jakieś... bankowe kostki czekoladowe. Biorę jedną na osłodę i zaklejam sobie gębę na dobre. To "mojego banku" nie stać, aby za moje pieniądze podarować mi porządne czekoladki za wieloletnią służbę, tylko serwuje mi bazarowe mordoklejki?! - tego wykrzyczeć już nie mogę, bo szczękościsk ogarnia mnie coraz większy.&lt;br /&gt;Z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy po pensję chodziło się do pani Zosi z kasy zakładowej, a wychodząc, czuło się w kieszeni uczciwie zarobionych parę złotych . Teraz ani ich na koncie, ani w kieszeni; bank sam wpłatę przyjmuje, sam sobie wpłaca i opłaca, a gdy człowiek chce się poczuć nieco bogatszy, to musi iść do głuchej ściany i żebrać o swoje. Czy to normalne? To prawdziwy matrix!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-8188571592276776920?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/8188571592276776920/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=8188571592276776920&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8188571592276776920'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8188571592276776920'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/10/matrix.html' title='matrix'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TL36McvJmlI/AAAAAAAAAUA/hWMqiKr-hXA/s72-c/zloto+001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-8203997145943022711</id><published>2010-10-12T19:42:00.002+01:00</published><updated>2010-11-04T10:48:57.207Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>znów Lwów</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TNGu4x7oFeI/AAAAAAAAAUY/kVzLxM4xIyM/s1600/Lwow2010+043.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5535397707514385890" style="FLOAT: left; MARGIN: 0pt 10px 10px 0pt; WIDTH: 150px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 200px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TNGu4x7oFeI/AAAAAAAAAUY/kVzLxM4xIyM/s200/Lwow2010+043.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Wróciłem.. wróciłem cały i zdrów.&lt;br /&gt;Piszę i piszę, bo jest o czym:)&lt;br /&gt;cierpliwości.&lt;br /&gt;.....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-8203997145943022711?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/8203997145943022711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=8203997145943022711&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8203997145943022711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8203997145943022711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/10/znow-lwow.html' title='znów Lwów'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TNGu4x7oFeI/AAAAAAAAAUY/kVzLxM4xIyM/s72-c/Lwow2010+043.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-8316388638997199408</id><published>2010-10-07T21:20:00.021+01:00</published><updated>2010-11-16T17:33:36.293Z</updated><title type='text'>remanenty</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;" align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TK9lSSekR8I/AAAAAAAAATs/9FphqpO6NO8/s1600/aronia2.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525746632678983618" style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px; cursor: pointer; height: 150px;" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TK9lSSekR8I/AAAAAAAAATs/9FphqpO6NO8/s200/aronia2.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;strong&gt;P&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;ora zamykać sklepik z tegorocznym latem. W pracy zawodowej trudno dopatrzyć się naturalnych pór roku, na okrągło trwa dziwny sezon nieustających zmian i niewiadomych, z wyjątkiem miesiąca urlopu, z którego zostało mi już tylko 4 dni. Dwudziesty drugi dzień urlopu wykorzystuję właśnie dziś. Póki co, w przyrodzie sztywna konsekwencja ubywającego kalendarza. Jesień stwarza jeszcze pozory złocistości i dozuje resztki słonecznego ciepła. Początek października jest dobrym okresem na podsumowanie lata. Jadę na wieś zamknąć moje lato. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie zrywam się ze wschodem słońca, bo na dworze siwy mróz. Kiedy robi się cieplej, widać jakiego dokonał spustoszenia. Czekam aż się aura nieco ogrzeje, by ruszyć do pracy w ogrodzie. Na niebie ani chmurki i gdyby nie chłód oraz zimny wiatr, przez okno patrząc, można odnieść wrażenie, że jeszcze lato. Jednak realia są nieubłagane. Klon sypie owarzonymi mrozem liśćmi, nasturcje "ugotowane", podobnie dalie, aksamitki, szałwie i reszta kwiecia. Jedynie róże zachowują swoją królewską godność. Usuwam to letnie cmentarzysko i na przekór nadchodzącej zimie, planuję w ogródku wiosnę. Wysadzam w to miejsce woreczek bulw tulipanów, hiacyntów, żonkili. Oczyma wyobraźni widzę zamieć ich kwiatów oraz przywołuję słodki zapach hiacyntów. Trochę cierpliwości i czasu, a stanie się to faktem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po obiedzie trzy worki ziemniaków lądują w piwnicy. Zastanawiam się, kiedy my to zjemy? Co roku obiecuję sobie, że 10 rządków zupełnie wystarczy na nasze domowe potrzeby, ale podczas sadzenia nie umiem opanować swojej gospodarczej zachłanności. Potrzebowałem całego dnia, aby je wykopać motyczką. Przy okazji wygrzebuję kosz buraczków i kosz marchewki. Zbiory te mizernie wyglądają w ogromnej, ojcowskiej piwnicy, ale dawno skończyły się czasy gospodarstwa rolnego. Moje gospodarstwo jest tylko ogrodowe. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pod wieczór zrywam jeszcze z bezlistnych krzewów kilka kilogramów aronii. Lekko podmarznięta smakuje wybornie. Zapewne nie gorsza też będzie  z niej nalewka.&lt;/div&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-8316388638997199408?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/8316388638997199408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=8316388638997199408&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8316388638997199408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8316388638997199408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/10/remanenty.html' title='remanenty'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TK9lSSekR8I/AAAAAAAAATs/9FphqpO6NO8/s72-c/aronia2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3622721718714563584</id><published>2010-10-03T23:40:00.007+01:00</published><updated>2010-10-08T08:57:57.502+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='autorzy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Nike 2010</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold;font-size:180%;" &gt;P&lt;/span&gt;opijam piwo i oglądam oraz słucham tego, co dzieje się podczas uroczystości wręczenia nagrody literackiej "Nike 2010". Miło, że na początku przypomniano ubiegłorocznego laureata, &lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego&lt;/span&gt;, którego wiersze lubię i cenię od lat. Autor ma za sobą lubelski epizod (polonistyka w UMCS) i tym bardziej jest mi bliski kulturowo i pokoleniowo. Pisałem o nim rok temu.&lt;br /&gt;"Nike" od trzech lat finiszuje w nowoczesnym gmaszysku Biblioteki UW w Warszawie. Dzisiejsza scenografia przypomina mi jakieś ruiny stajenki betlejemskiej. Na widowni widać w rzędach "warszawkę" i tzw. salon medialny skupiony wokół "Gazety W." i "Agory",- to fundatorzy nagrody. Michnik w pierwszym rzędzie już sposobi się do skoku na mikrofony. Ten to ma parcie medialne! Nie wróżę dziś zwycięstwa komuś z poetów. Poezja rok po roku? - to byłoby niepoprawne politycznie i mało ...socjalistyczne. Musi być po równo i sprawiedliwie. Pora na jakieś reportaże, albo dramat. W moim wyrachowaniu do biegu po czek na 100 tyś. zł (tyle wynosi nagroda finansowa) mogą szykować się nominowani: &lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;Jagielski Wojciech i Słobodzianek Tadeusz&lt;/span&gt;. Obaj luzacko ubrani w rozpiętych koszulach i w widocznych spod nich t-schirtach, ale obaj w marynarkach. Oczywiście, w całym tym towarzystwie najbardziej elegancki jest &lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;Jacek Dehnel&lt;/span&gt; (pod wystrzałową muchą!), nominowany za tom wierszy "Ekran kontrolny". W prezentowanym felietonie filmowym mam wreszcie okazję zobaczyć, jak wygląda jego legendarne mieszkanie, o którym rok temu często wspominał podczas spotkań autorskich. Nominowana jest jeszcze &lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;Julia Hartwig&lt;/span&gt; za wiersze "Jasne niejasne" oraz poeta-tłumacz&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt; Piotr Sommer&lt;/span&gt; za trochę przegadane wiersze w tomie "Dni i noce". Hartwig to dama poezji i jest dla mnie najbardziej metafizyczna i ...poetycka. Rok temu też była nominowana. Szkoda, bo to dobra poezja i mądra poetka.&lt;br /&gt;Jury nagrody przewodniczyła prof. Grażyna Borkowska z IBL-u i ona ogłasza werdykt. Nagrodę (i kasę) otrzymuje Słobodzianek za dramat "Nasza klasa". Nie przypominam sobie, aby w 14-letniej historii "Nike" nagrodzono utwory dramatyczne. Teraz stało się i doceniono dramaturga, którego nazwisko kojarzę raczej z teatrem "Wierszalin". Tytuł na pewno nie jest nawiązaniem do znanego portalu społecznościowego. Bohaterami "Naszej klasy" są polscy i żydowscy uczniowie przedwojennej szkoły w małym miasteczku... No to jesteśmy w domu. Jedynym nominowanym tak naprawdę był Słobodzianek. Reszta dała tło. Autor w okazjonalnej wypowiedzi dziękuje za inspirację J. T. Grossowi i red. A. Bikont z "GW"- oboje jednoznacznie pisali o wydarzeniach w Jedwabnem. Obiecuję sobie, że przeczytam ten dramat, bo jestem ciekaw, na ile autor uwolnił się choć nieco od kłamstw i stereotypów Jedwabnego. Na pewno sięgnę po nominowane tomiki wierszy. Chyba nieważne, czy w pierwszym rzędzie po Hartwig, czy po Dehnela? Mam mały dylemat. Jednak dam pierwszeństwo damie.&lt;br /&gt;Na razie sięgam po piwo. To umiemy promować. Literatura jest w odwrocie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3622721718714563584?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3622721718714563584/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3622721718714563584&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3622721718714563584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3622721718714563584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/10/nike-2010.html' title='Nike 2010'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-7653611999570225997</id><published>2010-10-01T20:23:00.001+01:00</published><updated>2010-10-08T12:19:23.122+01:00</updated><title type='text'>deszcz jesienny</title><content type='html'>&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;input id="jsProxy" onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" type="hidden"&gt; &lt;div id="refHTML"&gt;juz nie pada , ale się pisze;))&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-7653611999570225997?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/7653611999570225997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=7653611999570225997&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7653611999570225997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7653611999570225997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/10/deszcz-jesienny.html' title='deszcz jesienny'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3690089337560923267</id><published>2010-09-24T21:21:00.002+01:00</published><updated>2010-10-03T22:59:42.664+01:00</updated><title type='text'>izolka</title><content type='html'>w fazie pisania&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3690089337560923267?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3690089337560923267/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3690089337560923267&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3690089337560923267'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3690089337560923267'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/09/izolka_24.html' title='izolka'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-5588576884242761525</id><published>2010-09-17T21:46:00.006+01:00</published><updated>2010-10-18T07:53:38.430+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>dwa filmy</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TKJePTTOSuI/AAAAAAAAAS0/x5m_z6S1mlw/s1600/blokada_03.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5522079710081600226" style="FLOAT: left; MARGIN: 0pt 10px 10px 0pt; WIDTH: 139px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 200px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TKJePTTOSuI/AAAAAAAAAS0/x5m_z6S1mlw/s200/blokada_03.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;W&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; krakowskim kinie "Kijów" nie byłem od 12 lat. Nie wiedziałem, że mają tam teraz kameralną salkę na projekcje filmów studyjnych, na których zwykle nie ma tłumów. Mnie przyciągnął tu ostatni seans filmu "Gainsbourg" [vie eroique] - w oryginale ma jeszcze w tytule "życie heroiczne". Oczywiście, rzecz jest on o znanym francuskim piosenkarzu-skandaliście z okresu nowej fali w sztuce drugiej połowy XX wieku. Ale o tym później. &lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;Kupując bilety, w kasie kina można było otrzymać za darmo płyty dvd z nagrodzonymi filmami podczas Krakowskich Festiwali Filmów Dokumentalnych w 2006 i 2007 roku. Skorzystałem z tej okazji skwapliwie.&lt;br /&gt;Po seansie wsuwam do laptopa dvd i przed snem wybieram jeszcze do obejrzenia dokumentalną "Blokadę" (prod. 2005 r.) w reż. Siergieja Łożnicy. Przyćmiewa on zupełnie moje wrażenia po "Gainsbourgu". Oczywiście, gatunkowo jest to zupełnie inne kino, ale ten film nie pozwala mi zasnąć. To wstrząsający obraz prawie 900 dni blokady Leningradu (obecnie Sankt Petersburga) prowadzonej przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej w okresie od września 1941 do połowy stycznia 1944 roku, która pochłonęła około miliona ofiar. Rozpoznaję niektóre miejsca - mosty i pomniki oraz monumentalne budowle. Niewiele się zmieniły. W Petersburgu byłem tylko raz latem 1992 roku i pamiętam obrazy z tego miasta - a udało mi się zobaczyć wiele i poznać trochę interesujących ludzi. Nie było dnia, aby ktoś nie wspomniał o blokadzie, choć było już prawie pół wieku po niej. Dopóki żyją jej świadkowie, ona ciągle będzie żywa.&lt;br /&gt;Filmowa "blokada" w całości zmontowana jest z materiałów archiwalnych. Ukazuje codzienne życie cywilów i żołnierzy sowieckich - a wszystko bez komentarza i muzyki, jedynie z wykorzystaniem naturalnych odgłosów. Dzięki temu ma się wrażenie, jakby to wszystko zdarzyło się zaledwie wczoraj. Reżyser, skorzystał z materiałów archiwalnych prawie 40 operatorów. Widać, jak niektóre ważne dla miasta wydarzenia kręcili różni filmowcy. Z biegiem czasu kurczy się życie w oblężonym Leningradzie, ustępując miejsca wszechobecnej śmierci.&lt;br /&gt;Jakże inaczej wygląda życie w okupowanym Paryżu, w którym przyszło żyć młodemu Gainsbourgowi. To miasto niewiele się zmienia, poza obecnością niemieckich mundurów na ulicach i w lokalach. Wprawdzie polityka okupanta wywołuje "problem żydowski", mają miejsce aresztowania i wywózki Żydów do obozów, to rodzina Gainsbourga i on sam szczęśliwie unika większych perturbacji. Artyście pomaga przetrwać sztuka i ...kobiety; one są natchnieniem jego życia i twórczości. Po wojnie słynny i kontrowersyjny francuski piosenkarz i kompozytor, staje się ikoną obyczajową w swoim kraju, spotyka się z Brigitte Bardot, jest czterokrotnie żonaty, między innymi z angielską aktorką Jane Birkin. Jego piosenka "Je t'aime... moi non plus", zawierająca symulację kobiecego orgazmu uznana zostaje powszechnie za nieobyczajną. Jej rozpowszechnianie jest zakazane w kilku krajach europejskich... Gainsbourg potrafi także zakpić sobie z "Marsylianki", czego długo nie umiano mu wybaczyć, dopóki sam się nie pokajał.&lt;br /&gt;Ten film to fantastyczna i zabawna historia bezkompromisowego artysty, za którym jak cień wlecze się kompleks jego żydostwa, ucieleśniony na ekranie komiksową postacią, z którą od czasu do czasu bohater toczy dialog.&lt;br /&gt;Dokument Łożnicy o blokadzie pokazuje wojnę bez metafizyki. Jej realizm i okrucieństwo sprawia, że przegranymi są wszyscy.&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Gainsbourg, bohaterskie życie &lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;(dramat biograficzno-muzyczny),&lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt; Francja 2010, reżyseria: Joann Sfar&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Blokada&lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt; (dokument)&lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;, Rosja 2005, reżyseria: Siergiej Łożnica&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Wyżej: kadr z filmu "Blokada" - kobiety czerpią wodę z pęknietych rur miejskiego wodociągu. A tu jest "słynna" piosenka i jej wykonawcy:&lt;br /&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/k3Fa4lOQfbA?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/k3Fa4lOQfbA?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-5588576884242761525?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/5588576884242761525/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=5588576884242761525&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5588576884242761525'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5588576884242761525'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/09/blokada.html' title='dwa filmy'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TKJePTTOSuI/AAAAAAAAAS0/x5m_z6S1mlw/s72-c/blokada_03.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3434784387665196768</id><published>2010-09-10T06:32:00.011+01:00</published><updated>2010-09-16T14:21:04.020+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>kanibalizm</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;strong&gt;W&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt; Krakowie. Przedporanny sen pełen błota i zapaści cmentarnych. Gdybym był przesądny, po przebudzeniu bałbym się wyjść na miasto. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Snuje się dym dogasającego ogniska. Dym gęsty, bezwonny. Mam świadomość, że jestem na cmentarzu - niby naszym, nie naszym...? Jacyś ludzie rozgrzebują kijami palenisko na alejce. Ukazuje się osmalony, tlący się... korpus Chrystusa z dużego krucyfiksu. Widzę wyraźnie rozdęte żebra pustej klatki piersiowej. Okrzyki grozy, przerażenia. Obracają tym, jak przypalonym kurczakiem na rożnie. Od popiołów bije żar. I tak ciężko iść, bo nogi grzęzną w błotnej brei. Ktoś woła, że tam dalej też coś się jeszcze pali. Brniemy z trudem do kolejnego ogniska z podobnymi żerdziami opalonych kości, jak po uczcie kanibali. A to pogorzelisko okazuje się być tuż przy grobie ziemnym mojej babki. Wypalona ziemia i tłuste plamy stearyny z resztkami śniegu, lodu odsłaniają w głębi drewniane wieko trumny, na które spływa to wszystko... I płynie dalej pod nasze nogi. Ja zawstydzony... nie wiedzieć czemu, wstydzę się tego cmentarnego negliżu wobec tłumu i próbuję butem zgarniać ziemię, która coraz bardziej przypomina grzęzawisko. Nagle krzyk! Miejscami ziemia zapada się, porywając żywych. Tumult, zamieszanie. Tuż obok zrobiło się ogromne zapadlisko. Odsłania się podziemna kaplica - jak jaskinia - z pięknym krucyfiksem w nawie. Chrystus na krzyżu rzeźbiony, ale jakby z nienaturalnie wypiętą klatką piersiową, jakby za chwilę miało wyskoczyć z niej serce... Dokoła powstają kolejne osuwiska, zapadnięcia, ludzie wpadają w te dziury, które nagle tworzą się pod ich stopami. Jedna ze ścian bocznych tej kaplicy solidnie oddziela grób mojej babki, który zostaje nienaruszony. A mury te z czerwonej, palonej cegły. Doznaję z tego powodu ulgi.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Urwiska odsłaniają nowe przestrzenie, ogromne połacie porośnięte soczystą trawą. Wyraźnie widać jakieś miasto w oddali. Mam ochotę biec tam, jechać. Jednak ta zielona powierzchnia co chwilę miejscami osuwa sie na podobieństwo nadmorskich klifów. Autem nie dojadę - myślę. Skaczę z kępy na kępę i nagle sam... lecę w przepaść. Mam świadomość, że już po mnie, że to już koniec. Och, gdyby tak mieć taką rozdęta klatkę piersiową - myślę. I nabieram dużo powietrza, coraz więcej, i jeszcze, i czuję, jak unosi mnie balon mojej pustej jak bęben klaty wypełnionej powietrzem. Podkulam nogi jak spadochroniarz i ląduję miękko na dnie piaszczystej jamy. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zaczyna padać deszcz. Potężne krople tłuką o ten piach, aż wokół powstają rozbryzgi. A ja coraz mniejszy i ten metaliczny łomot kropli wokół - jak o blaszany dach. Ale dachu tu żadnego! Wystarczy, że dostanę taką jedną w głowę i będzie po mnie - znów myślę. Widzę z góry ten mikrokosmos bombardowany kulami deszczu. I ja pośrodku pustej doliny. Ujęcie godne dobrego filmowca! Rozpaczliwie osłaniam rękami głowę... &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Budzi mnie nierytmiczny, blaszany hałas. Słyszę, jak intensywnie pada. Pojedyncze krople tłuką o blaszany parapet okna. Pusty, hotelowy pokój. Zimno. Za oknem szarość. Na ulicy pełno aut, ale do szóstego piętra hałas nie dociera. Z zamglonej zieleni wynurza się zakole Wisły i Wawel rozmazany deszczem. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wracam do łóżka. Laptop jest w zasięgu ręki.&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3434784387665196768?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3434784387665196768/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3434784387665196768&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3434784387665196768'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3434784387665196768'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/09/kanibalizm.html' title='kanibalizm'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-7182368881546094313</id><published>2010-09-08T20:16:00.012+01:00</published><updated>2010-09-20T23:40:07.203+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>hotele</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;K&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;raków. Kolejny hotel w moim półwieczu. A było ich trochę, porozrzucanych po całej Europie. Wprawdzie lubię wycieczki, ale niezbyt długie. Z przyjemnością poznaję nowe miasta, ale moja dusza domatora już trzeciego dnia zaczyna po cichu wyć do miejsca skąd wyjechałem. Choć jest mi dobrze, czuję "całą jaskrawość" życia  w zawieszeniu, tymczasowość sytuacji, umowność miejsca i ról. Udawana grzeczność obsługi, sztuczne uśmiechy i zdawkowe odzywki recepcjonistów w stylu "w czym  mogę pomóc?" i "miłego dnia" - choć już bliżej wieczora niż południa. To ja płacę, więc odwzajemniają mi usługi, jakich w ich mniemaniu oczekuję. Dziś to się nazywa marketing i dbanie o wizerunek (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;public relation&lt;/span&gt;) w oczach klienta, aby znów chciał u nich nocować.&lt;br /&gt;Oczywiście, ten krakowski jest teraz najdroższy. Kartą magnetyczną uruchamiam windę, otwieram drzwi do pokoju, włączam nią oświetlenie. Dobrze, że nie trzeba się załatwiać, trzymając kartę w zębach! Ona tu najważniejsza! Codziennie mogę rzucić pod próg do wymiany całkiem czyste ręczniki kąpielowe. W domu miałbym je przez tydzień.&lt;br /&gt;Niektóre hotele wryły mi się w pamięć. Ze zdziwieniem patrzyłem, jak  w Atenach (rok 1986) w marmurowym hotelu z gwiazdkami po każdym posiłku w sali restauracyjnej zwijano ze stołów wraz z obrusami tony jedzenia i wrzucano do kubłów. Za chwilę kładziono nowe obrusy, a na nich ustawiano nowe dania dla kolejnych gości. Tak było szybciej i ekonomiczniej. I tak ktoś za to zapłacił. Moje wrażenie potęgowała świadomość, że w Polsce podstawowe artykuły kupuje się na kartki. Podobno teraz Grecy cienko przędą, za to u nas postęp w konsumpcji. W tym samym hotelu zamieszkiwała wtedy ekipa sportowców (chyba siatkarze?) - sami dorodni, przystojni młodzieńcy. Zachowywali się bardzo swobodnie, wędrując wieczorami na spotkania towarzyskie poprzez łatwe do przejścia balkony. Byli bardzo grzeczni, ale rozluźnieni alkoholem zapominali, że są tylko w slipkach, a niektórzy nie kryli względem siebie skłonności homoseksualnych. Przecież to takie greckie. Oni byli u siebie. To był mój problem, że czułem się zażenowany i zakompleksiony pod tym względem. Przecież każdego ranka w pobliskim sklepiku miałem do wyboru magazyny porno - nie tylko heteroseksualne, ale i tak nie miałem pieniędzy, żeby cokolwiek kupować.&lt;br /&gt;Mniej więcej w tym samy czasie zdarzyło mi się nocować w warszawskim "Forum" (dziś ma inną nazwę) i zacząłem zauważać pewne prawidłowości  w zachowaniach gości i obsługi - niezależnie od kraju. Nie mieściło mi się w głowie, że za jeden nocleg można zapłacić równowartość mojego miesięcznego czynszu za mieszkanie spółdzielcze. A gdy się dołoży do tego jeszcze płatne usługi hotelowe, dodatkową konsumpcję... Skąd ludzie mają na to pieniądze? Czy to uczciwe? - zadawałem sobie w duchu typowo "socjalistyczne pytania".&lt;br /&gt;Niebawem odkryłem, że hotele na Wschodzie bardzo różnią się od tych kapitalistycznych. Z pokoju "znikały" co lepsze kosmetyki i garderoba, ale pojawiały się w to miejsce ruble. Uprzedzano nas o tym, więc nie robiliśmy awantur. Dobrze, że była zimna woda w łazience i jedną wylewką obsługiwało się wannę oraz umywalkę. Tak było w Kijowie i w Łucku. W Sankt Petersburgu (rok 1992), w hotelu dla gości przy konsulacie też była tylko zimna woda i tylko w  kranie. Żeby zmyć z siebie całodzienny upał i kurz miasta, grzaliśmy wodę w garnku i polewaliśmy jeden drugiego, stojąc na stołku. Ot, takie wschodnie atrakcje.&lt;br /&gt;Krakowski hotel wypełniają dziś różnojęzyczne grupy turystów - najczęściej emerytów z Niemiec. Trudno nie spotkać ich w restauracji, bo już od 6. rano schodzą na śniadanie. Są hałaśliwi i wszystkożerni. Potrafią  jeść jajka na twardo z miodem, a kanapki z wędliną i majonezem popijać mlekiem. Bardziej subtelni w zachowaniach są Włosi i Francuzi. A może to moje uprzedzenia historyczne? I wszyscy gdzieś się spieszą, ciągną walizki na kółkach, znikają. Ciągły ruch i podróżowanie.&lt;br /&gt;W almanachu "W ogrodach ognia"  (Lublin 1990) znalazłem m. in. takie wiersze pisane wtedy w  Atenach:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 153);"&gt;x x x&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;nad Pireusem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;wino czerwień rozlewa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;cicho szumią muszelki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;twoich powiek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;w hotelowym pokoju&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;krawędzią marmuru&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;prześcieradło ranę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;otwiera&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;parzy noc&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;wysoka fala wyrzuca nas&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;na brzeg&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;gaśnie płomień&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;przygnieciony śliskim kamieniem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 153);"&gt;x x x&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;ten opalony chłopiec&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;z dzbankiem soku pomarańczy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;w rozpiętej koszuli&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;mógłby być twoim kochankiem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;luźno obnosi swoja nagość&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;w jasnych spodenkach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;jego uda liże ciepły wiatr&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;nagrzanych uliczek Falironu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;po chwili&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;nad kolejnym stolikiem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;błyska czerń jego pępka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;ten słoneczny chłopiec&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;ze stajni Augiasza&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;mógłby być naszym kochankiem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ateny, sierpień 1986&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-7182368881546094313?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/7182368881546094313/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=7182368881546094313&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7182368881546094313'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7182368881546094313'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/08/hotele.html' title='hotele'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-8194948302269720819</id><published>2010-09-01T18:36:00.001+01:00</published><updated>2010-09-16T16:33:16.764+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieś'/><title type='text'>mleczarnia</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TJIRN16QjDI/AAAAAAAAASk/gCUI_bmMogc/s1600/kotki+016.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517491422989683762" style="float: left; margin: 0px 10px 10px 0px; width: 200px; height: 151px;" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TJIRN16QjDI/AAAAAAAAASk/gCUI_bmMogc/s200/kotki+016.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;strong&gt;T&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;uż po południu jestem w domu na wsi. Kotka bardzo niespokojna, z trudem skacze na łóżko, potem po krzesłach. Węszy po ciemnych kątach i cichutko miauczy. Widzę, jak tu i ówdzie zostawia za sobą krwawe plamy. Mama mówi, że to tak od rana. Uspokajam ją, ugłaskuję od pyszczka aż po wyprężony ogon. Brzuch ma nabrzmiały i twardy od mlecznych żył, które jak baty oplatają cały spód. No to zaczyna się. Pierwsze koty za płoty! - przychodzi mi do głowy to głupie powiedzenie. Kotka rodzi pierwszy raz w swoim życiu i wyraźnie nie wie, co się z nią dzieje. Jest wylękniona, a jednocześnie uległa wobec natury. Zaczynają rządzić nią kocie instynkty. Co chwilę pokłada się, wypinając obolałe brzucho. Pewnie będzie tego co najmniej pięcioro - myślę. Sąsiadka oferowała się już dawno, że przyjdzie wytopić, jakby co. Mam tylko dać znać kiedy. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;W zacienionym kątku kuchni kładę styropian, a na nim duże, płaskie pudło po grillu. Środek wyścielam ciepłym suknem ze starego płaszcza. Kotce wyraźnie się to podoba, bo natychmiast akceptuje to miejsce i warunki. Po chwili, po małym skurczu wylizuje już pierwsze kociątko, a przy okazji sprawnie przegryza pępowinę. Skąd wiedziała, ze akurat tak trzeba robić? No to ja tu nie mam nic do roboty. Natura zadziwia mnie kolejny raz. Po godzinie jest już po wszystkim. Tylko troje! Wystarczy, jak na pierwszy raz. Nie ma mowy o żadnej sąsiadce! Przez tydzień nie dowie się, ze mamy kocięta.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Młode - ślepe ale ruchliwe - natychmiast przysysają się do najbliższego sutka - a mają w czym wybierać i zmieniać co i rusz na inny. A "mleczarnia" leży i pomrukuje szczęśliwa ze swego macierzyństwa. Odkrywam nową definicje życia: życie to... mleko i ciepło.&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-8194948302269720819?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/8194948302269720819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=8194948302269720819&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8194948302269720819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8194948302269720819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/09/mleczarnia.html' title='mleczarnia'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TJIRN16QjDI/AAAAAAAAASk/gCUI_bmMogc/s72-c/kotki+016.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-4078738244276425481</id><published>2010-08-22T23:37:00.005+01:00</published><updated>2010-08-26T13:22:38.350+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><title type='text'>sumiennie</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold;font-size:180%;" &gt;N&lt;/span&gt;o to się narobiło! Przez dwa miesiące nic nie napisałem światu od siebie, a ludziska wciąż zaglądają. Licznik już dawno przekręcił się ponad 4 tysiące razy od stycznia 2010. Wiem, wiem, że jestem ostatnią kanalią i typem spod ciemnej gwiazdy internetowej, należy mi się sążniste lanie za takie zachowanie (ale mi się rymnęło!). Dźwigam tego laptopa z mobilnym modemem po górach i dolinach swojego życia, przerzucam w bagażniku zdarzeń realnych i ...nie obchodzi mnie nic - wydawałoby się. Woda ludzi zalewa, istny cyrk krzyżowy w cieniu władzy pałacowej, słoneczniki przekwitają, czarne skrzynki coraz czarniejsze, gwiazdy spadają, a na blogu - nic!&lt;br /&gt;- Oj, doloż, ty dolo! - zawołał nie jeden. - A co na to wizytor?! Też chcemy wiedzieć!&lt;br /&gt;Spokojnie! W tych zwariowanych czasach nie dajmy się zwariować. Tylko spokój i opanowanie może nam nie zaszkodzić na zdrowiu - zwłaszcza psychicznym. Całe szczęście, że muchy nadal latają, słońce nieźle grzeje, gruszki spadają jak należy (wcale nie z wierzby!), poeci wiersze piszą, telewizje mózgi piorą, jedni się modlą, a tłum tańczy; kawa jest kawowa, herbata herbaciana, wódka wciąż za droga, filmy coraz lepsze, lekarze nadal bezczelni... A może tylko ja mam takie szczęście do nietypowych zjawisk realnych i surrealnych?&lt;br /&gt;I jak to wszystko opisać we własnym, prywatnym języku (niby literackim), zrozumiałym dla innych? Chcę uspokoić i zapewnić, że ja pisałem przez całe lato, pisałem i opisywałem to całe kłębiące się wariactwo wokół mnie (nas! - bo trochę piszę i za Was). Pisałem, szkicowałem, poprawiałem, kasowałem i znów pisałem, tylko - nie udostępniałem. Wszystko to tu siedzi i fermentuje. A to dlatego, żeby oszczędzić czytelnikom zdziwień i zadziwień, fali emocji gorszej od brudnej wody powodziowej, słów gorzkich, cierpkich, ostrych, sądów dosadnych, nie zawsze zgodnych (może nietrafionych?) - czas pokaże.&lt;br /&gt;Bo to było takie gorące lato, bywało +33, nawet +35 C w cieniu mojej podwórkowej śliwy. Czasem trzeba było milczeć niż pisać. Nie wypadało. Może i słów brakowało? Zdarzenia przerosły "język giętki", co się okazał zbyt sztywny. Nie chciałem streszczać gazet. Nie wszędzie byłem, nie wszystkim wierzę, a pisać na podstawie "pokrzywionych" mediów? - oby jak najrzadziej.&lt;br /&gt;Więc to i owo będę odsłaniać, udostępniać po kawałku wstecz. Cofnę nieco czas blogowy. Teraz nie będzie to moje pisanie już tak gorące - może mniej palące, mniej bolesne, bo już oglądane z większego dystansu, nieco ostygłe. Postaram się być sumienny.&lt;br /&gt;Jednak oszczędzę sobie pisania o szczegółach tego, jak i z którym kotem "zaciążyła" nasza kotka na wsi i jak wyglądają wizyty lekarskie u pewnego specjalisty. Na pytanie znajomych: - Polepszyło się? - zazwyczaj odpowiadam: - Lekarzowi i aptece... na koncie, bo pacjentowi - nie!&lt;br /&gt;Trzeba więc dbać o zdrowie, póki się kołacze. Najlepiej w tym celu konsumować to, co dała natura na grządkach. Tego lata najbardziej obrodziły mi cukinie. Są dorodne, zdrowe i już w samej nazwie mają szczyptę słodyczy, co łagodzi kolejne fale goryczy (znów rym!).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-4078738244276425481?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/4078738244276425481/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=4078738244276425481&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4078738244276425481'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4078738244276425481'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/08/sumiennie.html' title='sumiennie'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3089108437630567506</id><published>2010-08-19T23:54:00.009+01:00</published><updated>2010-09-17T15:43:29.568+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>wolność</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TJNKvBG45lI/AAAAAAAAASs/YMGxpwADDJk/s1600/uMuniaka.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517836140070626898" style="float: left; margin: 0px 10px 10px 0px; width: 150px; height: 200px;" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TJNKvBG45lI/AAAAAAAAASs/YMGxpwADDJk/s200/uMuniaka.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;O&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;d dwóch dni siedzę w Krakowie, ale miasto oglądam tylko z daleka przez hotelowe okno. Wreszcie wieczór, w który mogę wyjść. Synowie w sms-ach polecają mi dwa lokale w centrum: gruzińską knajpkę i kawiarnię z rzekomo najlepszą w Europie szarlotką na gorąco, ewentualnie jazz na żywo w XVI-wiecznej kamienicy u wylotu Floriańskiej. W hotelu karmią nas jak gęsi przed ubojem, więc jedzenie i wszelkie lokale konsumpcyjne omijam z daleka. Wybieram jazz przy piwie w piwnicy "u Muniaka", a może odwrotnie - piwo przy jazzie? &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zaskoczenie już przy samym wejściu. Sam mistrz saksofonu przechadza się po krętych schodkach i zwołuje na próbę muzyków. Spodziewałem się że będzie "live music", ale że z samym Muniakiem? Zapowiada się niezły wieczór. Wstęp i "tyskie" w bardzo przystępnej (jak na Kraków i to miejsce!) cenie. Po godz. 21. w klubie robi się gwarno, trochę dymu, półmrok, świeczki na stolikach - czyli - jest klimat. No i zaczęło się! Wszelkie techno, disco, rapy-popy, itp. przestają istnieć, gdy odzywa się &lt;em&gt;free jazz&lt;/em&gt;. Nie potrafię nazwać z pamięci żadnego utworu Janusza Muniaka, choć mam ich w domu parę na analogowych krążkach sprzed lat. Na pewno nie są one takie same, ale jest w nich ten sam rytm, wrażenie instrumentalnego chaosu i częste improwizacje kolejnych muzyków. Oczywiście, ten wolny świat dźwięków przywołuje do kompozycyjnego porządku saksofon lidera - legendy o światowej sławie, o którym mówią, że urodził się z saksofonem w ręku i nie wypuszcza go od przeszło 60 lat. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Muzycy, z którymi jazzuje dziś mogliby z powodzeniem być jego synami, a może i wnukami. W przerwie, dyskretnie pytam przy barze o skład kwartetu. Otrzymuję na kartce nazwiska muzyków. Warto je tu odnotować, bo zdecydowali się na najlepszą lekcję jazzu u Muniaka i mają efekty: Jakub Płużek (piano), Dominik Wywrocki (kontrabas), Michał Heller (perkusja). Od innych nazwisk i pamiątkowych zdjęć na ścianach piwnicy aż kręci mi się w głowie (na piwo jestem odporny!). Kogo tu nie ma? Z tych najwybitniejszych: Tomasz Stańko, Zbigniew Namysłowski, Sławomir Kulpowicz, Jarosław Śmietana, Andrzej Jagodziński, Wojciech Karolak, Kazimierz Jonkisz, Zbigniew Wegehaupt. Tutaj też był słynny jam session z udziałem Wyntona Marsalisa, a z czasem i Nigela Kennediego. Ale trafiłem! Jazz (&lt;em&gt;free jazz&lt;/em&gt;) to sztuka, w której najpełniej wyraża się wolność artysty. Dodam, że słuchacza też!&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;A tutaj można zobaczyć (i posłuchać!) jak grał kwartet J. Muniaka prawie dwa lata temu - też w Krakowie!&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ixXJiM1JFVE?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ixXJiM1JFVE?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3089108437630567506?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3089108437630567506/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3089108437630567506&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3089108437630567506'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3089108437630567506'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/09/jazzowo.html' title='wolność'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TJNKvBG45lI/AAAAAAAAASs/YMGxpwADDJk/s72-c/uMuniaka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3493501382833865385</id><published>2010-08-11T02:16:00.000+01:00</published><updated>2010-11-10T21:58:47.434Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>stado</title><content type='html'>&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3493501382833865385?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3493501382833865385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3493501382833865385&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3493501382833865385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3493501382833865385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/08/widowisko.html' title='stado'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-5322922697663162138</id><published>2010-06-30T20:39:00.003+01:00</published><updated>2010-09-05T19:53:37.547+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lektury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='autorzy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>krzepki Mrożek</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/THwpKyleVhI/AAAAAAAAASM/IHoNUad84-c/s1600/mrozek8.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5511325309349025298" style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 200px; cursor: pointer; height: 120px;" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/THwpKyleVhI/AAAAAAAAASM/IHoNUad84-c/s200/mrozek8.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;K&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;olejny raz piszę tu o Sławomirze Mrożku. A o bliższym mi o wiele bardziej niż S. M. - Zbigniewie Herbercie, może wspomniałem na blogu tylko raz? Pretensje za taki stan rzeczy mogę mieć tylko do samego siebie. Mrożek mnie drażni i intryguje, śmieszy i denerwuje, a Herbert ... hmmm, co robi Herbert? Herbert regeneruje moje potłuczone człowieczeństwo (coś podobnego!?), odbudowuje to, co tracę w barbarzyństwie codzienności. Jednak, wobec twórczości obu tych autorów nie można być obojętnym. Mrożek kopie i wali po pysku, bawi się słowem i historią, czerpiąc perwersyjną przyjemność z tej zabawy, zmusza do myślenia. Herbert jest uwznioślony "ponad to wszystko" i uszlachetnia w inny sposób.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Padło na Mrożka, bo &lt;strong&gt;dziś są Jego 80.&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;urodziny! Sto lat, Mistrzu!&lt;/strong&gt; Proszę wybaczyć ten głupi okrzyk kolokwialny, ale to takie polskie. &lt;em&gt;Plurimos annos!&lt;/em&gt; - w tym kontekście mogłoby zabrzmieć obraźliwie. Mógłbym Go jeszcze wysciskać, ale ten kolejny raz... wyjechał z Krakowa! Nie wiem też, czy życzy sobie dożyć stu lat? Licho wie, co jeszcze kłębi się w Jego przewrotnej głowie? Przyznam, że nie znam wszystkiego co wyszło spod ręki Mrożka. Usiłuję przypomnieć sobie chronologicznie to, co oglądałem w różnych polskich teatrach, co czytałem na fali "powrotu" zakazanego w PRL-u (zwłaszcza po 1968 roku) autora. Po stanie wojennym Mrożek "sam się zakazał", zastrzegając, by nie publikować jego utworów w polskiej prasie i nie pokazywać jego sztuk w polskiej telewizji. W polskich teatrach sztuki Mrożka święciły w tym okresie triumfy. Wtedy to miałem okazję obejrzeć &lt;em&gt;Vatzlava&lt;/em&gt; ( z 1968), &lt;em&gt;Szczęśliwe wydarzenie&lt;/em&gt; (z 1973), &lt;em&gt;Rzeźnię&lt;/em&gt; (z 1973), &lt;em&gt;Garbusa&lt;/em&gt; (z 1975), &lt;em&gt;Pieszo&lt;/em&gt; (z 1980). &lt;em&gt;Emigrantów&lt;/em&gt; (z 1974) oglądałem jeszcze na I. roku studiów w wykonaniu jakiegoś amatorskiego teatru w Lublinie i od tej pory nie mogę uwolnić się od Mrożka. Potem chwyciłem za opowiadania ze słynną okładką, jakże świetnie pasującą do jego twórczości. Do dziś najbardziej pamiętam &lt;em&gt;Pieszo -&lt;/em&gt; gorzka, realistyczna metafora o stanie polskiego ducha, porównywana z &lt;em&gt;Weselem&lt;/em&gt; Wyspiańskiego i &lt;em&gt;Popiołem i diamentem&lt;/em&gt; Andrzejewskiego; obraz Polski powojennej, skundlonej i "uludowionej". Niestety, taka była przez ponad 50 lat od wojny i po części jest taką nadal, bo u władzy ciągle są jakieś "podejrzane typy", zaś sensacja i emocje wywołują społeczny ferment, ale nigdy niczego pozytywnego nie załatwiają. Kilka razy widziałem różne inscenizacje &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tanga&lt;/span&gt; (z 1964) i zawsze znajduje w nich coś nowego i ...przerażającego o człowieku.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Postanowiłem uczcić dziś urodziny Mrożka dość nietypowo, ale pożytecznie, bo pracą w polu z jednoczesnym odsłuchaniem z mp3 wybranych fragmentów jego &lt;em&gt;Dziennika powrotu&lt;/em&gt; (z 200o r.). Lubię słuchać tych opowieści o życiu na ranczo "La Epifania" w Meksyku i o tym, jak bohater sposobił się do powrotu do Polski, a w drugim tomie &lt;em&gt;Dziennika&lt;/em&gt; (1996 roku Mrożkowie wrócili do Krakowa) jego pisanie przeradza się w celne felietony ze scenkami rodzajowymi, pełnymi absurdów tzw. "wolnej" Polski. Tu i ówdzie czytam, że Mrożek celuje w wyszydzaniu polskości, moralności, tradycji i patriotyzmu. Istotnie, czasem przegina i może boleć to i owo, ale umiejmy stanąć z boku i popatrzeć na siebie z dystansu.&lt;br /&gt;Opieliłem - w rytm prozy Mrożka - dość spory warzywniak. Słońce już za drzewami i rzuca chłodniejsze cienie. Jak co dzień, pod wieczór, skrajem drogi chwiejnym krokiem wraca pieszo (jakie to Mrożkowe!) po pracy we młynie znajomy z sąsiedniej wsi. Zawsze, gdy minie łąki i wchodzi między zabudowania, jego krok staje się bardziej "oporny" i niebezpieczny dla mijających go szerokim łukiem aut. Od lat, w tym samym miejscu zaczyna na całe gardło śpiewać: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"My ze spalonych wsi! My z głodujących miast! Za głód, za krew, za lata łez. Już zemsty nadszedł czas!&lt;/span&gt; " - to marsz Gwardii Ludowej z czasów II wojny światowej. Mrożek by się uśmiał. I pewnie wykorzystał w jakimś opowiadaniu.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Im jestem starszy, tym bardziej chce mi się śmiać i tym mniej się śmieję. Zaś dowcipów nie opowiadam prawie nigdy." (z &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dz&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;iennika powrotu). &lt;/span&gt;Oto cała Mrożkowa filozofia, będąca esencją jego mądrości życiowej. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W Dzienniku &lt;/span&gt;również denerwuje kilka ponadczasowych i globalnych tematów w "naiwnej" interpretacji autora, jak choćby jego widzenie teorii spiskowej.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/THwwwJyLktI/AAAAAAAAASU/FUDT5ACbCGQ/s1600/wyborMrozek.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5511333647812891346" style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; width: 122px; cursor: pointer; height: 200px;" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/THwwwJyLktI/AAAAAAAAASU/FUDT5ACbCGQ/s200/wyborMrozek.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ale Mrożek nie byłby sobą, gdyby nie "wiercił dziury" w nas samych, co świetnie oddaje wspomniana wcześniej okładka książki, która była moim pierwszym doświadczeniem literackim Mrożka w roku 1975.&lt;br /&gt;Równo dwa lata temu Mrożek znów "uciekł" z Polski - tym razem do Francji, do Nicei. W wywiadach zarzeka się, że już nic więcej nie napisze, nie narysuje, ale obiecuje wracać tu co jakiś czas, bo przecież mamy Unię Europejską i wszędzie jest się u siebie. Pożyjemy - zobaczymy. Ponad 40 lat temu uciekał z Polski przed komunizmem. Przed czym lub przed kim ucieka teraz Mrożek? Przed nami, czy przed sobą samym?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ps.&lt;br /&gt;* W czołówce posta wklejam jeden z wielu kapitalnych rysunków satyrycznych Mrożka.&lt;br /&gt;* Autorami ilustracji na okładce wyboru &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0); font-style: italic;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;są Zofia i Andrzej Darowscy (Wydawnictwo Literackie, Kraków 1975)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt; .&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-5322922697663162138?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/5322922697663162138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=5322922697663162138&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5322922697663162138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/5322922697663162138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/06/znow-mrozek.html' title='krzepki Mrożek'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/THwpKyleVhI/AAAAAAAAASM/IHoNUad84-c/s72-c/mrozek8.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-377976666289817763</id><published>2010-06-21T20:36:00.003+01:00</published><updated>2010-07-27T11:11:16.068+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>prawie klasyk</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;N&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;ieoczekiwanie otrzymuję egzemplarz autorski wyboru wierszy pt. "Chełm w poezji", a to dlatego, że zmieszczono w nim moje "Nagietki" - stare, bo liczą sobie już kilkanaście lat. Poczułem się jak klasyk, ale taki nieco martwy klasyk. Trochę się ucieszyłem, trochę zmartwiłem. Miło, że ktoś to pamiętał, wyszperał, ale akurat o Chełmie mógłbym dać do druku coś bardziej współczesnego i lepszego artystycznie. Przecież jeszcze żyję! "Nagietki" powstały kiedyś spontanicznie z zapisu kronikarskiego w celu utrwalenia zapachów i barw pewnego lata poza miastem. Miasto akurat zostało w oddali.&lt;br /&gt;Książkę z przyjemnością bierze się do ręki. Okładka twarda, foliowana, na niej złociste akwarele pejzażu chełmskiego pędzla Z. Waśniewskiego. Na wklejce, w szarościach chełmska akwarela J. Grosmana. Wewnątrz - 40 wierszy i krótkich notek o ich autorach. Wiersze różne, bardzo nierówne poetycko. Wśród autorów są debiutanci, jak też ci współcześnie żyjący z większym dorobkiem twórczym oraz tacy, którzy odeszli z tego świata, a Chełm uwiecznili w swoich strofach. Całość ogarnął redakcyjnie i graficznie oraz napisał jeszcze wstęp Waldemar Taurogiński, wydawca i dyrektor wydawnictwa "TAWA" w jednej osobie. Wybór przygotowano dla wzbogacenia imprez tegorocznych "Dni Chełma". Szkoda tylko, że chwilami poetycki czar pryska z powodu błędów w tekstach. Widać pośpiech w przygotowaniu edycji. Zawsze twierdzę, że książek nie wydaje sie "na okazję" tylko "na wieczność". Nakładu nie ujawniono. Mimo wszystko, chylę czoło przed wydawcą i doceniam pomysłowość oraz pracowitość. A gdyby tak za jakiś czas wrócić do tego pomysłu i zrealizować na spokojnie wydanie drugie - poprawione i uzupełnione o jeszcze lepsze wiersze? Na pewno spotkałoby się z zainteresowaniem i znalazłoby czytelników.&lt;br /&gt;A teraz moje &lt;span style="color:#003300;"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold; COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;"Nagietki"&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;Lato -&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;najpiękniejsze przy Polnej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;w ogrodzie nad Uherką&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;choć już nie szepce &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;a przelewa wody przez łąki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;w nich senny rak czołga się&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;wieczorem wrzeszczą słowiki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;pachnie miodem i sośniną&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;od ścian altanki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;Chełm dopala się łuną w oddali&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;księżyc w pełni&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;rozdziawia gębę w zadziwieniu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;choć gęsty żywopłot&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;skrzętnie otula letnie tajemnice&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;Rankiem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;otwierają się nagietki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;i dzielnie stoją w spopielałej ziemi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;przy nich chce się żyć!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;dumne pieszczochy do późnej jesieni&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;śmieją się do mnie filuternym okiem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(51,0,153)"&gt;- na kolejne pokuszenie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-377976666289817763?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/377976666289817763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=377976666289817763&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/377976666289817763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/377976666289817763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/06/prawie-klasyk.html' title='prawie klasyk'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-6333387187897120435</id><published>2010-06-18T20:53:00.031+01:00</published><updated>2010-06-22T20:00:19.429+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poeci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pisma lit.'/><title type='text'>towarzystwo</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TCECq2TXsSI/AAAAAAAAASE/SORgIT8QKlk/s1600/Lublin.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TCECq2TXsSI/AAAAAAAAASE/SORgIT8QKlk/s200/Lublin.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5485668756268495138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;strong&gt;O&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;trzymałem dziś egzemplarze autorskie kwartalnika "Lublin. Kultura i Społeczeństwo" [nr 1-2 (31-32)] , w całości poświęconego 50. rocznicy zbrodni w Katyniu i Ofiarom katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Od kilku lat zespołem redakcyjnym "Lublina" kieruje Zbyszek Fronczek, literat oddany bez reszty swoim pasjom literacko-wydawniczym. Pismo firmuje Lubelski Odział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. W stopce redakcyjnej znalazłem jeszcze kilka znajomych nazwisk, choćby sekretarza redakcji, który uwierzył w mój "talent poetycki" jeszcze w epoce moich studiów. Chyba go trochę zawiodłem, bo ja nie zawierzyłem tak literaturze i nie zabiegałem o wydawanie tego, co pisałem w postaci kolejnych książek, których prawie nikt by nie czytał. Ale, było... nie minęło. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Kolejny raz przekonuję się, że grunt to dobre towarzystwo - zarówno co do treści jak i nazwisk! To wydanie "Lublina" otwierają znane "Guziki" Zbigniewa Herberta z wymownym fragmentem: &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;"&lt;em&gt;przeleciał ptak przepływa obłok &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;upada liść kiełkuje ślaz &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;i cisza jest na wysokościach &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;i dymi mgłą katyński las&lt;/em&gt; ", &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;zamyka zaś "Testament mój" Juliusza Słowackiego z równie proroczą strofą:&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;"Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;I przed narodem niosą oświaty kaganiec; &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei, &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Jak kamienie przez Boga rzucone na szaniec!..."&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;W puencie jest jeszcze mowa o tym, jaka to "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;siła fatalna zjadaczy chleba w aniołów przerobi&lt;/span&gt;". Niby pamięta się te wiersze od czasów szkolnych, jednak w kontekście ostatnich zdarzeń nabrały one nowego znaczenia. Ze Słowackim przez jedną stronę sąsiaduje mój wiersz &lt;em&gt;/***/ Polsko...&lt;/em&gt;, jaki napisałem dwa miesiące temu i publikowałem tutaj pod datą 15 kwietnia br. Wcześniej jest cała kolumna wierszy okolicznościowych Urszuli Gierszon, znanej mi poetki lubelskiej. Na stronach  kwartalnika przewijają się jeszcze mocne wiersze Zbigniewa Strzałkowskiego i Stanisława Żurka. Jest też rozkładówka z barwną dokumentacją ciekawej wystawy ulicznej fotogramów z postaciami, które zginęły pod Smoleńskiem 10 kwietnia br. Zawartość pisma dopełniają jeszcze wspomnienia m.in. o Prezydencie Kaczorowskim, Prezydencie Kaczyńskim, aktorze Januszu Zakrzeńskim, Annie Walentynowicz, Januszu Kurtyce oraz ich związkach z Lublinem. Na koniec, dość interesująco (a miejscami intrygująco) brzmi rozmowa ze znanym pisarzem warszawskim, Markiem Nowakowskim pt. "Wyrwa w duszy" o polskim społeczeństwie odmienionym po 10 kwietnia 2010.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Redaktorzy "Lublina" mają za sobą kawał solidnej roboty i jej efekt w postaci podwójnego wydania pisma, które rzetelnie i na wysokim poziomie merytorycznym, literackim oraz edytorskim odniosło się do historii, zarówno tej sprzed pół wieku, jak i tej najnowszej, w której uczestniczymy.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-6333387187897120435?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/6333387187897120435/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=6333387187897120435&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6333387187897120435'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6333387187897120435'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/06/towarzystwo.html' title='towarzystwo'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TCECq2TXsSI/AAAAAAAAASE/SORgIT8QKlk/s72-c/Lublin.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-3202819070530543854</id><published>2010-06-11T22:04:00.008+01:00</published><updated>2010-06-25T13:44:35.868+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>prozodii ciag dalszy</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold;font-size:180%;" &gt;"L&lt;/span&gt;ecz nie rzeknę nic - bo mi jest smętno." - C. K. Norwid, &lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Jak gdy kto ciśnie w oczy człowiekowi garścią fijiołków, &lt;/span&gt;("Vade-mecum") - ten cytat znakomicie oddaje mój stan ducha dziś wieczorem. Spróbuję jednak dopisać jeszcze coś od siebie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;Po pracy wpadam na wieś, a tutaj po ostatnich dniach upalnych rozpanoszyły się chwasty i stonka ziemniaczana. Na szczęście szybko dojrzewają truskawki, którymi ostatnio objadam się bez opamiętania. Nie ma czasu do stracenia. Wskakuję więc w robocze ciuchy, chwytam za wiekową motyczkę (gracę) i ruszam w pole. Ziemia twarda jak wulkaniczna skorupa; chwilami rąbię ją jak siekierą, ale efekty wokół widać. Na szczęście dzień teraz długi i do wieczora udaje mi się obrobić zarówno warzywniak, jak i ogródek kwiatowy. Wprawdzie mama biadoli, że flancowanie astrów i cynii w porze takiej suszy to marnotrawstwo, ale ja mam na to swoje sposoby: do każdego dołka garść wody i w to błotko zanurzam korzonki rośliny, a potem dokładnie przysypuję ziemią. Nawet największa spiekota jutro im nie zaszkodzi.&lt;br /&gt;Tyle godzin "rozmawiania" li tylko z florą, to umysłowa strata czasu. Wprawdzie lubię podumać sobie w takiej pracowitej ciszy i dobre pomysły też wpadają mi wtedy do głowy, to jednak dziś mam ochotę na trochę kontaktu ze światem. Przy pomocy słuchawek telefonu komórkowego słucham muzyki, dyskusji politycznych i wiadomości wszelakich. Trafiam też na czytane fragmenty jakichś powieści, ale nazwiska ich autorów nic mi nie mówią. Na telefonicznej karcie pamięci mam zapisane felietony Mrożka oraz "Mistrza i Małgorzatę" Bułhakowa i zawsze mogę się przełączyć na własny odsłuch. Mam też tam zdeponowanych kilka ulubionych filmów, ale ich oglądania nie da się pogodzić z moim iście chirurgicznym machaniem motyką. &lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;Pod wieczór zostaje mi jeszcze stonka. Nowoczesne rolnictwo, nawet w takiej mikroskali jak moje, skazane jest na chemiczne wsparcie. Zbieranie larw tego paskudztwa do słoiczka, to syzyfowa praca. Szybko przygotowuję dla nich odpowiedni kompocik z "Decisu" i jego delikatną mgiełką karmię stonki na kolację. Padają po tym jak przysłowiowe... muchy. Czuję się okropnie w roli inkwizytora, ale do wyboru mam ziemniaki z chemiczną karencją, albo nic. Przy okazji obrywa się jeszcze mszycom na bobie i różach. Teraz poczekam na deszcz i zapowiadane ochłodzenie. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-3202819070530543854?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/3202819070530543854/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=3202819070530543854&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3202819070530543854'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/3202819070530543854'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/06/prozodii-ciag-dalszy.html' title='prozodii ciag dalszy'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-4313117473438293286</id><published>2010-06-06T15:52:00.014+01:00</published><updated>2010-06-09T14:05:54.649+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>błogosławiony</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TAwWCvW-T7I/AAAAAAAAAR0/ElQMwpmcyYY/s1600/xJPfoto1.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5479779082931425202" style="FLOAT: left; MARGIN: 0pt 10px 10px 0pt; WIDTH: 150px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 200px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TAwWCvW-T7I/AAAAAAAAAR0/ElQMwpmcyYY/s200/xJPfoto1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(0,0,0)"&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(0,0,0)"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;C&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;udowny, słoneczny dzień. W Warszawie trwają jeszcze uroczystości beatyfikacyjne księdza Jerzego Popiełuszki. Uczestniczę w nich poprzez transmisje medialne. Właśnie po to m.in. jest telewizja, a jeszcze bardziej radio. Świadomie nie pojechałem do stolicy, choć nie miałbym z tym najmniejszego kłopotu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Od czasu udziału w masowych zgromadzeniach z okazji papieskich pielgrzymek zaczynam doceniać kameralność kościelnej kaplicy i kaplicy własnego serca. Zdarzyło się, że odczułem samotność w tłumie, a nastrój i emocje związane z samym wydarzeniem oddaliły ode mnie jego najcenniejsza istotę - sacrum. Chciałem, aby dziś było jak najbardziej prywatnie, z dala od tłumu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;Od 26 lat postać ks. Jerzego Popiełuszki nie jest mi obojętna. Przypadek zawodowy (?) i niezwykłość osobowości księdza sprawiały, że trafiałem w miejsca i między ludzi związanych z nim bezpośrednio. Dziś widzę ich twarze na ekranie telewizora, bo te uroczystości to także ich święto, ukoronowanie lat walki i starań o prawdę - także o samym księdzu Jerzym. Bogu dzięki, że Matka księdza doczekała tej wielkiej chwili. I jakaś kropla goryczy gdzieś na dnie - dlaczego tylko "błogosławiony", dlaczego nie "święty"? Oczywiście, Kościół nie jest wzorem pośpiechu w działaniach i nic nie wyklucza, że tytuł świętego nadal jest osiągalny dla ks. Popiełuszki. A może w kontekście procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych innych polskich "sług Bożych" wikary z Żoliborza okazał się zbyt "mały"? Ale to tylko moje przyziemne refleksje. Sfera nadprzyrodzoności często jest niezrozumiała i tajemnicza dla ludzkiej logiki, bo rządzi się innymi prawami.&lt;br /&gt;W pierwszych dniach po uprowadzeniu "jakiegoś księdza" Popiełuszki napisałem taki wiersz, który choć trochę oddaje klimat tamtych upiornych czasów, gdzie czymś niebezpiecznym mogło okazać się podawanie pełnych nazw i imion.&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(0,0,0)"&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(0,0,0)"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(0,0,0)"&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(0,0,0)"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold; COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(0,0,0)"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;x x x&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0); FONT-STYLE: italic"&gt;in memoriam ks. J.P.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;o pół do piątej dzwonią&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;na różaniec w K.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;odmawiam w myślach ostatni wiersz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;podjeżdża autobus&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;o pół do szóstej dzwonią&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;na różaniec w Z.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;przeciąga miastem dym&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;uciekły ptaki za horyzont&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;za każdym rogiem zbir&lt;/span&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;&lt;br /&gt;hotel ma ludzką nazwę &lt;/span&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0); FONT-STYLE: italic"&gt;renesans&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;kroczą przez rynek wysłańcy trzej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;giną we mgle&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;jeszcze nie pora na pierwszy ruch&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;świątynie pełne&lt;br /&gt;anioł u drzwi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;na placu czeka knebel do ust&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;kamień do nóg&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;ulicą wstrząsa dreszcz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;kwiaciarka B. popędza róże&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0)"&gt;pierwsze kwiaty na Twój grób&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(153,0,0); FONT-STYLE: italic"&gt;Krasnystaw – Zamość, X 1984&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="COLOR: rgb(0,0,0)"&gt;Ps. Publikuję mało znane zdjęcie amatorskie, przedstawiające ks. Jerzego, podarowane mi kiedyś przez Jego Matkę&lt;span style="color:#000000;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt; Uważam je za &lt;/span&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;jedno z piękniejszych i wielce symboliczne: ks. Jerzy jakby z niedowierzaniem dotyka krzyża, przygląda sie z namaszczeniem, z lękiem..?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-4313117473438293286?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/4313117473438293286/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=4313117473438293286&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4313117473438293286'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4313117473438293286'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/06/bogosawiony.html' title='błogosławiony'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TAwWCvW-T7I/AAAAAAAAAR0/ElQMwpmcyYY/s72-c/xJPfoto1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-6122339443337930398</id><published>2010-05-23T21:11:00.009+01:00</published><updated>2010-06-06T21:11:56.117+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>na bosaka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;R&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;zadko boli mnie głowa. Tak raz na parę miesięcy. Ale gdy boli, wtedy najchętniej wziąłbym siekierę i odrąbał to pulsujące źródło bólu, które w swoim szaleństwie tak boli, że nie pozwala mi  patrzeć na świat. Podejrzewam, że charakter tego bólu jest bardziej migrenowy niż somatyczny i nie chodzę z tym do żadnego lekarza. Najlepszym lekarstwem na moją bolącą głowę jest sen. Ale co zrobić, gdy się dopiero wstało i głowa boli? Trudno znów kłaść się spać o siódmej rano.&lt;br /&gt;Tak też było i dzisiaj. Każdy krok i ruch głową wywoływał jej pulsujący ból. A tu tyle zaplanowałem sobie do zrobienia! Specjalnie przyjechałem na wieś, aby ostatecznie uporządkować  ogród i podwórze, bo przecież jutro Zielone Świątki. W to święto zawsze wszystko musiało być zadbane i jeszcze przystrojone, choćby zieleń i kwiaty kipiały dokoła, to należało jeszcze dostawić przy drzwiach zielone brzózki, a ścieżkę wyłożyć tatarakiem - nazywanym tutaj lepiechem.&lt;br /&gt;Od lat nie ścinamy już brzózek i tataraku nie spotykam na osuszonych łąkach.  Ale ile wspomnień z dzieciństwa wywołują te obrazy i zapachy zielonoświątkowe. W każdym z tych wspomnień błyskają mi bose stopy dzieci i ludzi starszych ze wsi. Cały tydzień chodziło się boso od samego rana aż do wieczornego snu. W półśnie myło się te umorusane stopy, albo i nie myło wcale. Następnego dnia obmyła je poranna rosa.&lt;br /&gt;I naszła mnie szalona ochota połazić boso po nieskoszonej trawie, po wydeptanej ścieżce, po mokrej od deszczu łące, nawet po żwirowanej drodze dojazdowej. Zdjąłem szybko buty i po kilku latach znów stanąłem gołymi stopami na ziemi. Szybko zapomniałem o niewygodach  i mokrej trawie. Czułem przyjemny chłód i to, po czym stąpam. Zapomniałem, że należy uważać na pszczoły, które siadają na kwiatkach, a nadepnięte mogą żądlić.  Na szczęście, nic takiego mnie nie spotkało. Nie minęło jakieś pół godziny, a ból głowy był już tylko przykrym wspomnieniem.&lt;br /&gt;Może to mieć nawet medyczne wytłumaczenie, że masaż stóp, pobudzenie receptorów itp. dały taki pozytywny efekt.  Poczekam parę miesięcy, aż znów nadarzy się okazja, by sprawdzić nową metodę na moją bolącą głowę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-6122339443337930398?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/6122339443337930398/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=6122339443337930398&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6122339443337930398'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/6122339443337930398'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/05/na-bosaka.html' title='na bosaka'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-4504357938369221562</id><published>2010-05-01T23:28:00.012+01:00</published><updated>2010-06-10T21:55:21.054+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Roztocze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>prozodia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TBFLbtDZgvI/AAAAAAAAAR8/XH8G_iUWv-o/s1600/OgrodekMaj+014.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TBFLbtDZgvI/AAAAAAAAAR8/XH8G_iUWv-o/s200/OgrodekMaj+014.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5481245160809005810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;adeszła pora powitać maj pracą.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;Daleki jestem od wychwalania 1 maja jako "święta pracy", ale jako dzień wolny od pracy zawodowej jest mile widziany - zwłaszcza, że od lat w całości poświęcam go pracy fizycznej w polu i ogrodzie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zaczynam od wydania wojny chwastom. Każdego roku walczyłem z nimi "ekologicznie", teraz postanowiłem - chemicznie. W starej komórce co jakiś czas trafiałem na pojemnik z resztkami starego "chwastoxu" - tak mniemam po zapachu. Liczy już sobie zapewne kilka ładnych lat, bo to jeszcze zakup dokonany przez ojca. Nie bardzo więc wierzę w skuteczność tego przeterminowanego produktu, ale spróbować nie zaszkodzi, skoro i tak muszę coś z nim zrobić. Dolewam odpowiednie proporcje wody i przez godzinę pryskam dorodne chwasty i pokrzywy - zwłaszcza wzdłuż płotu sąsiedzkiego, gdzie trudno jest kosić, wokół drzew i za ulami. Po kilku godzinach nie widzę, żadnego efektu. Pewnie "kompocik" był za stary i zbyt słaby. Pora na bardziej pożyteczne czynności.&lt;br /&gt;Jesienią sołtys pięknie przeorał mi kawałek pola, a teraz jedynie odświeżył rolę, gotową pod zasiew i sadzeniaki. Ostatnie kubły ziemniaków, jakie zostały w piwnicy trafiają w mokrą ziemię z nadzieją na odnowienie plonu. Obsadzam nimi połowę działki. Po obu jej stronach zostało jeszcze sporo miejsca na warzywa. Mama dopomina się koniecznie o miejsce na groch, groszek i fasolkę, bo co to za grządki bez grochu! Reszta zależy już tylko od mojego pomysłu i szaleństwa na zieloność. Tuż za fasolka szparagową wysiewam rzodkiewkę, obok nich sałatę. Potem są wspomniane już ziemniaki, a tuż za nimi tworzę kilka gniazd różnorodnych kabaczków i ogórków, ograniczam je dwoma rządkami cebulki i czosnku. Dalej wysiewam - też po dwa rządki - buraczków ćwikłowych (koniecznie egipskie!) i marchewki. Teraz pora na bób (kaczy dziób!) i dla odmiany - wzdłużnie - sadzę groszek sałatkowy, który od ścieżki oddzielam kilkoma gniazdami kukurydzy złocistej. Bruzdę od strony działki sąsiada "ozdabiam" jak co roku szpalerem słoneczników.  Zajęło mi to wszytko dobre pół dnia. W wyobraźni już widzę zieloność i kwiecistość moich grządek, ale póki co zostawiam za sobą czarną rolę nieco podeptaną i powtykane w nią patyczki znaczące zasiew.&lt;br /&gt;Po obiedzie pora na ogródek - zarówno ten otoczony płotkiem, jak i ten na skarpie od strony szosy. Przyroda nie czeka na spóźnionego ogrodnika. Jak co roku, połowę podwórza i kawałek skarpy zaanektowały już stokrotki. Deszczowa wiosna nie pozwoliła mi jeszcze na koszenie trawy, dlatego tak swobodnie rozlały się według własnej woli - aż za płot i na wzgórek sąsiada. Byliny przezimowały dobrze, wiec tylko je formuję i ręcznie odchwaszczam. Dorzucam trochę ozdobnych słoneczników, szałwie już się czerwienią swoim szkarłatem, prymulki w kilku kolorach cieszą się słońcem, aksamitki też znajdują swoje miejsce, a nad wszystkimi króluje pelargonia i kilka petunii w donicach.  Sąsiad - specjalista od chemii w ogrodzie - oznajmia mi przez płot, że moje chwasty "święcone" starym "chwastoxem" już "diabli biorą". Faktycznie, liście jakby więdną nieco skręcone.&lt;br /&gt;Pod wieczór kończy się moja "prozodia majowa". Nie starcza mi już dnia na rabatki w ogródku kwiatowym z płotkiem. Musi poczekać nieco, bo jutro niedziela, a po niej święto 3 Maja, więc niczego tu nie zrobię. Wszystkiemu ciekawie przygląda się nasza kotka, bezpiecznie zamknięta w wiklinowym "koszu cnoty" w obawie, aby nie zakociły jej miejscowe koty.  Ot, taka prozodia życia. Tu i ówdzie widać już przebłyski poezji. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-4504357938369221562?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/4504357938369221562/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=4504357938369221562&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4504357938369221562'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/4504357938369221562'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/05/prozodia.html' title='prozodia'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/TBFLbtDZgvI/AAAAAAAAAR8/XH8G_iUWv-o/s72-c/OgrodekMaj+014.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-7200944277769653067</id><published>2010-04-24T22:15:00.013+01:00</published><updated>2010-06-07T12:58:21.806+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>kolejny tydzień</title><content type='html'>&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="FONT-WEIGHT: bold;font-size:180%;" &gt;W&lt;/span&gt;padłem w wir codzienności. Jednak jedna lampka ciągle gdzieś w podświadomości miga i alarmuje, że w tym kraju podskórnie coś się dzieje, o czym nie wiemy. Toczy się jakaś ważna gra, która zadecyduje o naszej przyszłości, ale nie mam (nie mamy) na nią - póki co - żadnego wpływu. Do kraju wróciły ostatnie trumny z ofiarami katastrofy. Politycy – jak na zawołanie – znów robią smutne miny. Nadal wypowiadają swoje zimne, wyrachowane i dyplomatyczne mowy, bo tak trzeba, tak wypada, taki jest protokół, procedury. Domyślam się, że publiczne występy przy takich okazjach nie należą do przyjemności. Jednak, skoro wybrało się polityczną karierę, należy być przygotowanym na wszelkie ekstrema. To też wliczone jest w polityczne apanaże finansowe, ze znacznym przyrostem konta co miesiąc z państwowej kasy.&lt;br /&gt;Przez kolejny tydzień ciągle miałem nadzieję, że doczekam się „ludzkich” słów ze strony premiera, jak też marszałka sejmu, który formalnie pełni funkcję głowy państwa. Okazuje się, że nadal nie mają mi nic do powiedzenia. Nie mieli nic do powiedzenia narodowi w szczególnych dniach żałoby i nie mają po jej zakończeniu - oprócz kurtuazyjnych wystąpień nad kolejną trumną. Przerażające! Mam wrażenie, że naczelni włodarze obrazili się na swój naród! To się źle skończy dla obu stron. Tymczasem, za kulisami pozornej normalności trwa cichy zamach stanu. W roku 1981, w dobie konfliktu społecznego z "władzą ludową" krążyło takie powiedzenie: „Rząd rządzi, Partia kieruje, a Naród – głoduje!” Dziś mam ochotę na taką parafrazę: „Rząd rządzi, koalicja kieruje, a Naród – odpowiednio zagłosuje!”&lt;br /&gt;Powoli, z wyciszenia wracają na swoje fotele medialni kreatorzy rzeczywistości i zaczynają swój sabat. Jakby od niechcenia, zapraszają swoich "ulubionych" komentatorów; chociaż niektórzy nadal gdzieś zostają głęboko ukryci. Okazuje się, że przez ostatnie dwa tygodnie wcale nie tęskniłem za nimi i nie byli mi do niczego potrzebni. Bez nich też wiedziałem, co myśleć, co robić, jak się sprawy mają. Sądzę, że poraziła ich skala społecznej reakcji na śmierć znanych w państwie osób i zdemaskowanie medialnego krętactwa, jakie uprawiano na Narodzie przez ostatnie 20 lat - ze szczególnym zwróceniem uwagi na krzywdę wyrządzoną przez niektóre gazety i stacje telewizyjne ostatniemu Prezydentowi i jego Żonie - za co nikt publicznie nie przeprosił ani tych co zginęli, ani ich bliskich, ani Narodu. A tyle było okazji ku temu!&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;"Nie bądź bezpieczny, poeta pamięta! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Możesz go zabić - narodzi się nowy. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Spisane będą czyny i rozmowy (...)"&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;'&lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify"&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;"Który skrzywdziłeś człowieka prostego&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Gromadę błaznów koło siebie mając&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Na pomieszanie dobrego i złego.&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="FONT-STYLE: italic"&gt;Nie bądź bezpieczny (...)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cz. Miłosz: "Który skrzywdziłeś" &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-7200944277769653067?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/7200944277769653067/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=7200944277769653067&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7200944277769653067'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/7200944277769653067'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/04/kolejny-tydzien.html' title='kolejny tydzień'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-1984126879880689301</id><published>2010-04-21T19:57:00.004+01:00</published><updated>2010-04-27T00:39:27.068+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>podpisałem</title><content type='html'>&lt;p&gt;LIST OTWARTY&lt;/p&gt;  &lt;h3&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Do Prezesa Rady Ministrów RP&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt; &lt;h3&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Donalda  Tuska&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;  &lt;p&gt; &lt;strong&gt;Ze względu na wyjątkową wagę dla Polski katastrofy  samolotu  prezydenckiego pod Smoleńskiem, w dniu 10 kwietnia 2010 roku, w  której  zginął Prezydent Rzeczypospolitej, Lech Kaczyński, i osoby  kierujące  najważniejszymi Instytucjami Państwa Polskiego, i ponieważ  miało to  miejsce nie w Polsce, lecz na terenie innego państwa –&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;zwracam się do Pana, Panie Premierze, o powołanie  niezależnej,  Międzynarodowej Komisji Technicznej dla zbadania przyczyn  katastrofy.  Wnioski takiej Komisji, z udziałem najlepszych światowych  ekspertów,  miałyby podstawowe znaczenie dla opinii publicznej i dla  historii.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;strong&gt;prof. dr hab. Jacek Trznadel &lt;/strong&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;strong&gt;Przewodniczący Rady &lt;/strong&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;strong&gt;Polskiej Fundacji Katyńskiej&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-style: italic;"&gt;&lt;strong&gt;Warszawa, 19 kwietnia 2010&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podpisałem się pod tym listem.&lt;br /&gt;Wiem, kim jest Pan Jacek Trznadel i co znaczy jego nazwisko w  historii literatury polskiej. Wierzę w jego szczere intencje. Przede mną uczyniło to ponad 5 tysięcy internautów. Podałem swoje prawdziwe dane i dodałem komentarz, "czy aby nie powstaje tu kolejna lista katyńska?" Co to dla takich "fachowców". Załatwili ponad 22 tysiące, mogą załatwić kolejnych 20 tysięcy. Teraz nie trzeba strzelać w tył głowy. W XXI wieku są inne metody - bardziej "humanitarne".&lt;br /&gt;Podpisałem, bo historia nauczyła mnie nie wierzyć ludziom spod znaku KGB. Akurat na czele obecnej komisji międzypaństwowej (rosyjskiej i polskiej) do wyjaśnienia katastrofy pod Smoleńskiem stoi Pierwszy Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata - Władimir Putin, któremu na pewno "zależy" na ogłoszeniu światu prawdy o tym zdarzeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;Zainteresowanym podaję linkę:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 153);"&gt;http://www.jacektrznadel.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;task=view&amp;amp;id=73&amp;amp;Itemid=1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-1984126879880689301?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/1984126879880689301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=1984126879880689301&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/1984126879880689301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/1984126879880689301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/04/podpisaem.html' title='podpisałem'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-8502765489969546537</id><published>2010-04-18T18:30:00.003+01:00</published><updated>2010-04-19T11:16:07.755+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>pożegnanie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/S8uWrETmorI/AAAAAAAAARs/zApg5Q975ZU/s1600/Kaczynski.jpeg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461624639751365298" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 157px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 200px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/S8uWrETmorI/AAAAAAAAARs/zApg5Q975ZU/s200/Kaczynski.jpeg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-8502765489969546537?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/8502765489969546537/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=8502765489969546537&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8502765489969546537'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/8502765489969546537'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/04/pozegnanie.html' title='pożegnanie'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Haud2nhKc4s/S8uWrETmorI/AAAAAAAAARs/zApg5Q975ZU/s72-c/Kaczynski.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-715380691389404241</id><published>2010-04-17T10:38:00.025+01:00</published><updated>2010-07-13T20:34:31.522+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='telewizja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek'/><title type='text'>mija tydzień</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;strong&gt;P&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;róbuję wrócić na spokojnie myślami do ubiegłej soboty. Każdy z nas mógłby odtworzyć zapis swojej „czarnej skrzynki pamięci” z 10 kwietnia 2010 roku. Postanowiłem zrobić to teraz, w tydzień po. Pamięć jest ulotna, zapomnimy szczegóły i kto wie, co zechcą wmawiać nam za kilka lat władza i wszechwładne media. Nie zapominajmy! Nikt nie odbierze nam naszej pamięci. Ona jest wieczna.&lt;br /&gt;To było tak. Zapowiadał się całkiem ładny, wiosenny dzień. Mieliśmy jechać na wieś. Wstajemy po siódmej. Wiosenna, powielkanocna sobota, więc dokąd i po co się spieszyć? Jakaś poranna krzątanina i śniadanie. Radio w kuchni - jak zwykle - włączone. Po krótkich wiadomościach pół do dziewiątej słuchamy jeszcze uważnie "eko-radia". Obawiamy się, że jednak w niedzielę może padać. Potem mama raz jeszcze sprawdza swoje bagaże, a ja znikam w łazience. Jednym uchem słucham przez drzwi dziennika radiowego o dziewiątej w ulubionej "jedynce". Mówią o rocznicy mordu w Katyniu i że leci tam na uroczystości nasza delegacja z Prezydentem RP na czele. Przypominają o transmisji w radiu i telewizji. Szybko dochodzimy w domu do porozumienia, że wyjazd przesuniemy nieco w czasie, aby obejrzeć mszę św. z Katynia. No i pogoda koło południa będzie bardziej pewna. W radiu zaczynają się już tematyczne rozmowy o Katyniu i nastrojowa muzyka. Znów wracam do łazienki. Nie mija kwadrans, kiedy mama przychodzi mi powiedzieć, że mówili coś o naszym samolocie, że lądował awaryjnie, że jakiś pożar mógł być...&lt;br /&gt;No i wtedy zaczęło się. Za chwilę radio podało, że chodzi o samolot specjalny z naszym prezydentem, że był poważny wypadek, że mogą być ofiary. W głosie spikerów słychać autentyczne przejęcie emocjonalne. Szybko włączam telewizor. Na każdym polskim kanale informacyjnym powtarzają to samo, ale wiadomości są chaotyczne, nerwowe i pełne spekulacji. Kiedy potwierdzają się doniesienia o ofiarach śmiertelnych, dziennikarze na wyrywki dorzucają kolejne dane, aż do stwierdzenia, że wszyscy zginęli. Szok totalny! Mama płacze, a ja stoję na środku pokoju z mokrą głową jak sparaliżowany, próbując przełknąć jakąś suchą kulę w krtani. Jak to, zginęli? No, jak mogli zginąć? Wszyscy? Czy niemożliwe może stać się możliwe? Same znajome nazwiska i twarze znane z mediów. Wśród nich Prezydent RP z małżonką? Na pasku ekranu zaczyna pojawiać się lista pasażerów śmiertelnego lotu. Siadam i czytam na głos, bo sam nie mogę uwierzyć w napisy, jakie przesuwają się przed oczami: Kaczorowski, Putra, Walentynowicz, Gosiewski, Szczygło, Stasiak, Zakrzeński, Przewoźnik, Kurtyka, bp Płoski, gen. Gągor…&lt;br /&gt;To chyba jakiś głupi kawał - przemknęło mi przez moment - jak z tą wojną światów Wellesa, albo niedawno z pozorowanym w TV atakiem Rosjan na Gruzję. Nagle - telefon. Dzwoni znajomy i pyta, czy wiem, co się dzieje? No wiem, ale to jakiś absurd! – krzyczę na niego. On milknie speszony. Czy to naprawdę realne?! Historia Polski (może i świata?) nie zna takich wypadków-przypadków! A jeśli już, to czy zdarzyło się to …przypadkiem? Podobno zawiniła pogoda i…smoleńska mgła. Poczekajmy, może kiedyś opadnie ta mgła.&lt;br /&gt;Z ekranu padają liczby ofiar; najpierw ponad 40, potem aż 137! Wśród nich wymieniana jest para prezydencka, prezydent na uchodźstwie, grupa posłów, senatorowie, generałowie, duchowni... Boże, jak to możliwe? Dlaczego? Zmieniam co chwila stacje, biegam do radia, w nadziei, że może gdzieś powiedzą coś optymistycznego, że jednak ktoś żyje, że tylko ranni. Pojawia się informacja, że ocalały 3 osoby, ale potem nikt już tego nie potwierdza, jakby o nich zapomniano. Już prawie od godziny trwa ten horror. Ostatecznie media korygują liczbę ofiar na 96. Podaję mamie krople na uspokojenie i lek na obniżenie ciśnienia. Oboje chlipiemy i wycieramy co chwila nosy. W telewizji pokazują pierwsze obrazy z miejsca katastrofy. Widać, że z samolotu niewiele zostało. Jak to możliwe? Przecież to nie był szybowiec! W radiu ktoś proponuje, aby wywieszać flagi z kirem. Szybko znajduję biało-czerwone płótno i mocuję do ramy balkonu. Ale nie mam żadnej czarnej wstążki do przewiązania. Mama daje mi czarny pasek od swojej sukienki. Niech wisi, aż kupię coś bardziej stosownego. Po chwili pojawia się druga flaga u sąsiadów z I piętra. Koło południa zwisają z większości balkonów. Takiego widoku nie widziałem tu nigdy.&lt;br /&gt;Na czarno-białych zdjęciach i zwolnionych filmach, przy patetycznej muzyce prezydent uśmiecha się, żartuje, przytula małżonkę. Małżonka odwzajemnia uśmiechy, poprawia mu krawat. Prezydent z powagą i dostojnością podaje ręce największym osobistościom tego świata. Słowem - wzór przywódcy. I taki "wielki" i taki "swojski". Takiego Prezydenta RP nie znaliśmy! Dlaczego nagle dziś? Dlaczego wcześniej nie widzieliśmy takich zdjęć, tylko serwowano nam jedynie wykoślawione?&lt;br /&gt;Włączam Internet, aby napisać coś na gorąco na blogu. Z trudem otwieram znane portale, wyraźnie są przeciążone. Przez łzy ledwo widzę klawiaturę, a w głowie natłok myśli i to proste skojarzenie z Katyniem - tym sprzed 70 lat. Próbuję się opanować, ale nie mogę. Zaczynam pisać o 10.05 i nadaję postowi tytuł "drugi Katyń", ale potem zmieniam na inny, bo ten wydaje mi się zbyt mocny i chyba niezbyt stosowny. Dzisiaj już nie napisałbym o "rządzie zgody narodowej", bo przecież rząd nie zginął, ale postanawiam nie zmieniać nic w tym tekście strzelistym, bo właśnie taki oddaje moje myślenie w godzinę po. Chyba nie muszę się wstydzić. Potem do wszystkich znajomych wysyłam mail z nagłówkiem "wywieś flagę": Moi Drodzy - dziś nie jest ważne, jakiej opcji politycznej jesteśmy, kogo z polityków lubimy mniej lub bardziej. Nieważne, czy darzyłeś sympatią PREZYDENTA i Jego Małżonkę czy nie. Dziś jesteśmy POLAKAMI i jednoczymy się pod BIAŁO-CZERWONĄ. Jeśli możesz - WYWIEŚ flagę. Będzie ona znakiem solidarności z TYMI co w Katyniu i z tymi, co zginęli dziś pod Smoleńskiem. Dziękuję Ci w imieniu POLAKÓW.&lt;br /&gt;Wychodzę na miasto i wstępuję do znajomego fryzjera. Zewsząd słychać radiowe relacje. W salonie nikt o tym nie rozmawia, panuje dziwne milczenie - tylko radio gada za wszystkich. Odczuwam jakiś lęk w ludziach. O tym co się stało, strach nawet rozmawiać! Z tym trzeba się najpierw oswoić, jakoś przyjąć do wiadomości. Ale jak?&lt;br /&gt;Nie ma transmisji z uroczystości w Katyniu. Widać zamieszanie wśród zebranych. Ludzie modlą się i płaczą. Tylko rzędy pustych, czarnych krzeseł, kwiaty i znicze.&lt;br /&gt;Wreszcie, po południu wyjeżdżamy z miasta. Wieczorem jesteśmy w kościele na Mszy św., sprawowanej w intencji ofiar spod Smoleńska. Co za dzień! W rożnych audycjach zgraja medialnych hipokrytów prześciga się teraz w pochwałach tych, co zginęli. Po latach szyderstw, tanim bełkotem próbują zmyć hańbę wierząc, że rzeczą łatwą jest oszukać Polaków. Długo nie mogę zasnąć. Tyle pytań i wątpliwości kłębi się w głowie. Dziś nie ma na nie jasnych odpowiedzi. Ale, czy kiedykolwiek będą?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;input id="gwProxy" type="hidden"&gt;&lt;!--Session data--&gt;&lt;input onclick="if(typeof(jsCall)=='function'){jsCall();}else{setTimeout('jsCall()',500);}" id="jsProxy" type="hidden"&gt;&lt;div id="refHTML"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8692224179850091988-715380691389404241?l=wizytor.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wizytor.blogspot.com/feeds/715380691389404241/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8692224179850091988&amp;postID=715380691389404241&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/715380691389404241'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8692224179850091988/posts/default/715380691389404241'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wizytor.blogspot.com/2010/04/mija-tydzien.html' title='mija tydzień'/><author><name>Skryba</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10193125403979652411</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-FJdMAG_icZM/TY-SF5ZNfNI/AAAAAAAAAYU/nKU3lmwkUc4/s220/king.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8692224179850091988.post-7178169845172836620</id><published>2010-04-15T20:31:00.013+01:00</published><updated>2010-04-19T00:42:04.041+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>*   *   *</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;em  style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;*   *   *&lt;br /&gt;     Pamięci Ofiar w Lesie Katyńskim&lt;br /&gt;                z 1940. i 2010. roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Polsko, w porze kwitnienia fiołków&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;ja już płakać nie umiem,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;gdy widzę jak z pokorą przyjmujesz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;i do piersi tulisz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;kolejny zrzut biało-czerwonych trumien.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Warszawo, w tych dniach uskrzydlona&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;kiedy nocami tętnią ulice,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;musiałaś zmienić pałac, Belweder i halę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;w cmentarne pole swych dzieci&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;zabitych za wschodnią granicą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Dziś sam już nie wiem komu wierzyć,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;wciąż mnożą słowa i gesty puste,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;pozamieniali maski na gipsowe twarze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;głusi na Prawdę,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;gdy tyle pytań ciśnie się na usta.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Wybacz mi, Polsko, że mogę tylko&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;klęknąć w modlitwie za Sprawę,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;niby na warcie przy duchów pochodzie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;co wije się 
